Jedność
„W nic bowiem w świecie nie wierzę tak głęboko, żadne inne wyobrażenie nie jest mi tak drogie jak wyobrażenie jedności, jak pogląd, że cały świat jest boską jednią i wszelkie cierpienie, wszelkie zło polega tylko na tym, że my, poszczególni ludzie, nie czujemy się już nieodłącznymi cząstkami tej całości, że Ja przydaje sobie zbyt wielkie znaczenie. "

dobre
   
słabe
    34


poprzednie Czy wiesz, że możesz użyć kursorów w lewo / prawo ? następne

Najlepszy komentarz:

kjura 12 maja 2014 18:13
0  19

Czy ktoś jeszcze widzi na tym drzewie uśmiechniętą twarz ?

wodecki 12 maja 2014 18:08
0  3

....nie wiedząc skąd przyszliśmy,nie wiemy dokąd mamy iść....
...a pochodzimy z tamtą skąd pochodzi nasz ''świat" i wszechświat....
takie same atomy budują nasze ciała i wszechświat planety, gwiazdy
nie czuję się mały w tej głębi, bo wiem że wszechświat jest we mnie a ja w nim

blues 12 maja 2014 18:32
1  1

@wodecki: To, ze czlowiek zmajstrowany jest z tych samych atomow co np. karaluch, nie znaczy, ze te dwie istoty sa tozsame. Zeby mogly powstac znane nam z tablicy Mendelejewa pierwiastki, musialy wczesniej wymrzec cale pokolenia gwiazd.

No i na koniec; Materia barionowa to tylko 4% masy Wszechswiata. A to znaczy, ze nawet w skali kosmologicznej jestesmy wyjatkowi :-)

cheers

wodecki 12 maja 2014 18:44
0  2

@blues: za dużo w tobie" logicznej nauki" odpuść pozwól ponieść się myślą, niech matka natura znowu ciebie przytuli do piersi

blues 12 maja 2014 20:12
1  3

@wodecki: Nieistnieje cos takiego jak "Matka Natura". W skali makro entropia wciaz rosnie, w skali naszej Ziemi, "Natura" wciaz preferuje silniejszych i lepiej przystosowanych. Glodny misio nie podzieli sie z Toba upolowana foka. Raczej dolaczy Cie jako przystawke do posilku. Natura nie jest zla, ani nie jest dobra. NIe kieruje sie normami moralnymi, nie ma rozterek etycznych. Zejdz na ziemie i "deal with it".

Dziekuje za minusa, Ty dostales ode mnie plusa :-)

cheers

wodecki 12 maja 2014 20:22
0  2

@blues: nie będę ciebie namawiał do moich poglądów, akurat pod tym zdjęciem jest filozoficzny, skłaniających do rozmyśleń patrząc w gwiazdy, często takie spojrzenie z "góry" może nam pomóc zrozumieć że niektóre problemy są w rzeczywistości malutkie

to nie ja dałem minusa:) ale zauważyłem że od jakiegoś czasu czerwone buźki są nadużywane, przecież każdy patrzy na świat inaczej

pozdro

blues 13 maja 2014 17:41
0  1

@wodecki: Kazde poglady opieraja sie na czyms. Jedni opieraja sie na autorytetach, inni na wierze a jeszcze inni na nauce i empirii. Ogolna zasada jesta taka, ze czym wiecej wiedzy, tym mniej mistycyzmu. Oczywiscie nie mowie o odarciu czlowieka z duchowosci. Bo jest to czynnik niezbedny. Chodzi mi o to, by nie nadawac "magicznych" wlasciwosci czemus, co nic nie ma wspolnego z magia. Wielkosc naszego Wszechswiata nie kompletnie zadnego znaczenia w kontescie wielkosci czlowieka i jego znaczenia. Juz od poziomu atomowego materia jest nierozroznialna. A czym glebiej tym weselej.

