We Wrocławiu leczą się marihuaną, mimo że to nielegalne.
Kilka dni temu Słowenia ogłosiła legalizację marihuany medycznej. Wcześniej na ten krok zdecydowała się między innymi Kanada, Holandia i Czechy. Poważnie chorzy wrocławianie, którzy w takiej terapii szukają dla siebie ratunku, muszą wciąż działać wbrew prawu. - Lekarze nieoficjalnie podsunęli mi pomysł, żeby spróbować marihuany - wspomina pani Anna, pracownik jednej z wrocławskich uczelni wyższych, u której wiele lat temu zdiagnozowano stwardnienie rozsiane (SM). - Po zapaleniu skręta czuję się zdecydowanie lepiej. Ale nie robię tego często.

Nie jest to jedyny powód, przez który pani Anna nie decyduje się na częstsze użycie marihuany. Powodów wymienia kilka - krótkotrwały efekt (tylko kilka godzin), brak rzetelnych informacji (wiedzę na ten temat trzeba czerpać z internetu, nie ma rzetelnych informacji o tym, w jaki sposób taką kurację zacząć, czy jak marihuanę dawkować) oraz zakaz legalnego użycia tego specyfiku.

Jej sprowadzanie jest nielegalne i drogie. A jakość marihuany kupionej na czarnym rynku może pozostawiać wiele do życzenia. Jak działa marihuana? - Zmniejsza napięcie mięśni, główną dolegliwość przy SM - tłumaczy profesor Jerzy Vetulani, wiceszef Rady Naukowej Instytutu Farmakologicznego Polskiej Akademii Nauk. - I chociaż nie uleczy ona pacjenta, to zdecydowanie podnosi standard życia - tłumaczy. Lekiem na bazie konopi stosowanym przy SM, legalnym w Polsce i teoretycznie dostępnym dla chorych jest Sativex. Teoretycznie, bo jak mówi profesor Vetulani, lekarze boją się go przepisywać, apteki nie mają zbycia, a hurtownie go nie zamawiają. 10-dniowa kuracja kosztuje nawet 2 tys. zł.

O ile działanie kanabinoidów na SM jest uznane wieloma badaniami na świecie, to guzy mózgu są wciąż tajemniczymi przypadkami. - U mojego syna 2 lata temu zdiagnozowano glejaka - opowiada Henryk, ojciec chorego Tomka. - Operacja nie zatrzymała jego rozrostu. Wkrótce stan syna pogorszył się ekstremalnie - dodaje.

Rok temu przerwano chemioterapię. Lekarze nie dawali chłopakowi więcej niż dwa miesiące życia. Wtedy Henryk rozpoczął poszukiwania alternatywnych sposobów leczenia. - Trafiłem na informacje o medycznym zastosowaniu marihuany - wspomina Henryk. - Niestety, żaden lekarz nie chciał się podjąć kuracji. Zacząłem poszukiwania na własną rękę. Eksperymentowanie nie wchodziło w grę dlatego kontaktował się z onkologami z całego świata, aby pomoc dla jego syna była szyba i efektywna. Źródło medycznej marihuany udało się znaleźć we Wrocławiu. Nie jest to zwykła "trawka". Ma wysoki procent substancji CBD (kannabidiolu), którego działanie jest istotne w leczeniu.

Już po pierwszych dawkach Tomek czuł się lepiej.

Przełom nastąpił, gdy dostał olej CBD, sprowadzany z Holandii. Tomograf wykonany 1,5 miesiąca po rozpoczęciu kuracji wskazał, że powstrzymano rozrost guza. Od 2 miesięcy stosuje olej RSO, który wg badań nie tylko hamuje, ale i zabija komórki rakowe. Chłopak jest aktywny, wrócił do dawnych pasji, czuje się dobrze. - To barbarzyństwo, że aby walczyć o zdrowie własnego dziecka musiałem ocierać się o światek przestępczy, a do tej pory jestem w ciągłym stresie – mówi Henryk. - Dla wymiaru prawa i społeczeństwa jestem kryminalistą - dodaje. - Przez ten czas stan Tomka bardzo się poprawił - mówi doktor Jarlińska-Krzysztoń z przychodni paliatywnej. - Ale tajemnicze poprawy zdarzają się z różnych powodów - dodaje. Jak podkreśla dr Dorota Rogowska-Szadkowska z Uniwersytetu Medycznego w Białymstoku, ważne jest, by uczyć studentów i tłumaczyć lekarzom zagadnienia związane z marihuaną. - Żyjemy w absurdzie. Mamy w zasięgu ręki lekarstwo, które działa, a regulacje nie pozwalają go stosować - mówi pani doktor. - Na palcach jednej ręki mogę policzyć lekarzy, którzy podpisaliby się pod petycją o zalegalizowanie marihuany - dodaje. Obecnie kuracja marihuaną medyczną lub olejem jest dostępna dla tych, którzy zdecydują się na łamanie prawa, przejdą żmudną drogę do "źródła" i mogą wydać 3, 7 tys. euro miesięcznie - bo tyle kosztuje leczenie.

