Przysłowia

dobre
   
słabe
   
2

Najlepszy komentarz:

digby 3 godziny temu
0  1


Zając z jajami ;) fakty nie mity
Kiedy zające znoszą złote jaja

Zacznijmy od wegetacji, czyli zmiennych pór roku – okresów, kiedy ziemia nie rodzi i następujących po nich okresów płodnych. Co oczywiste od zarania dziejów ludzkość traktowała tę spiralę życia jako świętość i personifikowała ją w oblicza przeróżnych bóstw.

Angielskie słowo Easter i niemieckie Öster, czyli Wielkanoc, pochodzą prawdopodobnie od imienia babilońsko-asyryjskiej bogini Isztar (też: Asztarte, Ostera i Eostre; Isztar, etymologicznie łączona też z Ostarą, anglosaską i starogermańską boginią wiosny, świtu i płodności, władającej światem zmarłych), która z kolei jest następczynią sumeryjskiej bogini Innany.

Mitów o Innanie (Isztar) jest wiele. Była boginią miłości, płodności oraz wojny (też prostytucji sakralnej). Jej ukochany to Tammuz (też: Tamuz, Dumuzi) sumeryjski, babiloński i asyryjski bóg wegetacji roślin i urodzaju, opiekun stad. Co roku umierał, aby po kilku miesiącach powrócić na ziemię ze świata zmarłych. Jego powrót oznaczał początek wegetacji roślin. Bogini z resztą sama również schodziła do krainy umarłych. Wcześniej jednak spadła na ziemię z ogromnego jajka prosto do rzeki Eufrat, a wówczas ryby wypchnęły ją na brzeg. Wszystko to brzmi niezwykle znajomo, prawda?

Jajko czczono jako symbol życia, siły, miłości i płodności w bardzo wielu starożytnych kulturach, praktycznie na całym świecie. Najstarsze pisanki liczące ponad 5 tysięcy lat odkryto w wykopaliskach w Asyrii, nieco późniejsze pochodzą z Egiptu, Persji, Rzymu i Chin. W starożytnym Egipcie jajko było symbolem boga Ptaha, boskiego garncarza, a kiedy pękło na kole garncarskim, wyłonił się z niego świat. Według mitów filipińskich i indyjskich świat powstawał z wielkiego jaja, złożonego przez praptaka. Jajo pojawia się również w mitach śródziemnomorskich, oznaczając nieboskłon, na który składa się siedem sfer. Jajka ze szczerego złota były atrybutem Afrodyty (niektórzy badacze wiążą Isztar również z Wenus/Afrodytą). Także z jaja, które zniosła uwiedziona przez Zeusa Leda, wykluli się Dioskurowie i Helena Trojańska. Jajko spotykamy również w kultach ludów słowiańskich.

We wszystkich wierzeniach jajka miały potężną moc magiczną. Wierzono powszechnie, że mogą one odwracać wszelkie nieszczęścia i niweczyć zło. Dlatego zakopywano je pod budowę nowych domów, rzucano w płomienie podczas pożaru, układano na polach przed rozpoczęciem prac wiosennych. Skorupki rozrzucone pod drzewami miały zapewniać obfitość owoców, a wieszane na drzewach miały przyspieszać wegetację roślin. Jajka toczono po ciele chorego lecząc w ten sposób gorączkę, przeziębienie, a nawet żółtaczkę i febrę. Wierzono, że chorobę można też przenieść na jajko, kiedy odpowiednio długo się w nie będziemy wpatrywać, zatem nigdy nie podnoszono z ziemi jajek nieznanego pochodzenia.