Zaczales od:

....nie wiedząc skąd przyszliśmy,nie wiemy dokąd mamy iść....
...a pochodzimy z tamtą skąd pochodzi nasz ''świat" i wszechświat....

W ujeciu historii wszechswiata nie ma zanaczenia skad przychodzimy. Nasz koniec jest znany; O ile nic w Ziemie nie pierdyknie to i tak usmazymy sie z powodu wypalania sie paliwa jadrowego Slonca, co prowadzi do nieustajacego wzrosu jego temp. Za jakies 900 mln lat nie bedzie mogla istniec na Ziemi woda w stanie cieklym. Za jakies 3.75 miliarda lat Droga Mleczna zderzy sie z galaktyka Andromedy. Najprawdopodobnie Uklad Sloneczny to przetrwa, ale jakie beda skutki takiego zderzenia nie jestesmy w stanie przewidziec: np jak zmieni sie poziom promieniowania kosmicznego. Idac dalej, Slonce za ok. 5 miliardow lat spuchnie do rozmiarow czerwonego olbrzyma a nastepnie odrzuci zewnetrzna warstwe i zapadnie sie do rozmiarow bialego karla... Tego Ziemia na pewno nie przetrwa.

Jesli ludzkosc nie znajdzie jakiegos sposobu na podroze miedzygwiezdne to skonczymy sie razem z naszym sloneczkiem. Jesli nawet nam sie to uda to i tak, gwiazdy w naszym Wszechswiecie sie wypala i zamarzniemy na kosc.

Wracajac do mniejszej, ziemskiej, skali; Ziemia nigdy nas nie rozpieszczala. Zadnego gatunku nie faworyzowala. Na dzis, 99% wszystkich gatunkow, to gatunki wymarle. Zdecydowana wiekszosc z nich wymarla zanim pojawil sie czlowiek....

cheers bro

wodecki 13 maja 2014 19:01
0  0

@blues: "piękny umyśle" będziesz nadal upierał się przy swoich naukowych wytłumaczeniach, do tekstu filozoficznego? zachęcam do refleksji :)

blues 13 maja 2014 21:37
0  1

@wodecki: Filozofia; matka wszystkich nauk. Do tego glownym jej skladnikiem jest logika a clem filozofii jest poznanie swiata w sposob krytyczny i analityczny ;-) To co Ty propagujesz to nie jest filozofia, to raczej sa fragmenty religii animistycznych. Ew. filozofia przyrody. A miedzy filozowia przyrody a filozofia jest taka roznica jak miedzy demokracja a dekracja socjalistyczna :-)

zachecam rowniez do refleksji :-)

PS. definicje filozofii i filozofii przyrody sa do znalezienia np. w Wiki.

wodecki 13 maja 2014 21:47
0  0

@blues: cieszę się że nie rozumiejąc mojego przesłania próbowałeś obalić jego sens za pomocą "twardych dowodów", a teraz cieszę się że próbujesz podważyć wymowną wypowiedz bo przecież konfrontacja poglądów jest podstawą do rozwijania siebie

aż pozwolę sobie zacytować :
**Filozofia (gr. φιλοσοφία – umiłowanie mądrości) – systematyczne i krytyczne rozważania na temat podstawowych problemów i idei, dążące do poznania ich istoty, a także do całościowego zrozumienia świat
**Filozofia przyrody – dział filozofii zajmujący się formułowaniem wniosków filozoficznych wynikających z dokonań nauk przyrodniczych.
Filozofia przyrody, w odróżnieniu od filozofii nauki, nie zajmuje się krytyką i analizą metod badawczych stosowanych przez nauki przyrodnicze, lecz raczej stara się wyciągać daleko idące wnioski z dokonań tych nauk, przyjmując je za rodzaj pewnika.

