Ta podstrona zawiera treści tylko dla dorosłych.

Czy jesteś osobą pełnoletnią?

This subpage contains content for adults only.

Are you an adult?

TAK / YES
                        NIE / NO
  • 6 terence terence Mikroblog    link    21 listopada 2017 07:01     2391

Tego poranka ktoś zapukał do mych drzwi. Kiedy je otworzyłem, ujrzałem zadbaną, ładnie ubraną parę ludzi. Mężczyzna odezwał się pierwszy:    

- Cześć! Ja jestem Jan, a to Maria.    
Maria: - Cześć! Przyszliśmy by zaprosić cię byś pocałowal z nami tyłek Henryka.    
Ja: - Przepraszam?! O czym wy mówicie? Kim jest Henryk, i dlaczego miałbym chcieć całować jego tyłek?    
Jan: - Jeśli pocałujesz Henryka w tyłek, da ci on milion dolarów; a jeśli nie, spierze cię na kwaśne jabłko.    
Ja: - Co? Czy to jakieś wariackie rozruchy?    
Jan: - Henryk jest miliarderem i filantropem. Henryk zbudował to miasto. Henryk posiada je całe. On może zrobić wszystko co zechce, i chce ci akurat dać milion dolarów, ale nie może póki nie pocałujesz go w tylek.    
Ja: - To zupełnie bez sensu. Dlaczego...    
Maria: - Kim jesteś by podawać w wątpliwość dar Henryka? Nie chcesz miliona dolarów? Czy nie są one warte małego pocałunku w tylek?    
Ja: - No cóż, może, jeśli to prawda, ale...    
Jan: - A wiec chodź pocałować z nami tylek Henryka.    
Ja: - Czy czesto go całujecie?    
Maria: - O tak, cały czas...    
Ja: - I dał wam już ten milion dolarów?    
Jan: - No cóż, nie, nie można dostać pieniędzy póki nie wyjedzie się z miasta.    
Ja: - A więc czemu jeszcze z niego nie wyjechaliście?    
Maria: - Nie możesz wyjechać póki Henryk ci nie pozwoli, bo inaczej on nie da ci pieniędzy i stłucze na kwaśne jabłko.    
Ja: - Czy znacie kogokolwiek kto pocałował Henryka w tylek, wyjechał z miasta i dostał milion dolarów?    
Jan: - Moja matka całowała Go w tylek całe lata. Rok temu wyjechała, i jestem pewien że dostała pieniądze.    
Ja: - Nie rozmawiałeś z nią od tamtej pory?    
Jan: - Oczywiście że nie, Henryk nie pozwala na to.    
Ja: - Dlaczego więc sądzicie że ktokolwiek dostaje pieniądze, skoro nigdy z nikim takim nie rozmawialiście?    
Maria: - No cóż, dostajesz troszkę przed wyjazdem. Może będzie to podwyżka, może wygrasz coś na loterii, może po prostu znajdziesz dwudziestaka na ulicy.    
Ja: - A co to ma wspólnego z Henrykiem?    
Jan: - Henryk ma pewne znajomości.    
Ja: - Przykro mi, ale pachnie mi to jakimś monstrualnym oszustwem.    
Jan: - Ale to przecież milion dolarów, czy możesz przepuścić taką szansę? Poza tym, pamiętaj że jeśli nie pocałujesz Henryka w tylek,zbije cię on na kwaśne jabłko.    
Ja: - Może jeśli bym mógł zobaczyć Henryka, pogadać z nim, uzyskać więcej bezpośrednich informacji...    
Maria: - Nikt nie widział Henryka, nikt z nim jeszcze nie rozmawiał.    
Ja: - A wiec jak całujecie go w tylek?    
Jan: - Czasem posyłamy po prostu całusa, myśląc o jego tylku. Czasem całujemy w tylek Karola, i on przekazuje to dalej.    
Ja: - Kim jest Karol?    
Maria: - Naszym przyjacielem. To on nauczył nas wszystkiego o całowaniu tylka Henryka. Wszystko co musieliśmy zrobić, to po prostu zaprosić go do nas kilka razy na obiad.    
Ja: - I tak po prostu uwierzyliście mu na słowo, kiedy powiedział że jest Henryk, że Henryk chce byście pocałowali go w tylek, i że zostaniecie za to wynagrodzeni?    
Jan: - O nie, Karol miał list który Henryk wysłał mu wiele lat temu, w którym wszystko zostało wyjaśnione. Tutaj jest jest jego kopia, sam ją zobacz.    

Jan podał mi kserokopię ręcznie zapisanej kartki, w której naglówku stało: "Z notatnika Karola". Było tam wypisanych jedenaście punktów.    

  1. Pocałuj Henryka w tylek, a dostaniesz milion dolarow gdy opuścisz miasto.    
  2. Używaj alkoholu z wstrzemięźliwością.    
  3. Bij na kwaśne jabłko każdego kto jest inny od ciebie.    
  4. Zdrowo jadaj.    
  5. Henryk osobiście podyktował ten list.    
  6. Księżyc jest zrobiony z zielonego sera.    
  7. Wszystko co Henryk powiedział jest prawdą.    
  8. Myj ręce po skorzystaniu z toalety.    
  9. Nie pij.    
  10. Jadaj swe parówki wyłącznie w bułkach, bez żadnych dodatków.    
  11. Pocałuj Henryka w tylek, bo inaczej zbije cię on na kwaśne jabłko.    

