DDA wychowują się w świecie, którym rządzi chaos. Dzieci alkoholików w dorosłe życie wchodzą z bagażem doświadczeń, który często na długie lata determinuje ich los. Jak powietrza potrzebują bezpieczeństwa i równowagi.

Czy w dorosłym życiu można odczuwać skutki tego, że w domu była choroba alkoholowa?
Jeżeli jedna osoba w rodzinie choruje, to ludzie, którzy są wokół niej, też chorują. Dzieci są szczególnie podatne na wpływ dorosłych i bezradne wobec tego, co dzieje się w domu. Jeśli wychowują się w dysfunkcyjnej rodzinie, to w dorosłość wchodzą z różnymi problemami.

Kim są DDA - dorosłe dzieci alkoholików?
Ludźmi, którzy nie radzą sobie w życiu, bo nie posiedli odpowiednich umiejętności. To marionetki wyreżyserowane przez dorosłych. DDA mogą przeżyć wiele lat, nie wiedząc, kim są, bo potrafią tylko odgrywać role, których nauczyły się w dzieciństwie.

Jakie role odgrywają DDA?
Wyróżnia się cztery postawy dzieci alkoholików: bohater, błazen, kozioł ofiarny i cień.

Bohater to taki stary malutki. Opiekuje się np. matką, broni jej przed ojcem, wychowuje młodsze rodzeństwo. Zwykle dobrze się uczy, jest odpowiedzialny, skłonny do poświęceń. Jednocześnie ma wykształcony silny system kontroli. Bohater zajmuje się innymi, ale nie sobą. Siebie ćwiczy, bo we wszystkim musi być najlepszy, żeby zasługiwać na pochwały.

Błazen dba o to, żeby w domu nie było smutno. Ma poczucie, że od niego zależy dobry nastrój, dlatego zawsze stara się rozładować kwaśną atmosferę. Podobnie jak bohater, nie zajmuje się sobą, tylko innymi osobami.

Z kolei kozioł ofiarny wzrasta w poczuciu, że jest wszystkiemu winien. Jest to zawsze osoba wytykana palcem. Takie dziecko zwykle zaczyna się w końcu buntować na zasadzie: "Jestem winny? To ja wam dopiero pokażę!".

Cień to dziecko, którego prawie nie widać. Osoba zawsze wycofana i niepewna siebie. Ze strachu przed awanturami rodzinnymi i przed przyjęciem na siebie jakiegokolwiek trudu związanego z tym piekłem rodzinnym ucieka w głąb siebie. Potem taka wycofana wchodzi w dorosłe życie.

Co oznacza: DDA
To skrót: dorosłe dzieci alkoholików. Nazwa została stworzona przez samych pacjentów, którzy ponad 20 lat temu zaczęli się domagać terapii. Terminem DDA określa się stosunkowo niedawno wyodrębnioną dziedzinę zaburzeń wynikających z dorastania w rodzinie z problemem alkoholowym. Na świecie ruch DDA jest dobrze rozwinięty i funkcjonuje podobnie jak inne ruchy anonimowe – AA (anonimowi alkoholicy), współuzależnieni itp. W Polsce ciągle jeszcze raczkuje.

Jakie problemy mają dzieci DDA, kiedy dorastają?
Bohater zatruwa życie swojemu otoczeniu, bo wszystko wie najlepiej i wszystko chce kontrolować. Męża traktuje jak dziecko, pracowników ustawia pod sznurek. Każdy musi bezkrytycznie wykonywać jego rozkazy. Błazen nigdy nie dorasta. Życie z nim jest wielką niewiadomą. Kozioł ofiarny dźwiga swój bagaż win, a cień nigdy nie jest pewien siebie i nie może w pełni rozwinąć swoich zdolności.

Co wyróżnia osoby DDA?
Lęk przed chaosem. W hierarchii wartości poczucie bezpieczeństwa jest dla tych ludzi najważniejsze. Dla jednych będzie to dobrobyt materialny, dla innych sława, jeszcze inni odnajdują je w toksycznym, uzależniającym związku.