dobre
   
słabe
    10


poprzednie Czy wiesz, że możesz użyć kursorów w lewo / prawo ? następne

Najlepszy komentarz:

terence 30 czerwca 2014 12:47
0  11

Barbarzyństwem jest skazywać ludzi, którzy nikomu krzywdy nie zrobili, na więzienie.
"Każdy, kto podporządkowuje się niesprawiedliwemu prawu, ponosi odpowiedzialność za to wszystko, co jest tego konsekwencją. Toteż, jeżeli prawo i sprawiedliwość są w konflikcie, musimy wybrać sprawiedliwość i nieposłuszeństwo wobec prawa." Ghandi

terence 30 czerwca 2014 12:47
0  11

Barbarzyństwem jest skazywać ludzi, którzy nikomu krzywdy nie zrobili, na więzienie.
"Każdy, kto podporządkowuje się niesprawiedliwemu prawu, ponosi odpowiedzialność za to wszystko, co jest tego konsekwencją. Toteż, jeżeli prawo i sprawiedliwość są w konflikcie, musimy wybrać sprawiedliwość i nieposłuszeństwo wobec prawa." Ghandi

tenorspinto 30 czerwca 2014 13:47
0  2

Europa i Ameryka mają niestety "głęboko w poważaniu" filozofię Wschodu i Jego Mędrców. Szkoda. Gdybyśmy żyli wg tych starych kultur, nasza cywilizacja sięgałaby daleko poza wyobraźnię twórców Star Trek'a.

maximus 30 czerwca 2014 13:49
0  0

Ma ktoś pojęcie dlaczego podawane są tak duże kwoty przy leczeniu??

ozzie tylko koty 30 czerwca 2014 14:41
0  1

@maximus: bo GW Pharma wykorzystuje pozycję monopolisty. Jakimś cudem udało im się zdobyć licencję na uprawę konopii indyjskich w celach komercyjnych w UK.

Możesz poczytać więcej: http://www.clear-uk.org/the-sativex-scam/

W każdym razie, gdyby uprawa na własny użytek była legalna, każdy by mógł sobie taki "Sativex" zrobić i firma by nie zarobiła.

Co ciekawe GW Pharma organizuje też szkolenia dla policji, gdzie policjanci uczą się rozpoznawać konopie po wyglądzie zapachu, jak wygląda sprzęt do uprawy itd. aby mogli skuteczniej walczyć z chorymi ludźmi.

maximus 30 czerwca 2014 16:18
0  0

@ozzie: ...aby mogli skuteczniej walczyć z chorymi ludźmi;]

maximus 30 czerwca 2014 17:29
0  0

@ozzie: Brakuje mi paru puzzli we własnej układance zrozumienia. Jak ktoś jeszcze ma ochotę wziąć udział w krótkiej dyskusji to zapraszam.

Reasumując GW Pharma klepie na linii produkcyjnej Sativex dzięki ustawionemu pozwoleniu i monopolu na taką działalność. W UK czytając w jednym z artykułów kosztuje nie mało 465-565 funtów w opisywanej historii młodego człowieka.

Moje zastanowienie budzą dostępne w sprzedaży oleje z konopi które wcale drogie nie są, do kupienia choćby na allegro. Teraz - czy osiągamy jakąś przepaść w produkcji oleju Sativex'u z połączenia tylko dwóch szczepów Sativi(THC) i Rudealis(CBD) i olei do produkcji których wykorzystywane są po prostu żeńskie konopie,jak widnieje na informacjach tych drugich.
Zrozumiałym jest,że pierwsze mają selekcję tego co najważniejsze, te drugie procentowo nie muszą wcale jednak wychodzić dużo gorzej od pierwszych i działać leczniczo.Chyba ,że czegoś nie rozumiem o jednych jak i drugich.

ozzie tylko koty 30 czerwca 2014 18:43
0  0

@maximus: Sativex to nie jest olej, a nalewka (substancje czynne rozpuszczone w alkoholu). Jeśli chodzi o oleje dostępne w internecie, to nie robiłem w tym temacie większego rozeznania, bo z tego co mi wiadomo (a mogę się mylić), są one produkowane z nasion, więc właściwości leczniczych one raczej nie mają (poza oczywistym efektem placebo).

maximus 30 czerwca 2014 20:46
0  2

@ozzie: Dokładnie, szybko przeglądałem ta stronę,sativex to trochę inny produkt,bardziej jak nalewka właśnie. Co do oleju to jest klepany z nasion(szukałem trochę) i ma bardzo dobre właściwości przede wszystkim odżywcze-dla skóry i samego organizmu poprzez zawartość miedzy innymi NNKT omega-3 i omega-6 oraz wit.K. Taka zajebista mieszanka odżywcza można śmiało powiedzieć.