tylko skąd wiesz w jakim momencie "uprawiam " jedną albo drugą

ps. to co napisałeś o atomach, o tym że słońce pochłonie ziemie itp itp itp, ja to wszystko dawno wiedziałem ale w sensie mojej pierwszej wypowiedzi nie są najważniejsze

pozdro

blues 17 maja 2014 01:37
0  0

@wodecki:

cieszę się że nie rozumiejąc mojego przesłania próbowałeś obalić jego sens za pomocą "twardych dowodów"

Doskonale zrozumialem twoja wypowiedz. Postulujesz personifikacje Wszechswiata, czyli jak powiedzialem wczesniej, czerpiesz pelnymi garsciami z przeslan religii animistycznych. Jest to zabieg konieczny by moc w ogole wysunac teze:
takie same atomy budują nasze ciała i wszechświat planety, gwiazdy
nie czuję się mały w tej głębi, bo wiem że wszechświat jest we mnie a ja w nim

Proponujesz wiec integracje Wszechswiata z osoba na zasadach rownorzednych bytow. Niestety Wszechswiat nie jest osoba. Wszechswiat nie jest przyczyna istnienia (Wszechswiata). Nie dziala na zasadzie celu przyczynowo-skutkowego. Tak jak rzeka nie ma (swiadomego) celu by doplynac do morza.

Twoje twierdzenie jest subiektywne, czyli nie podlega falsyfikacji w sensie popperowskim. Ergo; jest nienaukowe. Filozofia jest nauka, a to zas znaczy, ze: będziesz nadal upierał się przy swoich naukowych wytłumaczeniach, do tekstu filozoficznego? jest zdaniem falszywym (nielogicznym wewnetrznie). :-)

cieszę się że próbujesz podważyć wymowną wypowiedz

Nie moge pdwazyc twojej wypowiedzi, bo jest ona tylko twoja osobista opinia. Moge najwyzej wykazac blednosc jej logiki.

konfrontacja poglądów jest podstawą do rozwijania siebie

Pelna zgoda :-)

Filozofia vs. filozofia przyrody.
Prosze przeczytaj te definicje jeszcze raz i postaraj sie zrozumiec roznice. Dla ulatwienia; Filozofia opiera sie na twardej logice a celem jej jest poznanie istoty swiata. Filozofia przyrody opiera sie na wysunietych (przejetych) a priori "dogmatach". Nie zajmuje sie ich analiza, po prostu przyjmuje je za pewnik. Ogolne znamym przedstawicielem tego nurtu moze byc Giordano Bruno, ktory glosil nieskonczonosc Wszechswiata, istnienie istot pozaziemskich itp, nie na podstawie empirii, badan, obserwacji, obliczen, ale na podstawie wlasnych wewnetrznych przekonan. Takie podejscie ma wiecej wspolnego z religia niz z nauka.

skąd wiesz w jakim momencie "uprawiam " jedną albo drugą

Proste, bo nie jestes w stanie wesprzec swoich tez nauka. To sa twoje subiektywne przemyslenia i przekonania.

to co napisałeś o atomach,(...) to wszystko dawno wiedziałem ale w sensie mojej pierwszej wypowiedzi nie są najważniejsze

No wlasnie jest to wazne; moja odpowiedz wskazuje na konflikt miedzy wierzeniami a rzeczywistoscia.

cheers bro :-)

wodecki 17 maja 2014 08:54
0  0

@blues: ah jak to jest że władasz wiedzą dosyć konkretną, może dobrze myślisz ale źle ząbki składasz, twoja interpretacja mojego tekstu jest jak z interpretowaniem wierszy w szkole każdy może na swój sposób ale nauczyciel powie ci że źle odczytałeś intencje autora

i dla czego twierdzisz że używam jakieś tam religii ? przecież nigdzie nie wysnułem tezy o posiadaniu duszy czy też ludzkich cech przez wszechświat
a cały tekst jest .... Metaforą :) więc twoje dociekania u podstawy opierają się na błędnej tezie

a co do dalszej twojej interpretacji rozpatrujesz nas(ludzi ) i wszechświat jako 2 różne obiekty
a my jesteśmy jedynie składową całej tej imprezy :)