Właśnie... dlaczego DDA tak często wchodzą w związki z osobami uzależnionymi?
Bo wolimy zwykle to, co znamy, i lękamy się nowego. Łatwiej wejść w stary schemat. Poza tym przyciągamy do siebie osoby pasujące do naszych potrzeb. Bohater przyciąga partnera, który czuje, że może na nim zawisnąć i przebimbać życie, nic nie robiąc. Cień przyciąga ludzi, którzy chcą się opiekować innymi. Każda z tych postaci ma swoich fanów na scenie życia. Do tego dodać należy pychę. Wydaje nam się, że jeśli znamy problem z rodzinnego domu, to sobie z nim poradzimy, i znów przejmujemy odpowiedzialność za innych. To błędne koło. Na początku wszystko może wyglądać niewinnie, tym bardziej że mąż nie musi od razu ujawnić alkoholowych skłonności. Później jednak rozwija się dramat.

Na czym on polega?
Rzeczywistość postrzegana przez DDA różni się od faktów. Takie osoby patrzą wyłącznie przez pryzmat własnych doświadczeń. Wszystko dopasowują do swoich potrzeb, a jeśli coś im nie pasuje, uważają, że to zmienią. Żyją w fikcyjnej rzeczywistości, bez kontaktu ze sobą.

Nie wiedzą, kim są?
Właśnie. Dorosłe dzieci alkoholików mają z tym problem. Często dopiero w 30.-40. wiośnie życia zaczynają budować swoją tożsamość. Okazuje się nagle, że ktoś już dłużej nie chce odgrywać roli narzuconej mu przez innych. I musi skonfrontować się z rzeczywistością, zadać sobie pytanie: "Kim ja jestem?". Im wcześniej je postawi, tym lepiej.

W życiu dorosłym można to jeszcze zmienić?
Oczywiście, chociaż nawyki wyrobione przez kilkadziesiąt lat ciężko wyrugować. DDA potwierdzają się wyłącznie poprzez opinie innych. Każdą krytykę odbierają jako życiowy dramat. Nie mają żadnego oparcia w sobie. Dlatego warto podjąć trud i spróbować to zmienić. Człowiek powinien wiedzieć, kim jest, jakie ma zdolności, co potrafi, ile znaczy.

Na czym polega terapia DDA?
Na początku prowadzi do przebaczenia. Potem jest zdobywanie nowych umiejętności. Ale najważniejsze jest budowanie tożsamości. Człowiek po odkryciu własnej skóry odkrywa też w sobie pokłady kreatywności. Jego dusza się rozwija w nieskończoność. I to błyskawicznie. Ci ludzie stają się dumni ze swojej odrębności, mocni. Budują nowe relacje, rozwijają się zawodowo. Jeszcze przez jakiś czas pozostaje w nich ta niepewność. W końcu jednak zapominają o niej i żyją zwyczajnym życiem. Bo życie poczciwego człowieka jest zupełnie zwyczajnym życiem...

Dlaczego Dorosłe Dzieci Alkoholików mają problemy z zabawą?
- Osoby dotknięte syndromem DDA są głęboko przekonane, że nie zasługują na przyjemności, rozrywkę. Chcą przyjemności, chcą się zrelaksować, ale istnieje silna blokada, która utrudnia im realizację tego pragnienia.Problem ten można przezwyciężyć. Ważne jest uświadomienie sobie, że wybór ma się w swoich rękach. Nauka wyboru na korzyść własnych potrzeb (w tym przyjemności), w zgodzie ze swoimi uczuciami jest jednym z istotnych elementów terapii.

Dlaczego Dorosłe Dzieci Alkoholików żyją w poczuciu wyobcowania?
Temu uczuciu bardzo często towarzyszy też poczucie niższości. Dorosłe Dzieci Alkoholików dorastają w przekonaniu, że nie są „wystarczająco dobre”, nie doświadczyły ze strony swoich rodziców akceptacji na siebie takimi, jakie są, dlatego czują się gorsi, inni niż ich koledzy z pracy, znajomi itd. – W przeciwieństwie do alkoholików, dla ich dorosłych dzieci potrzeba terapii jest bardziej naturalna, pojawia się wraz z dojrzałością, te osoby bardzo chcą lepiej zrozumieć siebie i rozwiązać swoje problemy. Podczas terapii można wiele osiągnąć. Można uwolnić się od przeszłości i zacząć żyć po swojemu bez poczucia winy za przeżywane uczucia i realizowane własne potrzeby. Można nauczyć się unikać zachowania wynikającego z mechanizmów dysfunkcyjnych i nauczyć się zdrowych, satysfakcjonujących, rozwojowych relacji.

