Tak rodzi się muzyka

   
   
21

Najlepszy komentarz:

Rachela przedwczoraj o 23:21
3  3

fuj, dla mnie te mikrosłuchawki się do niczego nie nadają :P ja muszę mieć dobry bas w muzyce, a nie jakieś pitu-pitu :D

TommyTheTiger wczoraj o 01:09
8  6

@Rachela: W dupie byłaś, gówno słyszałaś. Nie rozmiar się liczy tylko technika. Tak to jest, jak się ma całe życie do czynienia z badziewiem.

PierwszySekretarz wczoraj o 08:47
0  0

@Rachela: ten pan jest podobnego zdania :D

Rachela wczoraj o 11:53
0  0

@PierwszySekretarz: i prawidłowo :)

LadyGodiva wczoraj o 19:36
0  3

@Rachela: weź sie nim nie przejmuj, gimbaza wpada na ujaranych i myśli, że każdego można obrażać bo są kurwa najmądrzejsi. Sam Cię nie zna, nie wie czym się zajmujesz i jakiej muzy słuchasz,ale wypowiedzieć się musi, żeby tylko karma komentarzy mu dobiło do licznika.... więc jak mu się podobają te słuchaweczki to niech se ich używa....

PSX Crash Edition

   
   
4

Najlepszy komentarz:

Rachela przedwczoraj o 23:20
0  1

cudeńko :)



Brytyjski niebieski

   
   
4

Najlepszy komentarz:

Endorfinka przedwczoraj o 14:53
0  0

obożeobożeoboże!
szkoda, że nie ma pomarańczowych oczu :D

petro przedwczoraj o 16:26
0  32

@Endorfinka: Proszę, tu masz wersję z pomarańczowymi oczami. Nie musisz dziękować. :)

Opowiem Wam bajkę. To czy w nią uwierzycie, czy już ją znacie, to nie moja sprawa. Być może komuś wypiorę mózg, obalając dogmaty nauki i religii, ale bez względu na ilość teorii, rzeczywistość jest tylko jedna. Jak woda, bez względu na stan skupienia, to nadal woda. Najpewniej niejeden z Was już o tym wie, dlatego nie uważam się za geniusza, który cokolwiek wynalazł. Jest wszak różnica między wynalazkiem, a odkryciem. Czuję się jak Morfeusz obiecujący prawdę, i nic ponadto. I jak Morfeusz, pragnę przeprosić za szok, który owa prawda spowoduje. Skoro poszliście za tytułem, jak za królikiem, pokażę Wam króliczą norę. Trzymanie tego w tajemnicy byłoby zbrodnią na mojej ideologicznej utopii altruizmu. Najważniejsza jest dobra intencja, a to kim jestem nie ma najmniejszego znaczenia, ponieważ wobec prawdy każdy rodzi się i umiera nagi. Bez protekcjonalnych i górnolotnych pieśni, w pryzmat pokornej miłości do wiedzy i wyobraźni, którą wszyscy posiadamy. Poniższa treść oddaje charakter mojego ciągu myślowego, ale gdy sprzęgniecie w harmonii logikę z wyobraźnią, zobaczysz nie słowa, a kształty. Tak jak zielony deszcz Matrixa.

Mam za sobą kilka nieprzespanych nocy. Po wysłuchaniu pewnego wykładu na temat czakr, spotkałem się z opisem wedyjskiego Genesis. Opis przedstawiał stworzenie jako podział boga na dwa aspekty: męski, jako nieporuszoną świadomość, oraz żeński, jako jej manifestację. Syntezą połączenia stała się świadoma kreacja. Kreacja to pięć zmysłów, które przez pięć przypisanych im narządów odbierają postrzegane żywiołów – czyli rzeczywistość. Przyglądając się dogmatycznemu schematowi wschodniej kultury zorientowałem się, że widzę układ nerwowy. Skoro jest odpowiedzialny za odbieranie bodźców, a świat składa się z żywiołów, z którymi związane są zmysły, zrozumiałem że nie ma co do tego wątpliwości.

W naszym ciele mózg dzieli się na logiczną lewą półkulę, oraz abstrakcyjną prawą. Dla niektórych to i kilka kolejnych faktów, czy analiz może nie być tajemnicą, dlatego proszę o wyrozumiałość – ponieważ dla niewtajemniczonych wszystko musi być uwzględnione. Pominę tylko rysunki (prócz jednego), które wykonałem, ponieważ chcę, aby każdy sam dobrowolnie sprawdził to, o czym mówię. Wystarczy linijka, ekierka, cyrkiel i wyobraźnia (czyli narzędzia i mózg). Dla bezpieczeństwa radzę usiąść.