''to co napisałeś o atomach,(...) to wszystko dawno wiedziałem ale w sensie mojej pierwszej wypowiedzi nie są najważniejsze
No wlasnie jest to wazne; moja odpowiedz wskazuje na konflikt miedzy wierzeniami a rzeczywistoscia"

na Ziemi nie ma innych atomów niż występują we wszechświecie... ziemia powstała z materii wszechświata jest "tylko" albo "aż" zlepkiem tego co jest ponad nami, ba (nie pamiętam dokładnie) ale podajże woda na Ziemi pochodzi z komet.. i tak naprawdę nie jesteśmy niczym więcej niż częścią wszechświata, nie można naszego bytu oddzielać od niego,
i na koniec jak ktoś powiedział:'' ludzie są mądrzy dla siebie, umiemy latać w kosmos i tworzyć inne duperela ale w porównaniu do wszechświata jesteśmy głupi"

takie tam pisanie na stronie czy mój tekst jest filozoficzną metaforą niosącą głębszy przekaz czy przyrównywanie go do "twardych dowodów"

a niczym by była filozofia bez błądzenia myśli w skrytych zakątkach,
fizyczny świat człowieka jest materializacją świata myśli
wszystko co zostało przez człowieka stworzone było myślą ...
i wtem kończę naszą rozmówkę twierdząc że filozofia jest czymś ogólnym i niemająca stałej definicji.. jest to odwieczna droga poznawania

pozdrooo

blues 17 maja 2014 14:26
0  0

@wodecki: Masz calkowita racje. Ty wiesz najlepiej co " poeta chcial powiedziec " :-) Ja moge tylko interpretowac to co napisales, a nie to co miales na mysli...

i dlaczego twierdzisz, że używam jakieś tam religii?

Najprawdopodobniej zastosowales swoja metafore nieswiadomie stosujac kulturowe nalecialosci. Napisalem ci zreszta z jakiego powodu tak uwazam. Pozwole sobie to powtorzyc: W swoim poscie domyslnie nadajesz Wszechswiatu osobowosc. Inaczej nie moglbys powiedziec; " bo wiem że wszechświat jest we mnie a ja w nim ". Jest to de facto stwierdzenie psychicznej wiezi. Psychiczna wiez mozna nawiazac jedynie z osoba obdarzona cechami ludzkimi (boskimi?). Np. wlasciciel psa uwaza go za domownika, czasem nawet za czlonka rodziny. A jesli chodzi o swiat to mamy tu bezposrednia korelacje miedzy religiami animalitycznymi (poganstwem), gdzie zjawiska naturalne takie jak, deszcz, burze, slonce wiatr, noc, etc mialy osobowosc, charakter, byly zle lub dobre dla ludzi, nagradzaly badz karaly. Dlatego jakis wojownik mogl powiedziec "Jestem Wiatrem!" Ty zas mowisz: "Jestem Swiatem". Sa to stwierdzenia wyjete zywcem z mistycyzmu religijnego, a nie z filozofii :-) Ale oczywiscie kupuje w calosci twoje tlumaczenie, ze to tylko metafora :-)

a co do dalszej twojej interpretacji rozpatrujesz nas(ludzi ) i wszechświat jako 2 różne obiekty a my jesteśmy jedynie składową całej tej imprezy:)

Nie zupelnie tak. Ludzkosc wg. mnie jest czescia Wszechswiata. Ale ja, jako indywidualana osoba nie jestem Wszechswiatem. Tak jak swieca zaplonowa nie jest samochodem. Wszechswiat jest moim srodowiskiem, ja jestem obserwatorem / podroznikiem. Myslenie, ze sie jest Wszechswiatem implikuje rowniez nastepny wniosek logiczny; Ja (Blues) jestem Toba (Wodeckim). A to jest absurdem.

i tak naprawdę nie jesteśmy niczym więcej niż częścią wszechświata, nie można naszego bytu oddzielać od niego,

