Katastrofa Mig-a 23 pod Kortrijk.
4 lipca 1989 roku z lotniska Bagicz pod Kołobrzegiem o godzinie 9.14 wystartował radziecki MiG-23 pilotowany przez pułkownika N.E. Skuridina. Po niespełna pół minucie silnik samolotu zaczął tracić obroty i pilot zdecydował się na opuszczenie maszyny. Po katapultowaniu się pilota silnik samolotu zaczął pracować normalnie i MiG-23 po przeleceniu nad NRD, RFN i Holandią spadł na belgijskie miasteczko Kortrijk, zabijając na ziemi jedną osobę.

Katastrofa Mig-a 23 pod Kortrijk.
Według odtworzonego zapisu czarnej skrzynki w 29. sekundzie lotu, na wysokości 100 metrów, w samolocie lecącym z prędkością 400 km/h, pilot włączył dopalacz. W tym momencie nastąpił wyraźny spadek obrotów silnika. Pilotowi wydawało się, że silnik uległ wyłączeniu, ponieważ jego obroty były niższe niż minimalne wartości obrotów silnika i podjął decyzję o katapultowaniu się. W kilka sekund po zmniejszeniu ciągu, silnik na powrót zwiększył do maksimum swoje obroty, jednak przez ten moment samolot zdążył zmniejszyć swoją prędkość do 345 km/h. 10 sekund od pierwszego spadku mocy silnika pilot katapultował się. Po opuszczeniu maszyny przez Skuridina obroty silnika ponownie spadły i gdy wydawało się, że samolot runie do Morza Bałtyckiego, silnik ponownie podjął pracę i samolot zaczął się wznosić już bez pilota na pokładzie. W maszynie działał system stabilizacji, który kontrolował parametry lotu. Samolot wzniósł się na wysokość 12 300 m i ze średnią prędkością 700 km/h skierował się na zachód. Nie niepokojony przeleciał nad NRD. Po przekroczeniu granicy między państwami niemieckimi, myśliwiec został przechwycony przez parę amerykańskich F-15, jednak piloci samolotów po zidentyfikowaniu MiG-a i stwierdzeniu, że samolotu nikt nie pilotuje dostali rozkaz puszczenia maszyny wolno. Po kolejnych kilkunastu minutach w powietrze została poderwana para francuskich Mirage, tym razem jednak z rozkazem bezwzględnego zestrzelenia intruza jeśli tylko przekroczy granicę francuską. Nie doszło jednak do tego. Po 69 minutach i 36 sekundach od startu wyczerpało się paliwo w MiG-u i zaczął on powoli opadać. Z prędkością 300–330 km/h spadł na dom mieszkalny w Kortrijk. W zgliszczach zginął 19-letni Wim Delaere.

dobre
   
słabe
    18


poprzednie Czy wiesz, że możesz użyć kursorów w lewo / prawo ? następne

Najlepszy komentarz:

monkey 16 stycznia 2016 18:00
0  2

Szkoda chłopaka...

monkey 16 stycznia 2016 18:00
0  2

Szkoda chłopaka...

rosoli 16 stycznia 2016 18:03
0  1

@monkey: Dokładnie, tym bardziej że sporo ludzi wiedziało o maszynie bez pilota w powietrzu i tragedii można było uniknąć. Ludzie byli, są i będą pojebani ot co.

blues 16 stycznia 2016 18:05
0  0

Ciekawe. Taki kuriozalny wypadek a ja o nim nie wiedzialem?

To mnie ciekawi jeszcze bardziej:

Według odtworzonego zapisu czarnej skrzynki...

Czarna skrzynka na pokladzie wojskowego samolotu pod koniec Zimnej Wojny? Brzmi dosc nieprawdopodobnie. Faktycznie nie wiem jak Ruscy, ale Amerykanie nie stosowali black box'ow w podobnych typach samolotow. Zastosowanie ich jakby przeczy przeznaczeniu tego typu uzbrojenia. Raczej nie chcemy by w razie zestrzelenia czy jakiejs niesprawnosci dane dotyczace lotu dostaly sie w rece wroga.

rosoli 16 stycznia 2016 18:10
0  0

@blues: Jesteś ostatnią osobą, którą podejrzewałbym o nieznajomość tego przypadku :)
Też mnie to zastanawia, tym bardziej, że teren nie stricte ZSRR, blisko żelaznej kurtyny ... Poza tym to informacja pochodzi z Wikipedii, przyznam, że nie zgłębiałem tego szczegółu z czarną skrzynką.