Ja: - Ale to wygląda na pisane w notatniku Karola.    
Maria: - Henryk akurat nie miał papieru.    
Ja: - Mam wrażenie że gdybyśmy sprawdzili, okazałoby się to pismem Karola.    
Jan: - Oczywiście, ale to Henryk to podyktował.    
Ja: - Mówiliście przecież że nikt Henryka nie widział?    
Maria: - Teraz nie, ale wiele lat temu przemawiał on do niektórych ludzi.    
Ja: - Mówiliście że jest on filantropem. Co za filantrop bije ludzi na kwaśne jabłko tylko za to że są inni?    
Maria: - Tego chce Henryk, a ma on zawsze rację.    
Ja: - Skąd to wiecie?    
Maria: - Punkt 7 mówi że 'Wszystko co Henryk powiedział jest prawdą'.To mi wystarczy!    
Ja: - Może wasz przyjaciel Henryk po prostu zmyslił to wszystko?    
Jan: - Nie ma mowy! Punkt 5 mówi 'Henryk osobiście podyktował ten list'. Poza tym, punkt 2 mówi 'Używaj alkoholu z wstrzemięźliwością', punkt 4 'Zdrowo jadaj', i punkt 8 'Myj ręce po skorzystaniu z toalety'. Każdy wie że te stwierdzenia są prawdziwe, a więc i reszta taka musi być.    
Ja: - Ale punkt 9 stwierdza 'Nie pij', co nie pasuje zbytnio do punktu 2. Punkt 6 zaś mówi 'Księżyc jest zrobiony z zielonego sera', a to jest totalna bzdura.    
Jan: - Nie ma sprzeczności miedzy 9 i 2; 9 po prostu uściśla 2. A co do 6, to przecież nigdy nie byleś na Księżycu, a więc nie możesz wiedzieć na pewno.    
Ja: - Naukowcy udowodnili przecież że księżyc jest zrobiony ze skał...    
Maria: - Ale nie wiedzą czy przybyły one z Ziemi, czy z głębi kosmosu, więc równie dobrze może to być zielony ser.    
Ja: - Naprawdę nie jestem tu ekspertem, ale wydawało mi się że teoria iż Księżyc powstał z fragmentów Ziemi została obalona. Poza tym, niewiedza skąd skała przybyła nie czyni jej jeszcze zielonym serem.    
Jan: - Aha! Właśnie przyznałeś że naukowcy często się mylą, lecz my wiemy że Henryk zawsze ma rację!    
Ja: - My wiemy?    
Maria: - Oczywiście że tak, Punkt 5 przecież tak mówi.    
Ja: - Mówicie że Henryk zawsze ma rację ponieważ tak mówi list, a list jest prawdziwy ponieważ Henryk go podyktował, ponieważ tak mówi list.    
To okrężna logika, w niczym nie różniąca się od stwierdzenia: 'Henryk ma rację, ponieważ powiedział że ma rację'.    
Jan: - Wreszcie zaczynasz rozumieć! To takie radosne widzieć kogoś przybliżającego się do myśli Henryka.    
Ja: - Ale... eh, nieważne. A co z parówkami?    

Maria sie zarumieniła. Jan mi zaś odpowiedział:    
- Parówki, w bułkach, bez dodatków. To po Henrykowemu. Każdy inny sposob jest zły.    
Ja: - A co jeśli nie mam bułki?    
Jan: - Nie ma bułki, nie ma parówki. Parówka bez bułki jest zła!    
Ja: - Bez przypraw? Bez musztardy?    

Maria zamarła porażona. Jan krzyknął: - Jak ci nie wstyd używać takich słów! Wszelkie dodatki są złe!    
Ja: - A więc wielki stos kiszonej kapusty z kawałeczkami parówek jest nie do przyjęcia?    

Maria zatkała sobie uszy palcami, mrucząc: - Nie słyszę tego, la la la, la la, la la la.    
Jan: - To obrzydliwe. Tylko jakiś potworny zboczeniec mógłby to jeść...    
Ja: - To dobrze! Ja jem to bardzo często.    

Maria omdlała. Jan zdążył ją pochwycić i wysyczał: - Jeślibym wiedział że jesteś jednym z tych,, nie marnowałbym swego czasu. Kiedy Henryk zbije cię na kwaśne jabłko, ja tam będę, licząc swe pieniądze i głośno się śmiejąc. Na razie jednak pocaluję Henryka w tylek za ciebie, ty bezbułkowy, parówkokrojący pożeraczu kapusty!    

Mówiąc to, pociągnął Marię do ich czekającego samochodu, i odjechał.

(Robert Anton Wilson)

dobre
   
słabe
    0


Czy wiesz, że możesz użyć kursorów w lewo / prawo ? następne

Zobacz też