Jestesmy czescia Wszechswiata ale rowniez jestesmy, dzieki swiadomosci, osobnym bytem. Czy jedzac wolowe steaki stajesz sie (jestes) krowa?

filozofia jest czymś ogólnym i niemająca stałej definicji.. jest to odwieczna droga poznawania

Ma dosc ostra definicje, sam ja zacytowales :-) A kluczowa jej cecha jest " odwieczna droga poznawania ". Mnozenie bytow, nadawanie metaforycznych cech rzeczom, ktore tych cech nie posiadaja, nie jest droga do poznania. Do tylko proteza logiczna majaca na celu zalatanie dziury tam, gdzie konczy sie nasza wiedza. Tak powstaje magia...

dzieki za wg. mnie ciekawa dyskusje :-)

cheers

wodecki 17 maja 2014 15:19
0  0

@blues: jak to mówią punkt widzenia zależy od miejsca siedzenia,
*"bo wiem że wszechświat jest we mnie a ja w nim" zależy jak patrzysz zresztą była kiedyś tutaj wstawka która porównywała zdj wszechświata ze zdj ludzkiego organizmu, wokół jądra krążą protony elektrony i neutrony, tak jak krążą planety wokół gwiazd, i wiele innych przykładów, taka rzecz może skłaniać do wysnucia tezy że są zasady na których opiera się wszechświat i każda rzecz w nim zawarta
, być może i personalizacja ale ja tak daleko bym nie wybiegał,

*"Nie zupelnie tak. Ludzkosc wg. mnie jest czescia Wszechswiata. Ale ja, jako indywidualana osoba nie jestem Wszechswiatem..." w zdaniu użyłem częścią składową :) i chciałbym zauważyć ze nie byłbyś obserwatorem gdyby nie ewolucja, ciąg przyczynowo skutkowy lub Boska intencja(wybrać które pasuje)
i nie można nas oddzielać od wszechświata po wywodzimy się z niego tak jak gwiazdy czarne dziury czy planety (chyba że przyjmiemy za tezę że człowiek pochodzi z innego miejsca niż wszechświat )

*
i tak naprawdę nie jesteśmy niczym więcej niż częścią wszechświata, nie można naszego bytu oddzielać od niego,

*Jestesmy czescia Wszechswiata ale rowniez jestesmy, dzieki swiadomosci, osobnym bytem. Czy jedzac wolowe steaki stajesz sie (jestes) krowa?

napisałem częścią, tak jak i jednostka jest częścią społeczeństwa ale istnieje też jako sama, tak jak planeta sama w sobie istnieje ale jest częścią czegoś bardziej złozonego jak układ słoneczny(dla przykładu)

do ostatniego swoją drogą ciekawa teza zważywszy że początkowi filozofowie na podstawie swoich "myśli i różnych dziwnych tezach" dokonywali odkryć, sama nauka bez wysnucia nawet nadziwniejszych tez nie może iść na przód, i ciekawe dlaczego nie jest to droga do poznawania,, przecież z definicji nawet myśl jest nie prawdziwa?

na koniec przytoczę pewnie znaną historię ;
teoria samorództwa,Arystoteles twierdził, że abiogeneza jest obserwowalnym faktem (np. myszy powstające z brudnego siana, szczury ze szmatek, mszyce z rosy opadającej na rośliny, pchły z gnijącej materii, muchy z mięsa, itd.).

blues 17 maja 2014 16:18
0  0

@wodecki:

była kiedyś tutaj wstawka która porównywała zdj wszechświata ze zdj ludzkiego organizmu, wokół jądra krążą protony elektrony i neutrony, tak jak krążą planety wokół gwiazd, i wiele innych przykładów, taka rzecz może skłaniać do wysnucia tezy że są zasady na których opiera się wszechświat i każda rzecz w nim zawarta

Oh please! Porownanie ukladu planetarnego z budowa atomu jest dobre dla pieciolatkow. Jedno z drugim nie ma nic wspolnego. Prosze nie cofajmy sie do czasow Newtona, dla ktorego swiatlo to takie male drobinki piasku...