Jajko jako symbol zmartwychwstania również pojawia się w różnych kulturach. Często towarzyszyło uroczystościom ku czci zmarłych i pogrzebom. W grobowcach beockich (Grecja) znajdowano posążki Dionizosa z jajkiem w dłoni, obietnicą powrotu do życia, czy reinkarnacji. Jajka znajdowano w grobowcach staroegipskich i katakumbach rzymskich. Gallowie i Germanowie składali je w ofierze bogom w uroczystościach wiosennych. Jajka turlano po grobach i wkopywano w ziemię, jako pokarm dla zmarłych i ofiarę składaną w ich intencji. Do dziś wyznawcy Prawosławia w Niedzielę Przewodnią (następna po Wielkanocy) nazywaną Niedzielą Umarłych zanoszą najładniejsze pisanki na cmentarz i składają na grobach bliskich.

Jajko wyobraża zwycięstwo życia nad śmiercią, czyli wiosny nad zimą, i Słońca nad nocą. A co z zającem?

Zając w wielu mitologiach poświęcony jest księżycowi, ponieważ buszuje po ciemku a w dzień sypia. Czasem towarzyszy Bogini Hekate podczas nowiu, czasem biega wokół Afrodyty i jej kochanka. Łączy się z Matka Ziemią, bogami świata podziemnego, roślinnością, odradzaniem się życia i tajemnicami śmierci… Jest uosobieniem płodności (samica zająca może zostać zapłodniona będąc w ciąży!) a jednocześnie symbolizuje krótkotrwałość i ulotność, przemijanie.

Współcześnie dzieciom opowiada się baśń o tym, jak pewnego razu Pani Wiosna – Ostera znalazła na śniegu rannego ptaka. By nie zamarzł zamieniła go w zająca, zwierzę o ciepłym futerku. Jednak zającowi już na zawsze pozostała tęsknota za niezmierzonymi przestworzami nieba, które niegdyś przemierzał, za swobodnym lotem na skrzydłach i za znoszeniem jajek. Ostatnie jajko, które zniósł przyozdobił kolorowo i ofiarował bogini w podzięce za uratowanie życia. Ostera w nagrodę obdarzyła go szybkością, by już nie tęsknił za niebem i pozwoliła mu raz w roku, podczas święta wiosny, znosić jajka jak wtedy, gdy był ptakiem. Zawsze też są one kolorowe…

Z Wielkanocą w Polsce łączy się jeszcze jeden intrygujący obyczaj zwany śmingusem-dyngusem. Początkowo były to nazwy dwóch odrębnych i bardzo starych obrzędów. Śmingusem nazywano zwyczaj oblewania wodą, głównie dziewcząt na wydaniu i młodych (płodnych) kobiet a także smaganie się zielonymi witkami wierzbowymi. Dyngusem natomiast nazywano spektakularne pochody młodych (płodnych) mężczyzn, połączone z wesołą kwestą. Były to rytuały oczyszczające, mające przynosić siłę i zdrowie, pozwalające wejść w nowy rok wegetacyjny w obfitości. Spełniały też funkcję kojarzenia przyszłych (płodnych) par.

To tyle (choć można by rzec dużo więcej) jeśli chodzi o obrzędowość. Wielkanoc to jednak święta zmartwychwstania Jezusa Chrystusa. Napiszmy może tylko, że według niektórych teorii (spiskowych? ;)) Jezus jest po prostu kolejnym, w historii ludzkiej myśli religijnej, bóstwem solarnym obok Mitry, Mojżesza, Attisa, Ozyrysa, Kryszny, Dionizosa, Horusa, Odyna i wielu innych. A Wielkanoc przypada na okres zwycięstwa światła nad ciemnością i odwiecznych rytuałów witania wiosny. Zatem wszystko, jak to w przyrodzie, się zgadza.

Zgodnie z postanowieniem Soboru Nicejskiego w 325 roku Kościół Katolicki obchodzi święto Zmartwychwstania Pańskiego w pierwszą niedzielę po pierwszej wiosennej pełni Księżyca. Czyli dziś. Alleluja – chwalmy wiosnę!

...