Z psychiatrą Lubomirą Szawdyn rozmawia Anna Krasuska.
Źródło:
miesięcznik "Zdrowie"

dobre
   
słabe
    37


poprzednie Czy wiesz, że możesz użyć kursorów w lewo / prawo ? następne

Najlepszy komentarz:

Chudeck ponad tydzień temu, 22 lutego 12:26
0  6

Dziękuję za artykuł, chyba musze się wybrac do psychologa...

Chudeck 22 lutego 2019 12:26
0  6

Dziękuję za artykuł, chyba musze się wybrac do psychologa...

[Komentarz skasowany]
cassper 22 lutego 2019 14:25
0  1

Najtrudniej to się zebrać na terapię, nie wystarczy sama świadomość problemu

CatsWowPizza 22 lutego 2019 14:50
0  2

Jakie to prawdziwe..

Damianov 22 lutego 2019 15:35
0  2

To jeszcze dorzuć o DDD I będzie komplet.

kiszony 22 lutego 2019 16:39
1  3

@Damianov: To jest to samo, ale jeśli jest taka wola to jutro wrzucę.

Damianov 22 lutego 2019 21:28
0  1

@kiszony: to nie jest to samo i nie spierajmy się w tej kwestii. Zagadnienie DDD jest o tyle warte wspomnienia, że dotyczy często ignorowanych problemów. Siedzę w temacie uzależnień i dysfunkcji od jakichś 17 lat trust me.

kiszony 23 lutego 2019 10:56
1  1

@Damianov: Ciekawe że wyrażenie swojego odmiennego zdania niż Twoje traktujesz jako spieranie się. DDA i DDD mają te same mechanizmy,(w telegraficznym skrócie) DDD może posiadać identyczne dysfunkcje co DDA jedyną różnicą jest to że w domu DDD nie było alkoholu. Alkoholizm czyni rodzinę dysfunkcyjną, więc każdy DDA jest zarazem DDD jednocześnie dysfunkcja nie oznacza wyłącznie alkoholizmu.
Po mimo że "siedzisz w temacie uzależnień i dysfunkcji od jakichś 17 lat" pozwolę sobie mieć odmienne od Twojego zdanie.

Damianov 23 lutego 2019 11:25
0  1

@kiszony: ja tylko uprzedzam fakty:) DDA jest specyficzna i to sprawiło że powstała takowa. Oprócz dysfunkcji wspólnych jest jeszcze specyfika związana z alkoholem. W DDD dysfunkcją jest juz samo zaburzenie porządków rodzinnych niezwiązanych z jakąkolwiek substancją psychoaktywną, więc nadal twierdzę, że nie przez przypadek warto o niej wspomnieć bo osoby z rodzin niealkoholowych maja podobne problemy. Nie wiem czy pamietasz takie rysowane zbiory gdzie pewne elementy były wspólne dla obydwu, ale pozostałe były typowe tylko dla nich samych. Dodam tylko że zdanie jakiekolwiek masz w obliczu faktów sa tylko ich wypieraniem.
Także wiesz ten tego skoro juz zapoczątkowałeś krucjatę to keep going. Good job.