blues 16 stycznia 2016 18:14
0  0

@rosoli: Ja mysle, ze wygrzebali jakies szczatkowe dane z autopilota oraz od samych Ruskich. Inna rzecz; czy Belgowie zwrocili wrak?! I co na to szef MONu? LOL

rosoli 16 stycznia 2016 18:20
0  0

@blues: W sumie trzeba by się dowiedzieć, czy Belgowie oddali wrak, a jeśli tak, to dać znać Antoniemu, może zaszachuje Wołodię i jak nic Tupolew wróci do macierzy.
A odnośnie między innymi Antosia, czytałeś ? : https://ujarani.com/326036

rosoli 16 stycznia 2016 18:25
0  2

@blues: Znalazłem jeszcze taką fotkę z tego incydentu:
image

Za forum lotnictwo.net :
"Ta sprawa byla świetnie udokumentowana i wyjaśniona. Związek Radziecki wypłacił odszkodowanie rodzinie ofiary.
W polskich mediach też były na ten temat informacje.
Mój dawny instruktor latał wtedy na bisach w Zegrzu Pomorskim, całkiem niedaleko Bagicza i miał okazję rozmawiać z radzieckimi pilotami zanim ich przeniesiono do Brzegu. Według ich relacji ów pilot (jakby nie było szkolony raczej nie do ratowania życia Belgów) mocno się załamał nerwowo kiedy dowiedział się, że samolot poleciał sam tak daleko i zabił chłopaka. Pilot nie mógł sobie podarować że wysiadł, załamany mówił, że gdyby miał chociaż cień podejrzenia, że coś takiego się stanie wolałby sam rozbić się w tym samolocie."

Tutaj masz bardziej szczegółowy opis : http://lotnictwo.net.pl/10-lotnictwo_wojskowe/113-lotnictwo_wojskowe_od_1945_roku_do_zakonczenia_zimnej_wojny/4150-incydenty_i_zdarzenia_lotnicze_czasow_zimnej_wojny.html

blues 16 stycznia 2016 18:33
0  0

@rosoli: Ladna :-) Jankesi ani Francuzi nie zestrzelili bo jak sie domyslam, mieli ochote na jak najmniej zniszczony samolocik. Jakby po wyczerpaniu paliwa wpadl do Morza Polnocnego to moglby byc praktycznie nieuszkodzony. A z drugiej strony troche dziwne; przeciez nie wiedzieli co ta maszynka ma w srodku. Moze jakas mala atomowka? W koncu glowica w cruise missile to tylko 125kg.

rosoli 16 stycznia 2016 18:37
0  0

@blues: Może kiedyś ktoś się wypowie na ten temat, tak czy siak szkoda tylko, że jeśli faktycznie tak było, to nie zapobiegli śmierci tego chłopaka. A jeśli podejrzewali coś w stylu atomówki, to co powinni zrobić? Strzelać czy pozwolić na wpadnięcie do morza? Pewnie na jedno by wyszło ...

blues 16 stycznia 2016 18:54
0  0

@rosoli: Mogliby zestrzelic nad malo zaludnionym terenem. Jesli MiG mialby miec jakis cel, do raczej nie bylaby to stodola, raczej centrum jakiegos miasta albo np. osrodek obrony przeciw powietrznej.

A chlopaka faktycznie szkoda. Bardzo szkoda...

[Komentarz skasowany]
blues 16 stycznia 2016 19:17
0  0

@Fryzo: Wtedy czy teraz? Te MiG-23 byl sowiecki, a nie amerykanski...

Dzisiaj lataja MiGi z polskiki szachownicami i szwabskimi krzyzami. Zostaly nam w spadku po rozpadzie Ukladu Warszawskiego.

[Komentarz skasowany]
blues 16 stycznia 2016 20:14
0  0

@Fryzo: Mam znajomego, ktory sluzl w US Army i jakies 5 lat spedzil w Niemczech w polowie lat 80. Tak jak pisze @rosoli , Amerykanie mieli i wciaz maja bazy w Niemczech.

monkey 16 stycznia 2016 20:39
0  0

@blues: Nie tylko Amerykanie zresztą. Swoje bazy maja tam również Brytyjczycy http://www.naszdziennik.pl/swiat/25862,brytyjskie-wojska-zostana-wycofane-z-niemiec-do-2019-roku.html

[Komentarz skasowany]
rosoli 16 stycznia 2016 19:35
0  1

@Fryzo: No wtedy nikogo nie dziwiły amerykańskie samoloty w europie zachodniej, tak jak u nas nikogo ni dziwiły radzieckie Migi. Podział był na lewą i prawą stronę żelaznej kurtyny. Poza tym Amerykanie do dziś mają swoje maszyny w Niemczech, choćby baza Ramstein, chyba największa w Europie. Oczywiście pod auspicjami NATO.

[Komentarz skasowany]

Zobacz też

W Rosji w lesie znajduje się opuszczony Buran prototyp z drewna
Drewno
Minecraft Pro
Moim zdaniem większość korzystających z tej zjeżdżalni,są mężczyźni :D
PlenerSeries#2
Wieprz
Pamiętacie diorame KW-2? już skończona!:)
Nazbierało się troche tych tapet z Uplaya
Akademia rowerowa Walim
Długi
Irish Mike i jego
twożywo