Przedmiotem podstawowym dla zagadnienia jest Kwiat Życia. Ludzie nazywają to symbolem – ja nazywam to matrycą. Iluzorycznym Matrixem, który zawiera w sobie wszystkie prawa fizyki, chemii, biologii, przede wszystkim matematyki. Doszedłem do tego właśnie dzięki schematowi z opisu Genesis. Ów schemat zawierał dwa kręgi wymienionych już aspektów. Połączone w znak nieskończoności tworzyły wspólny punkt, w którym istniejemy. Postanowiłem zbadać moje przeczucia i oto, co odkryłem.

Na pierwszy ogień opiszę proces manifestacji świadomości. Jest to proces fraktalny, więc nie ma ani początku, ani końca. Znak nieskończoności jest torusem (jego szerokość jest średnicą torusa), więc w przypadku Kwiatu Życia mamy nieskończoność torusowych połączeń. Co prawda nie zgadzam się do końca z teorią Wielkiego Wybuchu, jednak pozwolę sobie zaczerpnąć z tej bajki początki dla ułatwienia zrozumienia jak bardzo złożona i konieczna jest kreacja w Holograficznym Wszechświecie.

Na początku nie ma nic. Podobnie jak nic, nieskończone są tylko płaszczyzna, oraz kula. Aby powstało coś, potrzebny jest punkt. Sama kula i płaszczyzna nie posiadają punktu, który wyznaczałby ich środek powierzchni, czy którejkolwiek strony. Dlatego strony są w hologramie subiektywne dla punktu odniesienia. Aby powstał punkt, kula musi stykać się z płaszczyzną. To wystarczający powód aby nazwać to pierwszym wymiarem. Aby powstał drugi wymiar, należy wyznaczyć drugi punkt (punktem odniesienia jest każdy punkt, względem wszystkich pozostałych). Ów punkt musi powstać na 1/3 obwodu względem pierwszego. Na kuli powstały dwa punkty, tworząc tym samym drugą kulę. Oto mamy drugi wymiar. Trzeci wymiar jest podobną sytuacją. Z tym że trzecia kula łączy się na styku pierwszego, oraz drugiego punktu wyznaczonego na stałej obwodu drugiej kuli. Powstaje trzecia kula, a w konsekwencji czwarty punkt pośrodku trzech kul. I ten właśnie punkt inicjuje powstanie trzeciego wymiaru. Wszystkie cztery stają się wierzchołkami bryły, którą nazywamy trójkątem foremnym. Tu mówimy już o płaszczyznach zamkniętych, czyli kształtach posiadających środek powierzchni. Od tego momentu każda łączna ilość kul stanowi jednolitą abstrakcyjną bryłę. To co znamy z nauki, zatrzymuje się na tym poziomie. Jednak Kwiat Życia zdradza więcej tajemnicy. Miałem dwóje z matmy, ale Święta Geometria nie jest wcale czarną magią.

Mam nadzieję, że jeszcze siedzicie, bo będzie coraz ciekawiej. Mam też wiarę w to, że czytacie z zapartym tchem – ja sam jestem podekscytowany. To co przedstawiam niżej jest zabronioną kwestią w kuluarach nauki. O religiach nie wspomnę. To co opiszę, idealnie ugruntowuje moje przekonanie, że im bardziej wnikamy w poznanie rzeczywistości - im bardziej szukamy rozwiązań w metodologii indukcji i dedukcji naukowej, tym mniej rozumiemy, a tym samym w oceanie teorii i skomplikowanych wzorów widzimy mniej. Na tym opiera się iluzja. Odechciewa się nam badać, zostawiając badania tym, o których nic nie wiemy, a mówimy, że są odkrywcami (pominę zacnych wynalazców, których nazywano szarlatanami, a mimo to zmieniali świat). Często powtarzana formuła, że coś jest udowodnione naukowo, bez wiedzy na temat doświadczeń jest jedynym dowodem na możliwość manipulacji. Chciałbym abyście dobrze mnie zrozumieli. Nie wolno zamykać swojego spojrzenia na nowe rzeczy. Należy podważać wszystko – nawet to, w co wierzymy. Zapnijcie pasy, bo będzie rzucać.

Czwarty wymiar względem Kwiatu Życia przejawia się jako dwa przenikające się biegunowo trójkąty foremne. Bryła która powstaje nazywa się Merkabą – bryłą o ośmiu wierzchołkach. Wierzchołki te stanowią środki nowo powstałych zewnętrznie kul. Gdy dodamy kolejne, poprzednia Merkaba powiększa się, a w jej strukturze dodane zostają kolejne wierzchołki. Dwanaście wierzchołków dwóch nałożonych na siebie Merkab, które również są odwrotne biegunowo. Wiem, że brzmi to skomplikowanie, jednak celowo proszę Was o własne doświadczenia. Wzajemna odwrotność w powstawaniu kolejnych wymiarów jest koniecznością – jak wszystko zresztą.