kiszony 23 lutego 2019 13:11
1  1

@Damianov: Kolego ,mimo że już Ci napisałem to raz jeszcze to zrobię tym razem tak łopatologicznie.
Podobnie jak z początku powstawania w Stanach Zjednoczonych ruchu AA na spotkania przychodzili też narkomani, gdzie analogicznie do DDA i DDD w alkoholizmie i narkomani mechanizmy są te same, podłoże te same (brak umiejętności radzenia sobie z emocjami, stąd mówi się że uzależnienie to choroba emocji /uczuć) lecz alkoholicy się bali przyjmować do siebie narkomanów (uważając wówczas że to gorsze uzależnienie) lecz z czasem otworzyli się i na nich w myśl swoich tradycji i nadrzędnej zasady nieść posłanie tym którzy jeszcze cierpią. Z czasem narkomani stworzyli swoją własną wspólnotę NA(opartą na zasadach, tradycjach i programie 12 tu kroków właśnie z AA), lecz w przypadku DDA, DDD nie było tej potrzeby bo to to samo. W DDA było niemal identycznie, przychodziły osoby które utożsamiały się z problemem lecz nie były z domów alkoholowych. Postanowiono więc "rozszerzyć"DDA na DDD, przy czym w DDA alkohol o którym wspominasz jest tylko przyczyną,w DDD przeróżne dysfunkcje(mogą być identyczne co w przypadku alkoholu tylko bez jego udziału) lecz mechanizmy już są te same. Do tego taka ciekawostka że każda wspólnota samopomocowa 12stokrokowa opiera się na programie AA(zresztą różne terapie również korzystają z tego programu). To tak w temacie faktów i mojego zdania na ich podstawie,ale jeśli Ci to w czymś pomoże to możemy przyjąć że Ty je znasz z racji siedzenia w temacie uzależnień i dysfunkcji od jakichś 17...
A jeśli odbierasz tekst jako krucjatę to współczuję,musisz ogromny krzyż dźwigać.

Damianov 24 lutego 2019 21:00
0  1

@kiszony: po pierwsze nie jestem twoim kolegą, po drugie znam doskonale historię AA, a także specyfikę koalkoholizmu i dysfunkcji.
Ty piszesz o mityngach DDA/DDD a ja mówię o tym, że o DDD warto wspomnieć osobno bo nie każdy skorzysta z info o DDA jeśli jest DDD i nie skojarzy że to podobne problemy. Jakakolwiek wymiana zdań nie ma tutaj dla mnie sensu i kończy się właśnie tym sprzeczaniem o którym wcześniej wspomniałem. Jasnowidz taki ze mnie:) Jesteś klasycznym przykładem na zaślepienie jednokierunkowe a to się leczy długoterminową terapią a nie tutaj, więc ustępuję ci pola, bo akurat nie mam ochoty na krucjaty.

kiszony 25 lutego 2019 15:05
1  0

@Damianov: Po pierwsze zwrot Kolega jest po prostu zwrotem grzecznościowym, którego używam dla okazania szacunku i życzliwości (mimo różnicy zdań) rozmówcy. Ale żeby to wiedzieć to trzeba mieć w sobie odrobinę kultury,oraz szacunku i godności do siebie żeby móc z kolei to przyjąć(btw w temacie DDA /DDD, przypadek?... ), ale trudno o nie w momencie kiedy się wszystko wie najlepiej, a jeśli się nie ma i się nie wie to śmiało można zapytać autora co miał na myśli.

Po drugie.Piszesz o faktach, więc Ci je przytoczyłem czego niestety Ty nie zrobiłeś. Napisałem o wspólnocie DDA/ DDD bo właśnie parę osób ją stworzyło z jej nazwą, nim termin DDA/ DDD wszedł do języka terapeutycznego. Wychodzi na to że trochę mało tych 17 lat...
I wierzę Ci że znasz historię AA, choć jak spojrzysz raz jeszcze tym razem spokojnie na powyższy mój komentarz to zapewne dostrzeżesz (co zresztą napisałem) że AA użyłem jedynie jako analogię do DDA /DDD. Mimo iż napisałem Ci że jest to to samo(dla przypomnienia odsyłam do komentarza wyżej) napisałem że wrzucę jeśli masz taką wolę, choć wytłumaczyłem Ci to, więc myślę że to wystarczy bo ktoś, kto poświęci tą chwilę na przeczytanie tekstu, wierzę że zajrzy też w komentarze gdzie znajdzie odpowiedź odnośnie DDD, no ale jeśli Ci tak bardzo zależy to mogę dodać do tytułu DDD, special for you.