Tak, istnieja uniwersalne zasady, to jest oczywiste. Ale porownie np. galaktyki spiralnej z motywem kwiatowym moze miec najwyzej podstawy estetyczne, a nie fizyczno naukowe.

chciałbym zauważyć, ze nie byłbyś obserwatorem, gdyby nie ewolucja, ciąg przyczynowo skutkowy lub Boska intencja

Ale tego przeciez nie neguje. Niemniej jednak jestem tu i teraz, a to co wydarzylo sie 13.7 milirdow lat temu nie jest genetycznie zakodowane w moim DNA. Tak jak ty czy ja mamy swoich rodzicow, to jednak nie odpowiadamy za ich czyny (o ile nie mieszkasz w KRDL).

nie można nas oddzielać od wszechświata po wywodzimy się z niego tak jak gwiazdy czarne dziury czy planety

Dlaczego nie? Ryba to nie ocean. Twoje pochodzenie nie determinuje tego kim jestes. Inaczej mielibysmy 100% uniformizacje.

chyba że przyjmiemy za tezę, że człowiek pochodzi z innego miejsca niż wszechświat

Z punktu widzenia logiki jest to teza spojna :-) Taka doktryne przyjely religie judeo-chrzescijanskie. Podobne rozwazania istnieja na polu kosmologii; teorie wieloswiatow, teoria strun, swiatow cyklicznych...

nie jesteśmy niczym więcej niż częścią wszechświata, nie można naszego bytu oddzielać od niego

Dlaczego? Sklad chemiczny moich komorek nie czyni mnie czlowiekiem. Po przemieleniu mnie w jakiejs maszynce do miesa ten sklad nie zmieni sie znaczaco. Mnie jednak juz nie bedzie. Jestem syne swego ojca, po jego smierci dalej moge istniec.... Dlaczego bycie czescia wszechswiata ma byc wykladnikiem mojego bytu, osobowosci, rozumu i swiadomosci? To jest nielogiczne.

na koniec przytoczę pewnie znaną historię...

Czyli potwierdzasz, ze filozofia jest analityczna i krytyczna nauka dazaca do poznania swiata. Odkrycia z dziedziny biologii zweryfikowaly tezy Arystotelesa. Czyz nie?

cheers

wodecki 17 maja 2014 16:53
0  0

@blues:
1. Why not? patrz po za to co widzisz.... nie mam zamiaru na jednej szalce brać atom a na drugiej układ planetarny, ale jeśli się im dobrze przyjrzysz to krążenie planet wokół gwiazdy jest bardzo podobne jak krążenie protonów, w tym porównaniu dążyłem do tego że są wszechświat ma pewne zasad i nie ważne co to jest można je zobaczyć we wszystkim(oczywiście mówię o naszym za kątku )
*ciekawe jest to że istota żywa ma w sobie koła zębate, a witki bakterii obracają się bez praktycznego poboru mocy, w jakiś sposób silniczek działa i nie potrzebuje napędu
a może podstawa matematyki? którą da się opisać te zasady ?

2.owszem ryba to nie ocean, ale ocean to punkt odniesienia bez niej ryba traci sens :)
można rozpatrywać rybę, można rozpatrywać ocean ale dopiero rozpatrywanie ryby i oceanu daje obraz najbliżej prawdy

3.jeśli byśmy pochodzili z innego miejsca to dlaczego mamy ciała jak najbardziej z tego miejsca? można by powiedzieć że przybyła tylko nasz iskra i zamieszkała w ciałach zwierząt.. można w nieskończoność wymyślać tezy a ograniczeniem jest tylko nasza wyobraźnia