petro naukowy sceptyk 30 czerwca 2014 14:28
0  2

Z medycznym zastosowaniem marihuany jest ten problem, że jest jeszcze dość niewiele rzetelnych badań nad jej wpływem na różne choroby i dolegliwości z powodu kontrowersji jakie wywołuje jej używanie. Większość badań albo mówi, że jej zażywanie jest przyczyną wszelkiego zła na świecie albo, że jest cudownym lekiem na wszystko od kataru po AIDS i wszelkie nowotwory.
Na szczęście ostatnimi czasy następuje jej odtabuizowanie.

ozzie tylko koty 30 czerwca 2014 19:36
0  2

@petro: niewiele rzetelnych badań nie jest spowodowane kontrowersjami - kontrowersje to efekt wieloletniej propadandy, za którą stoją różne interesy od:
- politycznych (chociażby wojna z narkotykami posłużyła jako narzędzie do stłumienia ruchu hipisowskiego, który był przeciwny w tamtym czasie wojnie w Wietnamie, czy też do opresji mniejszości etnicznych),
- związków zawodowych policjantów i służby więziennej (osoba korzystająca z narkotyków, których posiadanie jest nielegalne to łatwy cel)
- wszelkiego rodzaju ośrodków "odwykowych" (tutaj propaganda im sama napędza "klientów", ale często same prowadzą dezinformacje i zastraszanie społeczeństwa)
- browarów i innych firm produkujących wyroby alkoholowe (na przykład spadek sprzedaży, chociażby dlatego że społeczeństwo ma większy wybór używek)
- czy wreszcie firm farmaceutycznych - marihuana pomaga ludziom na wiele dolegliwości (nie koniecznie leczy chciałbym tutaj zaznaczyć) - zamiast kupowania kolejnych suplementów, nie działających tabletek na sen, czy na bóle menstruacyjne, czy na uspokojenie itd., wystarczy zwaporyzować troszkę suszu z domowego ogródka (praktycznie za darmo). I hajs się nie zgadza. Dla wielu ludzi, nie ważne czym się zajmują, pieniądze są najważniejsze - stąd na przykład taki lekarz, stojący przed widmem braku pieniążków pod stołem za przepisywanie pacjentom leków określonej firmy, będzie wił się jak piskorz opowiadając niestworzone rzeczy o marihuanie, żeby tylko ludzie nie spróbowali alternatywy (sam pewnie popalając).
Teraz w Polsce mamy doskonały przykład po aferze taśmowej, można zobaczyć do jakich kłamstw mogą się posunąć ludzie, ryzykując własny dorobek i wiarygodność byle tylko utrzymać się przy korycie. Tak samo jest w innych płaszczyznach życia.
Więc jeśli chodzi o badania, najlepiej sprawdzić kto je sponsoruje (np. NIDA nie wesprze badania, które miałoby wykazać jakiekolwiek pozytywy, często wnioski są naciągane, czy też metodologia jest tak dobierana, by wyszło, że marihuana zabija ;) - jak ostatni przypadek z tym, że marihuana zmienia mózg, co oczywiście po analizie okazało się nieprawdą, ale tabloidy już swoje nagłówkami zrobiły), w jakim kraju odbywają się badania - w wielu krajach marihuana jest "bardzo nielegalna", więc badani zaopatrują się w nią we własnym zakresie. Tak naprawdę nie wiadomo co palą itd - tak jakby badać wpływ alkoholu na coś i zadawać pytanie ile szklanek alkoholu wypiłeś, bez wnikania czy to była szklanka piwa czy spirytusu. Przez sam ten fakt wiarygodność takiego badania jest wątpliwa. Wiele badań nie kontrolowało na przykład wpływu innych narkotyków. Czytałem niedawno (niestety nie mam teraz linka), że powiązanie marihuany i psychoz tak naprawdę jest błędne i winowajcą jest tytoń, którego nie brano pod uwagę w badaniach.
Temat w każdym razie trudny i stan prawny oraz klimat polityczny (który się zmienia! - do wielu ludzi powoli dochodzi, że same pieniądze nie zawsze dają komfort życia - co z tego jak taki polityk ma miliony, kiedy musi się chować po kątach żeby sobie zapalić ;)) nie pomaga.

Zobacz też

Nowy Jork 21. stanem USA, gdzie marihuana jest dostępna do celów medycznych !!
legolize it
bonsai
bonsai dla początkujących
kytryna
fenomen polskich ogródków działkowych
Kwiatki.
bonsai
Szklane puszki
Doniczka
dziwidło olbrzymie
Byblis Rorida