Po trzecie,dzięki za troskę o mój rozwój osobisty ,to miłe i wzruszające, ale wybacz że nie skorzystam bo myślę że przyznasz rację że samo napisanie" Siedzę w temacie uzależnień i dysfunkcji od jakichś 17 lat trust me." mówiąc delikatnie nie przekonuje a z wiarygodnością ma tyle wspólnego co prostytutka z cnotą ;) a w temacie klasycznych przykładów, to przypominasz mi pacjentów którzy po własnej terapii uważają się za psychologów/terapeutów dając sobie prawo do diagnozowania innych, a to bardzo klasyczny przykład syndromu pacjenta wszystkowiedzącego, który wyszedł z gabinetu doktora Google.
A wiesz, pisząc nie spierajmy się przy wymianie swoich zdań, tylko pokazujesz swój lęk wymuszając żeby nie mieć innego od Twojego zdania,bo zamyka to furtkę do jakiejkolwiek dalszej rozmowy(pomijając fakt że jest to niemiłe) a jeśli są dwa odmienne zdania na jeden temat to jedna strona musi być w błędzie. Jeśli tą stroną miałbym być ja, to chętnie zmienię zdanie, ewentualnie uzupełnię braki bo mimo wiedzy jaką mam na pewne tematy daję sobie prawo do popełnienia błędu bo to ludzkie (swoją drogą lubię się mylić bo tym sposobem zyskuję nową wiedzę,nowe doświadczenie), lecz żadnych konkretów a tym bardziej "faktów" z Twoich komentarzy nie widać(co zarzucasz,pisząc „ zdanie jakiekolwiek masz w obliczu faktów sa tylko ich wypieraniem”,jednocześnie zachęcam Cię do ich przedstawienia), myślę więc że jedna ze stron ewidentnie obstaje przy swoim bez żadnych "faktów" lecz z całą pewnością nie jestem to ja :)
I znowu ta krucjata... Zachęcam Cię Kolego do zdjęcia tego krzyża, poczujesz się zdecydowanie lżej.
Życzę zdrowia i ogromnej otwartości bo co zapewne wiesz z racji Twojej wiedzy, znajomości AA oraz siedzenia w temacie uzależnień i dysfunkcji od jakichś 17 lat że nie da się trzeźwieć na głowę.
Bądź uważny, staraj się być szczęśliwy!

Damianov 25 lutego 2019 17:15
0  1

@kiszony: winny się tłumaczy

kiszony 25 lutego 2019 18:06
1  0

@Damianov: Aś zabłysnął, niczym chrząstka w salcesonie.

Damianov 25 lutego 2019 20:14
0  1

Drwina jest oznaką słabości, jak już nie masz argumentów to zostaje piasek. Czy nie byłoby prościej wrzucić coś o DDD???

kiszony 26 lutego 2019 16:28
0  0

@Damianov: Kolego, jeśli Ci to w czymś pomoże to może być że jestem słaby i jak to nazwałeś winny. Co do argumentów a raczej ich braku (rozbawiłeś mnie tym, you make my day), to sugeruję udać się do lekarza od oczu.
O DDD wszystko Ci napisałem, potwierdzasz więc tym samym potrzebę pójścia do lekarza.
Więc Kolego zadbaj o siebie, idź do lekarza lub na miting, bo na teraz wzbudzasz troskę:(

Damianov 26 lutego 2019 23:17
0  0

Jak z dziećmi:) ty weź se może wyobraź że wygrałeś czy coś bo się zaorasz... a nie warto, po prostu wrzuć coś o DDD bo jak nie to ja to zrobie a chciałem żeby to zrobił prowodyr całego zajścia if you know what I mean:)

kiszony 27 lutego 2019 09:57
0  0

@Damianov: Kolejny raz dziękuję za troskę, jesteś słodki, wzruszyłeś mnie. Jednocześnie widać coraz większą potrzebę pójścia z Tobą do lekarza, "if you know what I mean " A droga otwarta, możesz sobie wrzucać co Ci się żywnie podoba,mało tego, mocno zachecam Cię do tego bo przecież nikt nie zrobi tego tak dobrze jak Ty z racji "siedzenia w temacie uzależnień i dysfunkcji od jakichś 17 lat...")(tylko wiesz, własna terapia się nie liczy :)