  1. to jest bardzo logiczne,(dajmy na to że Bóg nas stworzył poprzez ewolucje, ) wywodzimy się ze świata zwierząt, ich prawa były naszymi prawami, oderwaliśmy się od tego (dzięki rozwinięciu umysłowi i myśl), tworzymy swoje prawa przekształcamy planetę i nasze społeczeństwo wbrew zasadom świata zwierząt, można na takiej podstawi wysnuć tezę, że poprzez oderwanie się od życia w zgodzie z naturą i prawami jej dążymy do naszego unicestwienia, może tak się stać że ludzie wyginą a przyroda będzie dalej istnieć.
    oczywiście procesy wyginięcia gatunków to rzecz normalna, ale jako istota mysląca mogę przyjąć że upadek nas będzie konsekwencją złamania odwiecznych praw,
    ale też prawdziwe jest twierdzenie że wszystko we wszechświecie dąży do śmierci czy upadku, przykład, wyspa wielkanocna, cywilizacja złamała prawo natury, wycieli drzewa i kaput

  2. owszem zweryfikowały ale dlatego że najpierw ta teza powstała "z niczego materialnego" czyli myśli
    czyli gdyby nie filozofia i nawet najśmielsze tezy nie było by co padać analitycznie i krytycznie
    mógłbym przyjąć że filozofia, rozmyślanie i wymyślanie nawet mistycznych tez jest przyczyną nauki jako krytycznych i logicznych narzędzi badań

terence 14 maja 2014 10:52
0  1

@blues:
Nieistnieje cos takiego jak "Matka Natura". W skali makro entropia wciaz rosnie, w skali naszej Ziemi, "Natura" wciaz preferuje silniejszych i lepiej przystosowanych. Glodny misio nie podzieli sie z Toba upolowana foka. Raczej dolaczy Cie jako przystawke do posilku. Natura nie jest zla, ani nie jest dobra. NIe kieruje sie normami moralnymi, nie ma rozterek etycznych. Zejdz na ziemie i "deal with it".

Uwazam tak samo, dorabianie fantazyjnej magii jest niepotrzebne, jednak co do tego, że karaluch i człowiek nie są tożsame...
Ja czuję jedność z przyroda pod tym względem, że wiem że całe życie wywodzi się z siebie.
Z tym karaluchem wspomnianym w przez Ciebie w innym poście mam wspólnego przodka jakies 2-3 miliardy lat temu (z głowy pisze, wiec moze byc to róznie kiedy ten przodek noi akurat owady to baaardzo odlegli kuzyni :)). Ten karaluch ma DNA i komórki takie jak my.
Bardzo mi się podoba że całe życie na tej planecie to nasza rodzina. To "tylko" kwestia CZASU.
Choć sama zasada życia jest okrutna z naszego punktu widzenia ale tak jak piszesz pojecia zła i dobra to nasz wymysł... zjawiska sa puste jak mawiają buddyści, to my nadajemy im sens.
"Jaką książkę mógłby napisać kapłan diabła o tym niezgrabnym, marnotrawnym, nieudolnym i przerażająco okrutnym dziele natury!" Karol Darwin

Zycie to niesamowite zjawisko... rzeczywistość bez fantazjowania też jest mistyczna.
"Czy nie wystarczy że ogród jest piękny?,
czy muszą w nim jeszcze mieszkać wróżki?"

blues 17 maja 2014 03:04
0  1

@terence:

"Czy nie wystarczy że ogród jest piękny? Czy muszą w nim jeszcze mieszkać wróżki?"
Douglas Adams.

Swietny cytat :-) Chociaz z drugiej strony, co masz przeciw wrozkom? You're racist! LOL

Ja rowniez mam swiadomosc ciaglosci zycia i czasu. Kocham swiat i przyrode. Jednak jesli chodzi o moje osobiste odczucia, to czuje sie czesciej biernym obserwatorem, niz kuzynem karalucha. Tak samo jak nie czuje sie czescia autobusu wiozacego mnie do pracy. Choc nie przeszkadza mi to w podziwianiu finezji jego konstrucji.
To samo z karaluchem. Sam fakt, ze biologicznie wywodzimy sie z tego samego praoceanu, nie jest wg. mnie wystarczajacym powodem by nadawac mu jakies mistyczne wlasciwosci. Karaluch to karaluch, czlowiek to czlowiek :-) Czuje za to jednosc z ludzkoscia :-)

zjawiska sa puste (...), to my nadajemy im sens.