Źródła: Barbara Ogrodowska Polskie obrzędy i zwyczaje doroczne, Wydawnictwo: Muza, 2007
Władysław Kopaliński Słownik symboli, Wydawnictwo: Oficyna Wydawnicza RYTM, 2015
Krystyna Łyczkowska Mitologia Mezopotamii, Wydawnictwa Artystyczne i Filmowe, 1981
Marian Bielicki Zapomniany Świat Sumerów, Państwowy Instytut Wydawniczy, 1973

dobre
   
słabe
   
0

Pisanka
Jajko

Zdobione jajo – pisanka – to prastary magiczny symbol, który w naszych czasach jest kontynuacją pięknych tradycji, a czasami staje się małym dziełem sztuki i coraz częściej uroczą formą prezentu. Pisanka zawsze będzie symbolizować wiosnę, przebudzenie do życia, zwycięstwo światła nad chłodem i ciemnością, zimą i nocą.

Pierwsze pisanki powstawały przez rysowanie (dawniej: pisanie) na skorupce gorącym roztopionym woskiem, a następnie zanurzenie jajka w barwniku. Jako narzędzi do pisania używano szpilek, igieł, kozików, szydeł, słomek i drewienek. Uważa się, że Słowianie gotowali jajka w wywarze z dodatkiem ochry lub łupin z cebuli, uzyskując w ten sposób charakterystyczną ceglanobrązową barwę. W słowiańskich wierzeniach ludowych jajko to symbol pomyślności.

We wszystkich kulturach jajo jest potężnym amuletem przeciw złym mocom i czarom. Znaki czynione na jajkach miały charakter magiczny, służyły ochronie domostwa przed złymi duchami, rzucaniem uroku, czarami i chorobami. Wierzono też, że skorupek rodziły się dobre duszki chroniące domowników przed złem.

Na terenie Polski odnaleziono najstarszą pisankę z X wieku na Ostrówku w Opolu. Głęboko zakorzenioną prasłowiańską wiarę w magiczną moc jaja starali się wyplenić chrześcijańscy duchowni. Przez ponad dwieście lat zakazywali spożywania jaj podczas Wielkanocy. Nie mogąc zwalczyć starodawnych obrzędów, Kościół w końcu je wchłonął, ogłaszając, że poświęcone pisanki mogą zostać spożyte jako symbol zmartwychwstania.

W wielu regionach Polski wciąż kultywowane są różne ciekawe obrzędy związane z jajkami. Na wschodzie przyjęte jest trzykrotne obchodzenie domostwa ze święconymi pisankami, aby odegnać złe moce. W Wielką Niedzielę tradycja nakazuje zjeść jajko z kawałkami surowego chrzanu, który ma wypalić wszystkie grzechy, a wtedy siła bijąca z pisanki swobodnie przepłynie do ciała jedzącego. Nawet skorupkom przypisuje się wielką moc. Przed wschodem słońca, w Wielką Sobotę, trzeba – uprzednio ugotowane w Wielki Piątek jajko – obrać ze skorupki i zalać źródlaną wodą w naczyniu ustawionym we wschodnim oknie, gdzie padną pierwsze promienie wschodzącego słońca.

dobre
   
słabe
   
2

Najlepszy komentarz:

FRG420 dzisiaj o 06:51
0  1

A widzisz, u mnie w domu od zawsze barwi się jajka gotując je w łupinach z cebuli.

Damianov dzisiaj o 09:09
0  2

@FRG420: co region to obyczaj, kiedyś się malowało piękne pisanki woskiem i barwnikami, farbki itp, a teraz można kalkomanię nakleić żeby przystroić i kwita. Pośpiech życia powoduje, że wiele tradycji jest upraszczanych i to trochę smutne, bo kiedyś siadało się całymi rodzinami i to był świetny czas

Jare gody
Witanie wiosny po słowiańsku

Jare Gody - kilkudniowy cykl obrzędowy związanego z żegnaniem zimy i witaniem wiosny. Mimo przyjęcia chrześcijaństwa znaczna część rytuałów związanych z owym świętem zdołała przetrwać do dziś: częściowo w tradycjach wielkanocnych, częściowo w regionalnych zwyczajach witania wiosny. Podobnie jak zimowe Szczodre Gody, tak i Jare Gody wywarły niebotyczny wpływ na kształt obchodów równoległych chrześcijańskich świąt. Nic w tym dziwnego, święta godowe były najważniejszymi pogańskimi obchodami, związanymi bezpośrednio z odnową, nadejściem nowego roku i cyklu wegetacyjnego.