Damianov 27 lutego 2019 13:43
0  0

@kiszony: powiedział kiszony z całą pewnością swego jestestwa

kiszony 27 lutego 2019 15:36
0  0

@Damianov: Oh yeah:)
Z tym że napisał;)

Damianov 27 lutego 2019 16:17
0  0

@kiszony:
Doprawdy Milordzie internetu?

kiszony 28 lutego 2019 08:02
0  0

@Damianov: "Milordzie internetu", you make my day :D
Dzięki Tobie zaczynam dzień z fajną energią :)

Damianov 03 marca 2019 10:54
0  0

@Damianov: w tym momencie przewidziałem co zrobisz i nie zobaczysz że uprzedzam fakty.
Ciąg dalszy widać wyraźnie.

[Komentarz skasowany]
Marla 22 lutego 2019 17:44
0  1

@natt1488: podobnie u mnie, chociaż spokojny happy end jeszcze przede mną :)

crazygarbus 22 lutego 2019 18:31
0  5

@Marla: @natt1488 : To nie jest taka łatwa sprawa, choć wydaje nam się, że świetnie się znamy to często nasze myślenie o sobie jest zakłamane. Człowiek często nie widzi w sobie problemu, ludzie którzy nas znają od lat też nie wiele pomogą, często potrzeba kogoś kto popatrzy na nas z boku, obiektywnie i wtedy wychodzą różne sprawy. Często wydaje nam się, że jest okej i nagle po 10-20 latach BUM, coś w nas pęka i wychodzą wszystkie złe sprawy, które nas dotyczyły. Życzę Wam jak najlepiej, nie ma się co oszukiwać, że w tym pijackim kraju jest nas tu bardzo wiele, których problem dotyczy. Ciekaw jestem jak wiele osób ma skłonności do uzależnienia się od trawy właśnie ze względu na bycie w grupie DDA?

Marla 22 lutego 2019 18:51
0  3

@crazygarbus: zgadzam się z Tobą. Mam 35 lat w tym roku, a dopiero półtora roku temu ktoś obiektywnie mi się przyjrzał i trafnie, szczerze wszystko mi powiedział. Buntowałam się, nie podobało mi się to w ogóle, myślałam - w moim mniemaniu tak było- że wszystko jest ok i wiele złych rzeczy dawno za mną. Małe rzeczy, na które zwrócił uwagę dały mi do myślenia i dopiero wtedy poszło. Okazało się, że nie widziałam problemów bo były świetnie maskowane. Doszłam w tym chyba do perfekcji. Trochę jak przy osobowości mnogiej chyba się człowiek ciągle chciał o to wewnętrzne dziecko troszczyć, schować je przed światem zamiast stawić mu czoła, zaakceptować pewne rzeczy, wybaczyć i potem iść do przodu. A to wszystko się tam ukrywało i gniło, bolało, stukotało gdzieś wewnątrz głęboko, a życie się układało trochę echem tego stukania.

Ale już powoli przestawiam się. Co do uzależnienia od mj ciekawe pytanie. Trudno mi na nie odpowiedzieć przez pryzmat mojej osoby, bo w sumie palę dużo, ale z odstawieniem nie mam problemu. Nawet lubię sobie czasem przydetoksić. Nie mam poczucia takiego głębokiego przywiązania, musu itp. Tak szczerze mówiąc uważam, że mj dała mi trochę oddechu, trochę luzu w tym spięciu, którego nie było widać, ja go niby nie czułam, a było.

[Komentarz skasowany]
Marla 22 lutego 2019 19:07
0  3

@natt1488: miałam bardzo podobnie z niewidzieniem przyszłości, i przypuszczam, że nie chodzi Ci o pesymizm tylko po prostu zero świadomości przyszłości, o. Gdzieś coś tam będzie, ale się o tym nie myśli. To mi się zmienia i naprawdę odczuwam to jako ciekawą przygodę i trochę mnie wkręca. Ale nie zmienia to faktu, że nadal zdarzają się momenty takiej jakby psychicznej stagnacji, trudno to określić. W ogóle wiele emocji, odczuć i związanych z tą kwestią zagadnień trudno jest tak zwięźle przedstawić słowami.