I ja tak mysle. To zas znaczy, ze kluczowa sprawa jest indywidualna interpretacja.

cheers bro :-)

wodecki 17 maja 2014 12:43
0  0

@blues: a swoją drogą, o co tobie chodzi? bo dałem się wplątać w dość dziwną dyskusję,
odnoszę wrażenie że zamiast tekst przyjąć pełen metafory oraz ukrytych znaczeń interpretujesz go zbyt naukowo

kjura 12 maja 2014 18:13
0  19

Czy ktoś jeszcze widzi na tym drzewie uśmiechniętą twarz ?

numlock 12 maja 2014 18:37
0  6

@kjura: czardrzewo ot co

ozzie tylko koty 12 maja 2014 20:24
0  3

@kjura: i to z lolem

LadyGodiva 12 maja 2014 20:34
0  1

@kjura: cieszy sie, że Cie widzi :)

ostry5523 12 maja 2014 20:59
0  1

@kjura: Ja z początku myślałem, że o to właśnie chodzi:P

petro naukowy sceptyk 12 maja 2014 21:27
1  2

@kjura: Uff, ulżyło mi, że nie jestem jedyny. Bo już miałem się rejestrować do psychiatry. :)

monkey 12 maja 2014 21:44
0  0

mamplan 12 maja 2014 21:54
0  1

Pirat 12 maja 2014 20:53
2  0

Żeby na świecie powstał pokój, niestety, ale ludzie musieliby zniknąć z tego świata ;) Albo zostały by jakieś jednostki, innego rozwiązania nie widzę ;)

mamplan 12 maja 2014 21:54
0  0

image

Cisse 13 maja 2014 11:48
0  1

nasze wyobrażenie "ja" jest nadawane przez społeczeństwo, nie rodzi się naturalnie. Dzieci do ok 2 roku życia nie czują różnicy między sobą a matką.

wodecki 14 maja 2014 20:25
0  0

@Cisse: dziwne rozumowanie, proszę o rozwinięcie myśli

Cisse 15 maja 2014 03:54
0  0

@wodecki: nie ma co rozwijać...Dziecko nie rozumuje kategoriami '(ja) jestem głodny' '(mnie) boli noga' nie ma w swoim umyśle koncepcji 'ja'. Ono odczuwa głód, czy też ból. Co więcej może też odczuwać emocje swojej matki. Nasze postrzeganie świata w tym także nas samych zmienia się po rozwinięciu zdolności lingwistycznych.

wodecki 15 maja 2014 07:08
0  0

@Cisse: no to wiem że wtedy jest jak pusta kartka którą się zapisuje, ale dziwi mnie że napisałeś "ja" jest nadawane przez społeczeństwo, nie rodzi się naturalnie." co jest dla mnie nie co dziwne

Cisse 15 maja 2014 14:40
0  0

@wodecki: W różnych rejonach świata ludzie opowiedzą ci definicje 'ja' bardzo od siebie odległe.

wodecki 15 maja 2014 16:50
0  0

@Cisse: definicje mogą być różne ale sens pewnie ten sam, "ja" jako istota myśląca ,tworząca modelująca, mało ludzi dostrzega że jesteśmy projektantami i ekipą budujących siebie
pozdro

Zobacz też

klif.
Własne
jak spienione fale
Tęcza
Koncepty Gwiezdnych Wojen
Jezioro Sorvagsvatn
Natura
Na spacerze
tunel guoliang chiny
shiprock (po indiańsku Tse Bit’a'i czyli “Uskrzydlona Skała”)
monument valley
jaskinia