I tak oto mamy piąty wymiar. Jeśli ktoś zechce sprawdzić, Merkaba z dwunastu wierzchołków tworzy zaiste ciekawą bryłę. Jeśli spojrzymy na dowolny wierzchołek prostopadle, zobaczymy pentagram. W pentagramie zawarta jest Złota Proporcja. Odcinek o stosunku 1,618033... Ten sam odcinek możemy ujrzeć w każdym przejawie stworzenia. Nie tylko w wirze wodnym, w trąbie powietrznej, spirali galaktycznej, czy w łodygach fasolowych liści, ale przede wszystkim w naszym ciele. Przykładem niech będzie kość przedramienia, będąca stosunkiem 0,618... do ramienia 1,0. To samo dotyczy każdej kości, w każdym palcu. Mało? Teraz odstawcie krzesła, bo nawet z zapiętymi pasami będziecie leżeć. Słowo daję.

Od dłuższego czasu zastanawiałem się dlaczego pierwszy kwadrat w Ciągu Fibonaciego nie jest tą samą proporcją względem drugiego, jak drugi do trzeciego, trzeci do czwartego, itd. To co zrozumiałem było odpowiedzią w potęgach. A jak to ma się do Holograficznego Wszechświata (będącego w istocie matrycą Kwiatu Życia), opowiem potem. Wziąłem papier milimetrowy, narysowałem wykres i spotęgowałem liczby: 0,25 – 0,5 – 1 – 1,5 – 2 wykładnikami w takim samym ciągu. Wiedziałem, że potęgowanie jedynki nie miałoby sensu, jednak miało taki sam sens jak potęgowanie zera. Spotęgowałem je przez same siebie. Naniosłem na papier 25 wyników, z czego 5 wyników było jedną kropką, przez którą przechodziła każda krzywa wykresu. 0 zawsze będzie zerem. Liczby potęgowane przez 1 wyznaczały prostą. Obie rzeczy są stałe, nieskończone. Liczby spotęgowane wykładnikami wymiernymi, mniejszymi od 1, wyznaczyły hiperbole horyzontalne, zaś wykładnikami całkowitymi i wymiernymi, większymi od 1, wyznaczały hiperbole wertykalne. Gdy zobaczymy jak linie tych potęg, są podobne do linii w Kwiecie Życia, można wywnioskować, że nie istnieje torus wypukły, ani torus płaski. Uzasadnia to fakt, że nie ma też takiej liczby, która oddałaby krzywą wpisaną wkoło, ani owal. Wszystko jest umowne. Klucz do zrozumienia tego tkwi w tym, jak liczby 0 i 1, oraz krzywe potęg są podobne do krzywych przechodzących przez dwa dowolne punkty na matrycy. Nie istnieje ani koło, ani prosta. Nie istnieją też krzywe. Jeden wielki fraktalny chaos. Dopiero gdy przyjrzymy się dowolnemu punktowi styku linii na Kwiecie Życia, wyraźnie widzimy mnogość przechodzących przez niego centrów torusowych. To pojęcie bardzo abstrakcyjne, jednak ma sens. Ja nazywam to paradoksem dualizmu. Wyjaśnię to na chłopski rozum. Gdy uznamy, że punkt x na matrycy podniesiemy do dowolnej potęgi liczby całkowitej, lub wymiernej – dodatniej, czy ujemnej, tj. x^n, lub x^-n, oraz x jest różna od 0 i 1, to powstają linie krzywe. Jest to czysty dualizm. W matrycy Kwiatu Życia, od powstania drugiego koła powstaje wewnętrzna przestrzeń, która jest samopowtarzalną się nieskończoną sekwencją fraktalną. I ta przestrzeń przedstawia umowny punkt 0, od którego przeprowadzamy krzywe, przechodzące przez punkt 1. To samo w drugą stronę. Zatem x^n, lub x^-n, gdy x≠0, i x≠1. Można też tak: 0 do 1 = 1 do ∞. A najlepiej tak: 0=1. Oto odpowiedź na zagadkę Ciągu Fibonacciego. Mało? Teraz rozłożę Was na łopatki.

