Ta podstrona zawiera treści tylko dla dorosłych.

Czy jesteś osobą pełnoletnią?

This subpage contains content for adults only.

Are you an adult?

TAK / YES
                        NIE / NO
  • 3 monkey monkey Mikroblog    link    13 maja 2019 20:26     2560

Zabobon dotyczący autorytetu intelektualisty

INTELEKTUALISTA. Człowiek, który: 1. posiada pewne wykształcenie akademickie, albo podobne do akademickiego; 2. nie ma nic wspólnego z życiem gospodarczym, w szczególności nie jest robotnikiem; 3. zabiera publicznie głos i chce uchodzić za autorytet w sprawach moralności, polityki, filozofii, światopoglądu. Robotnik nie jest więc intelektualistą, nawet jeśli jest geniuszem, podobnie kupiec albo profesor uniwersytetu, jak długo trzyma się swojej specjalności. Każdy z nich może jednak być niejako dokooptowany do grona intelektualistów, skoro zacznie wypowiadać się w powyżej wymienionych sprawach. Intelektualistami są najczęściej dziennikarze, literaci, artyści, ale znajdujemy wśród nich nieraz także profesorów uniwersyteckich, tych mianowicie, którzy podpisują zbiorowo manifesty społeczno-polityczne i moralne.

Zabobon dotyczący intelektualisty, a chodzi o bardzo gruby zabobon - polega na mniemaniu, że intelektualiście przysługuje jako takiemu autorytet w dziedzinie etyki, polityki i poglądu na świat. Wskutek rozpowszechnienia tego zabobonu intelektualiści odegrali i nadal odgrywają nieraz rozstrzygającą rolę w życiu społeczeństw. To oni m.in. kierowali wieloma rewolucjami, które wbrew panującym przesądom - były niemal zawsze dziełem nie mas ludowych, ale intelektualistów.

Że to jest zabobon, nie potrzeba dowodzić, bo wierzenie w autorytet intelektualisty jest dosłownie na niczym nieoparte. Tak np. profesor wykładający historię nowożytną jest zapewne autorytetem (epistemicznym) gdy chodzi o rewolucję francuską, ale nie jest w dziedzinie użytkowania energii atomowej. Skoro więc taki profesor podpisuje razem z kolegami wyspecjalizowanymi w ceramice chińskiej, zoologii, względnie w rachunku prawdopodobieństwa deklaracje dotyczące tej energii, popełnia jaskrawe nadużycie autorytetu, tym gorsze, że wywołuje wrażenie, iż to sama “nauka” się wypowiada. Jedną z przyczyn powstania tego zabobonu jest brak zaufania we własny zdrowy rozsądek ze strony zwykłych pracowników, a także mir, jakim są otaczane nauka, sztuka itd. - mir, który się niesłusznie przenosi na intelektualistów.
tekst ściągnięty z blogu Józefa Bocheńskiego- Sto zabobonów

dobre
   
słabe
    5


poprzednie Czy wiesz, że możesz użyć kursorów w lewo / prawo ? następne
Gallant 15 maja 2019 13:18
0  1

Myślę,ze wynika to też z tego iż taki intelektualista ma szerszy pogląd na świat, niż taki Kowalski robotnik, gdyż pomimo tego,ze nie jest specjalistą w danej dziedzinie (dlatego też nie popieram wykorzystywania ich do kreowania danego poglądu w mediach) to miał styczność z szeroką gamą tematów, i na ich podstawie wyrobił sobie jakiś pogląd/moralność, dlatego też wypowiada się na te tematy, bazując np. na filozofii Sokratesa. A robotnik, choćby robił najlepsze łódki/meble czy cokolwiek, nigdy nawet nie poczuł potrzeby, zastanawiać się na jakieś głębsze tematy i zapytany o etykę, odpowie po prostu to co przekazali mu rodzice (jeśli też byli robotnikami,. to pewnie opartą na religii w jakiej się wychowali), zapytany o Sokratesa, nawet nie będzie wiedział kto to. Dlatego też nie zgodzę się,że to zabobon, wydaje mi się,że należy im się posłuch, ale nie należy tego traktować jako 100% pewniaka, a raczej jako okazję do spojrzenia na jego pogląd i wyciągnięciu z niego jak najwięcej kminek do naszych obecnych przekonań i wiedzy :D Dlatego o ile to nie są pseudointelektualiści, to przerobili więcej literatury, sztuki itp itd. od nas, i gdzieś to daje o sobie znać w ich wypowiedziach, i bycie ignorantem, który zabierze im cały intelektualny dorobek, zniżając ich do poziomu niewyedukowanych ludzi, jest po prostu głupie/złe. :)

monkey 15 maja 2019 14:30
0  1

@Gallant: Generalnie rzecz biorąc masz rację.Tu nie chodzi wdł mnie o wspieranie antyinteligenckości, skutkującej postawą,że ignorancja jest cnotą (często prezentowaną w dyskusjach wszelakich np.słowa Lecha Wałęsy "Ja w życiu żadnej książki nie przeczytałem"). A raczej o selekcjonowanie tzw autorytetów (zwłaszcza moralnych) oraz innych uzurpujących sobie prawo do wypowiadania się wszędzie,zawsze i na każdy temat. To mit,że są ludzie,którzy wiedzą wszystko. Osobiście zawsze podchodzę ostrożnie do opinii wyrażanych przez wykreowane przez media autorytety nie przyjmuję je za pewnik tylko sam staram się wyrobić sobie opinie na różne sprawy. Ważne też dla mnie jest czy opinie głosi czlowiek doświadczony życiowo czy też posiada wiedze tylko książkową. Często też zauważam,że jak to mówią Brytyjczycy "common people, common sense" chociaż z drugiej strony coraz bardziej "common sense is so uncommon in common people.":D Długo by tak można bić pianę...

Gallant 15 maja 2019 15:17
0  0

@monkey: Miło,że się rozumiemy :D Ciężko właśnie, przy takich tekstach, bez opinii postującego, wyczuć czy tylko wrzuca jako kminkę do dyskusji, czy to w 98% jego opinia.

Adamo 15 maja 2019 19:22
1  1

Panowie Ekonomiści potrafią np doskonale i rzeczowo wytłumaczyć dlaczego zaskoczył nas krach którego nie przewidzieli.
Panowie Teoretycy astrofizyki stawiają teorie, których nie rozumie 99% społeczeństwa ale są one przełomowe.
Pan robotnik wbrew temu co pisze @ Gallant nie wiedzieć czemu może mieć zdecydowanie głębsze przemyślenia etyczne od wyżej wymienionych.
Dla mnie intelektualista, to osoba potrafiąca samodzielnie wykreować jakąś oryginalną myśl, pogłębić lub rozwinąć istniejącą, zainspirować erudycją, autorytetem zbudowanym właśnie na doświadczeniu w posługiwaniu się myślą.

monkey 15 maja 2019 21:28
0  2

@Adamo: Z ekonomistami trafiłeś w samo sedno :)

Zobacz też