Nazwa Jare Gody ma dawny słowiański rodowód. Prasłowiański rdzeń jar-, obecny również w imieniu boga Jaryły / Jarowita, znaczeniowo zawsze wiązał się z krzepkością i surowością, siłą wynikającą z młodego wieku. Przychodząca po równonocy wiosennej pora roku od zarania dziejów wiąże się z budzeniem nowego życia, wzrostem sił witalnych całego ożywionego świata przyrody. Zapewne właśnie z tego powodu starosłowiańską nazwą wiosny jest właśnie jar. Przymiotnik jare może tutaj zatem wskazywać przede wszystkim na wiosenną porę obchodów. Słowo gody ma z kolei związek z prasłowiańskim godъ oznaczającym po prostu rok. Gody to czas przejścia jednego roku w drugi. Szczodre Gody rozpoczynają nowy rok słoneczny, Jare Gody zaś – nowy rok wegetacyjny. Nie ma zatem nic dziwnego w tym, że dawni Słowianie przejście starego roku w nowy świętowali dwa razy w roku.

Pogańscy Słowianie w hucznym witaniu wiosny nie byli odosobnieni. Nie jest tajemnicą, że w kulturze wszystkich pogan szczególną wagę przywiązywano do dni przejścia pomiędzy poszczególnymi porami roku. Pora równonocy wiosennej była ważnym punktem pogańskiego kalendarza liturgicznego – od jej przyjścia dzień ponownie jest już dłuższy od nocy, światło zaczyna wygrywać nad ciemnością. Jest to zatem bez wątpienia powód do radosnego świętowania. Wśród Germanów dzień równonocy wiosennej nazywany był świętem Ostary, germańskiej bogini wiosny i płodności, która wśród Anglosasów jest także nazywana imieniem Ēostre. To właśnie od imienia tej bogini językoznawcy wyprowadzają wyraz Easter, angielską nazwę Wielkiejnocy. Podobnego typu obchody były znane również w kulturze staroirańskiej, gdzie w czasie święta Nouruz (od nava rəzaŋh – nowy dzień) radośnie świętowano ten przełomowy moment roku. Podobnych przykładów byłoby można jeszcze mnożyć, przez co nie ulega wątpliwości fakt, że chrześcijańskie obchody Wielkiejnocy są zgrabną syntezą rozmaitych indoeuropejskich wierzeń i rytuałów związanych z witaniem wiosny. W końcu i przyroda, podobnie jak Jezus Chrystus, zmartwychwstaje na przełomie marca i kwietnia.

W wierzeniach pogańskich rytuały witania wiosny przeważnie były dedykowane konkretnym bóstwom. W wypadku Słowian takimi bóstwami byli Jaryło i Marzanna, para związana z dawnym słowiańskim mitem płodności. Kult Jarego Boga (zwanego wśród Słowian Jaryłą, Jarowitem lub Jarunem) znany był na obszarze całej Słowiańszczyzny. Źródła etnograficzne jego postać zwykły opisywać jako bosego młodego boga z bujną czupryną, mknącego przez świat na białym rumaku. Atrybutami Jarego Boga są wianek i kłosy żyta, uniwersalne symbole kojarzone z płodnością. Sam Jaryło zdaje się być z kolei słowiańską personifikacją cyklu wegetacyjnego. Świadczy o tym jego kolejny atrybut – głowa starego mężczyzny, która wedle wierzeń należy do jego ustępującego poprzednika, starego Jaryły. Tego samego podstarzałego Jaryłę żegnano bowiem symbolicznym pogrzebem latem po porze zbiorów, kiedy to noc ponownie zrównywała się z dniem.