Czym jest więc energia tworząca żywioły? To nic innego jak stała wibracja przypisana dla punktu w matrycy. Kolejny paradoks, ponieważ gdy weźmiemy pod uwagę, iż 0=1, to cały znany nam układ okresowy pierwiastków, cała znana skala dźwięków i kolorów bierze w łeb. Chodzi o to, że w równoległych wszechświatach na matrycy Matrixa, to co wychodzi z jednego punktu będąc dla nas np. pierwiastkiem ciężkim, jest dla innego świata pierwiastkiem lekkim. I odwrotnie. Zauważmy, że coś, co porusza się bardzo powoli, sprawia wrażenie, że nie rusza się wcale. Jeśli zaś bardzo szybko, bywa dla nas nieuchwytne. To samo dotyczy barw (podczerwień, ultrafiolet), bądź dźwięków. Nikt nie zwróci uwagi na dźwięk o częstotliwości 1Hz, bądź 1000 kHz). Pominę zwierzęta, które odbierają inne spektrum fal, bo choć zahacza o temat, jest zbędną dygresją.

Jak energia wpisuje się w Kwiat Życia? Biorąc pod uwagę, iż atomy posiadają stałą masę, a grawitacja segreguje wertykalnie ich prędkość, można wykonać umowny szkic dla danych pierwiastków. Weźmy na przykład prędkość Uranu, Siarki i Wodoru. Trzy pierwiastki, od cięższego, przez średni, do lżejszego. Narysujmy jeden krąg Kwiatu Życia, oraz fragment kolejnego obok, tak aby powstał punkt – np. nasz świat. Następnie ze środka kręgu poprowadźmy trzy linie wychodzące lekko na zewnątrz, będące odpowiednikami tych pierwiastków. Co zobaczymy? Zobaczymy, że dla każdej linii tworzącej dowolny torus, proporcje odległości tych pierwiastków względem punktu 0/1 dla naszego świata, będą takie same. Bez względu na to, jaki torus, czy lej nie powstanie, na jego powierzchni będzie krążyć pierwiastek o odpowiedniej masie. Spoglądając na torus, bądź lej prostopadle, zobaczymy kręgi. Mały krąg to Uran, średni to Siarka, duży to Wodór. Te kręgi kojarzę z amplitudą częstotliwości promieniowania danego pierwiastka. Gdy spojrzymy na amplitudę prostopadle, zobaczymy Ciąg Fibonacciego.

To co nazywam piątym wymiarem, bądź piątym żywiołem niech będzie dla Was zagadką. Ci, którzy już wiedzą, mają zupełnie inne spojrzenie na świat i na Wszechświat. Wiem, że poczucie bezpieczeństwa jakie daje trzymanie się paradygmatów powszechnej nauki i religii jest bardzo wygodne. Strach przed poznaniem nieznanego, bądź przed opinią innych zawsze będzie hamował naszą świadomość. Jestem pewien, że gdybyśmy zrzucili z umysłów kajdany postrzegania dualnej rzeczywistości, sprzęgając serce i rozum, zrzucilibyśmy kajdany umysłowej manipulacji, a tym samym uwierzylibyśmy w końcu, że nie mamy 2 helis DNA, a 12, z czego 3 są aktywne, a resztę biologia zwie śmieciową. To jest udowodnione naukowo. Matrix jako film jest alegorią rzeczywistości, a niewiedza wcale nie jest błogosławieństwem.

Tak wygląda Merkiva.

Myślisz, że oddychasz teraz powietrzem?

Tak wygląda Merkiva.

Dla zainteresowanych kilka pojęć do rozkminy:
- Trójkąt foremny, a 3 czakry - 3 helisy DNA
- Merkaba, a 7 czakr - 7 helis DNA
- Merkiva, a 12 czakr - 12 helis DNA / 12 zodiaków – 12 równoległych światów

Gdyby się okazało, że mylę pojęcia, popełniam gdzieś błąd, bądź można prościej, bardzo proszę o wskazówki.

#Matrix #Holograficzny_Wszechświat #Kwiat_Życia #Bryły_Platońskie #Merkaba #Merkiva #Święta_Geometria #Ciąg_Fibonacciego #Torus #Dualizm #Potęgi #Fizyka_Kwantowa

   
   
47

Najlepszy komentarz:

sln przedwczoraj o 17:06
12  5

Kolejne wcielenie rozkminatora ak ayahuasca? Żal mi Ciebie.

SathyaSaiYoda przedwczoraj o 17:12
2  7

@sln: Dziękuję za krytykę. Pochlebia mi ona.

Chillax 2

   
   
8

Najlepszy komentarz:

niemy przedwczoraj o 14:48
0  3

konkretna miejscówka, gdzie to?

Yin Yang

   
   
1

Najlepszy komentarz:

MrK wczoraj o 18:27
0  5

raczej Algida ;)

Inna Wersja

   
   
2

Najlepszy komentarz:

nabuchodonozor wczoraj o 20:07
0  1

Nie odwracaj się!






Ostatnio popularne

Polub nas!