Ta podstrona zawiera treści tylko dla dorosłych.

Czy jesteś osobą pełnoletnią?

This subpage contains content for adults only.

Are you an adult?

TAK / YES
                        NIE / NO
  • 4 bloodyhand BloodyHand Mikroblog    link    03 października 2017 21:37     3015

Mam na imię Mikołaj. Mam 23 lata.
Chce się z wami podzielić nowiną. Od chwili obecnej rzucam palenie papierosów (z czym czuje się świetnie, bo od jakiegoś czasu ograniczałem) i sporego ograniczenia w ilości spalania jazzu (bo już nie pamiętam o czym z kim rozmawiałem i różne takie)
Pozdrawiam Mikołaj :D

dobre
   
słabe
    11


Czy wiesz, że możesz użyć kursorów w lewo / prawo ? następne
Marla 03 października 2017 22:04
1  1

no to trzymaj się Mikołaj! :D dasz radę! też zaczęłam ograniczać, myślę, że moment rzucenia niedługo nadejdzie :) (znaczy tytoniu, weed palę średnio raz w tygodniu, więc zostaje :D)

BloodyHand 03 października 2017 22:16
1  1

@Marla: @Marla: ale zjadł bym placki z jabłkami posypane cukrem pudrem...
wiesz... teraz palę rano po wyjściu z pracy i późnym wieczorem. To nie na moją głowę.
A co do palenia - im szybciej to rzucić tym prędzej zaczniesz tylko zyskiwać

BloodyHand 11 października 2017 19:00
0  0

@Marla: w ogóle teraz na mikroblogu każdy zaczął się przedstawiać i pierdzielic :P
Nie pale już tydzień.
Spróbuj i Ty. Wałkuj w głowie, że to łatwe. Peace

MarcinParadoKS 04 października 2017 18:29
1  2

O kurczaczekj, ja już nie palę z 6lat, a wcześniej palone z 10lat było minimum. Rewelacyjnie, że też postanowiłeś zrezygnować z tytoniu. Wspieram pozytywną energią! Trzymaj się i jakby co pisz jakbyś potrzebował więcej energi ;)

BalkanskiRaj 05 października 2017 18:10
1  2

Ameby bez charteru pala papierosy..rzuc by nie byc do owych zaliczany!

MarcinParadoKS 07 listopada 2017 11:03
0  0

I jak Ci idzie Mikołaju? Czy możesz pochwalić się miesiącem nie hajania już?

BloodyHand 08 listopada 2017 09:32
0  0

@MarcinParadoKS: przez ostatni miesiąc zdarzyło mi się zapalić papierosa jeszcze parę razy, co do tego drugiego - kiedy zszedłem z dawki codziennej na cotygodniową poczułem jakie szkody mj zrobiła mi przez nadmierne zażywanie

MarcinParadoKS 08 listopada 2017 12:33
0  0

@BloodyHand: Co do fajeczek to probsik. Ja rzucałem w sumie około roku czasu, aż tak diametralnie się odciąłem od petów. A co do hajania to miałem podobnie. Jak zacząłem freshować to zauważyłem różnicę między trzeźwym życiem, a wiecznym hajem. Zauważyłem też, że wieloletnie hajanie, bo lubie już dawno przerodziło się w hajanie, bo to część życia. Tyle, że trochę późno się z tym obudziłem. Więc mam pełną świadomość, że różnica jest i ją ignoruje... Z fajkami o tyle łatwiej, że na serio jaranie szlugów to praktycznie 99% to są same minusy. Jeśli chodzi o hajanie to może i ma kilka minusów, ale ma też kilka zajebistych plusów :D A jak sobie radzisz z głodem nikotynowym jak się chętna rodzi na bucha? I analogicznie to samo pytanie odnośnie hajania?

BloodyHand 08 listopada 2017 13:30
0  0

@MarcinParadoKS: Wiesz co... zaprzestanie palenia papierosów wywołało u mnie co jakiś czas tylko 5-10 minutowe 'ataki' (trochę za duże słowo) agresji ale szybko sobie z tym radzę. Nie zauważyłem, żebym miał typowy głód nikotynowy - może przez podejście z jakim wystartowałem do sprawy. Przyzwyczajony do palenia mózg nadal co jakiś czas wysyła mi sygnał : MUSISZ IŚĆ ZAPALIĆ! JUŻ CZAS! ale ignoruje to.
Co do zielonego... też nie mam jakiegoś ciśnienia. Co więcej... przez te szkody zbrzydło mi tak częste hajanie :D jak to mówisz. Ale tak jak i Ty stwierdzę, że to również część mojego życia.
(po spaleniu jointa odrzuca mnie od papierosów - nagle mają jakiś dziwny obrzydliwy smak)
pozdro :)

MarcinParadoKS 11 listopada 2017 13:52
0  0

@BloodyHand: Ja na początku nie wiedziałem co z łapami zrobić. Ale lizaki, wykałaczki, cokolwiek w ustach pomogło... Źle to brzmi, ale wiemy o co chodzi :P A co do rozdrażnienia to mam tak bez weedu. Sam łapie się na zagrzewaniu na takie rzeczy, które normalnie bym nawet pewnie nie zauważył. No i pomimo tych wad, nadal mi nie zbrzydła. A najgorsze co sobie wkręcam to fakt, że ja wcale nie chce uświadomić sobie faktu, że bez hajania też można, bo ja chce hajać. Lubię. Lubię również stawać obok i słuchać swoich tłumaczeń. Normalnie książkowy przykład uzależnienia i próba ciągłego negowania rzeczywistości... :P Mnie osobiście całe życie dziwią ludzie, którzy mieszają trawke z tyteksem. Nawet jak paliłem szlugi uważałem, że tytoń niszczy cały zajebisty smak. Wole czyściocha, albo jakieś zioła :P A teraz jak tyle nie palę, i przez w miarę zdrowy tryb życia, to zapach tytoniu w tym samym pomieszczeniu wywołuje mdłości, a to zabawne, bo zawsze sądziłem, że będę popalał do końca życia. W przeciągu tych 6lat co roku ze 2-3 szlugi się spaliło do jakieś okazji. A od ponad roku to już dewinitywny bleh.

exist ponad tydzień temu, 05 grudnia 12:12
0  0

Sam pożegnałem się jakiś czas temu z tym nałogiem. Nie wiem czy do końca bo raz na ruski rok zapalę sobie do piwka ze znajomymi. Niemniej chwilę po tym jak przestałem palić zacząłem czytać książkę Allena Carra- jak rzucić palenie czy jakoś tak. Fajnie przedstawiony mechanizm uzależnienia od nikotyny. Rozumiejąc jak to działa jest prościej z tym skończyć. Podobno pomogła rzeszy ludzie więc może warto spojrzeć. Przynajmniej tak mi się wydaje.
Od siebie dodam że na początku korzystałem z gumy nicorret czy podobnej niemniej po jakimś czasie dotarlo do mnie że rzucanie uzależnienia od nikotyny preparatem z nikotyna do niczego nie prowadzi. (Nie mówię że jest zupełnie złe bo jakby nie patrzeć chwilę mnie to powstrzymało od papieroska)
Ograniczanie tym samym też jest trochę ślepą uliczką. Powodzenia.

Zobacz też