[Komentarz skasowany]
Marla 22 lutego 2019 19:17
0  4

@natt1488: abstrahując od tematu wierzę, że wszechświat nas prowadzi i chce dla nas dobrze, więc bądźmy dobrej myśli, a wszystko powinno być tak jak powinno czego Tobie, sobie i wszystkim w podobnej sytuacji (i nie) głęboko życzę :D

natt1488 swój ziom 22 lutego 2019 19:20
0  2

@Marla: dzięki kochana :) Tobie też :*

szczerbus9 22 lutego 2019 17:46
0  2

Znajoma jest DDA i chodzi na terapię... U niej to wiadomo, wszystko klarowne, bo pochodzi z patologi, ale co ciekawe kiedyś mi pokazała test z początku terapii. U mnie nie było problemów alko, ale też mam cechy DDA...

Po takich artykułach potrafi wtrącać się hipochondria, więc pozwolę sobie podrzucić sobie test:
http://www.psychologia.net.pl/testy.php?test=dda
Fajna stronka, kilka ciekawych testów, wszystkie dość profesjonalne.

Damianov 22 lutego 2019 21:39
0  1

@szczerbus9: a słyszałeś o DDD? Prawda jest taka, że dysfunkcji jest całkiem sporo. DDA czy DDD to tylko syndrom, nie należy się z tym utożsamiać bo faktycznie można wpaść w syndrom studenta pierwszego roku medycyny który widzi w sobie wiele chorób o których się uczy:) To co można zrobić to przyjrzeć się sobie z pomocą terapeuty, żeby zobaczyć co jest na pewno a co nie. Pozdro

szczerbus9 23 lutego 2019 10:56
0  1

@Damianov: Dopiero tutaj usłyszałem o DDD. Faktycznie jak ktoś wyżej stwierdził, po rozszyfrowaniu skrótu to prawie to samo... Powiedział bym, że trudniej było by to stwierdzić, bo wiele rodzin z wierzchu wygląda wręcz wzorowo... I najważniejsza różnica... W tym kraju od kilku lat jest silny trend leczenia alkoholizmu i uzależnień. Widać to po mnie i po znajomej (ja się leczyłem na depresję i nie jestem zadowolony z leczenia). Potwierdzała by to dodatkowa przychodnia uzależnień u mnie w mieście, jako jedyna typowo psychologiczno-psychiatryczna. Pewnie związany z naszą przywrą narodową, o której nawet było w encyklopedii (dawka śmiertelna alko 4,5 promila, nie dotyczy Polaków i Rosjan).

Test, który podrzuciłem należało by traktować jako zachętę do wizyty u terapeuty i przede wszystkim zrobić go co najmniej dzień po przeczytaniu, czego zapomniałem dopisać...

P.S. Słyszałem o Syndromie 3-go roku, a nie pierwszego... ;P

Damianov 23 lutego 2019 11:36
0  1

@szczerbus9: może i masz rację, ale nie chodzi o szczegóły tylko o przesłanie. Nie czepiajmy sie szczegułów bo przesłanie w tym sie zatrze.:) Tez zachęcam ludzi do przyjrzenia sie sobie i stanięcia w prawdzie, jednak prawda jest niewygodna i zabiera wolność robienia co sie chce. Po poznaniu prawdy pozostaje juz jedna droga, ta prawdziwa. Myślę, ze jedna z podstawowych dysfunkcji jest zaniedbanie polegające na tym, że dziecko pozostawione samo sobie w końcu wymyśla sobie swój własny świat gdzie ma poczucie opieki i kontroli. Kiedy jest juz dorosłym nadal uzywa dziecięcych sposobów na tłumaczenie i bardzo ciężko jest mu z takiej absolutnej władzy(omnipotencji) zrezygnować. Kiedyś ktos mądry wpisał mi się do pamiętnika kiedy jeszcze byłem dzieckiem: "kto nie dopuszcza żadnych wątpliwości, zamyka drzwi prawdzie"

Zobacz też

Golenie...
plum!
sowisława
promienie
Jesteś wszechświatem
W kinie
skoczek
Oczy...
...what?!
przeprawa
dobro
Skok.