W dniu równonocy wiosennej należy również w symboliczny sposób rozstać się z odchodzącą zimą, której słowiańską personifikacją jest bogini Marzanna. Co ciekawe, bogini ta w wierzeniach Słowian zdawała się odgrywać rolę bardzo zbliżoną do Jaryły. Marzanna, podobnie jak Jary Bóg, jest opiekunem cyklu wegetacyjnego i wypraw wojennych. Badacze religii Słowian do dziś spierają się o to, czy Marzanna faktycznie była wyłącznie boginią zimy, czy też odpowiadała za całą przyrodę. Przypuszcza się bowiem, że miała ona niejedno oblicze. Początek wiosny dawał jej zatem sposobność do przemienienia się w Dziewannę, która była jej młodzieńczym wcieleniem. Pomiędzy Marzanną i Dziewanną istniałaby zatem podobna więź jak w wypadku starego i młodego Jaryły, a także Swaroga i Swarożyca. Początek nowego cyklu dawałby staremu bogu sposobność do odmłodzenia wizerunku.

Po uroczystym rozpoczęciu Jarych Godów słowiańska ludność gromadziła się na wzgórzach. Mężczyźni rozpalali wielkie ogniska, po to, by przywołać w ten sposób możliwie najwięcej ciepła i słońca. W czasie tym zbierano również wierzbowe i leszczynowe witki, z których robiono tzw. wiechy – pęki gałęzi i kwiatów, które zatykano na dachach nowych budynków, po to, by uchronić je przed wszelkim złem. W czasie Jarych Godów domostwa były sprzątane i okadzane, pieczono także rozmaite wypieki, m.in. tradycyjne słowiańskie kołacze. Kulminacją obchodów Jarego Święta była obfita uczta, którą wyprawić należało na wzgórzu. Towarzyszyły jej igrzyska połączone z radosnym śpiewem i tańcem. W interesie współbiesiadników było to, by zabawa była możliwie najprzedniejsza. Godne przywitanie wiosny było bowiem wróżbą urodzaju w nadchodzącym cyklu wegetacyjnym.

Ważną częścią Jarego Święta było malowanie jajek, które symbolizowały odnowę, energię, radość życia i urodzaj w nowym roku wegetacyjnym. Pięknie ozdobionymi pisankami bądź kraszankami Słowianie obdarowywali się w czasie obchodów Jarych Godów, po to by zapewnić sobie płodność i urodzaj. Jajko jest zatem bardzo starym symbolem związanym z pogańskimi wierzeniami. Związek jajka ze zmartwychwstaniem Jezusa Chrystusa wydaje się zatem wtórny i wymuszony. Tak ważne dla Słowian obchody nie mogłyby obejść się także bez oddania czci zmarłym przodkom. Podczas Jarego Święta słowiańska ludność udawała się na mogiły swych bliskich, gdzie zostawiano na ich grobach jadło i napitek. Wszystko po to, by w ten sposób uhonorować swych dziadów.

W czasie Jarych Godów obchodzono również Śmigus i Dyngus – rytuały oczyszczające, przynoszące siłę i zdrowie. Śmigus polegał na smaganiu się nawzajem rozkwitłymi witkami, a także oblewaniu się wodą. Radosne śmiganie się witkami wzmagało siły witalne u kobiet i mężczyzn, przez co był to sprawdzony rytuał zaklinający płodność. Nieprzypadkowe były też drzewa, z których wykonywano wspomniane witki. Mężczyznę dobrze było rozochocić gałązkami dębowymi, gdyż dąb to słowiański symbol męskości i siły. W wypadku kobiet lepiej sprawdzały się witki brzozowe lub wierzbowe, ponieważ były to drzewa delikatniejsze, postrzegane jako kobiece. Zwyczaj Śmigusa był dla kawalerów i panien idealną okazją do wzajemnego dotarcia się. Niewysmagana i nieoblana panna mogła obawiać się o swoją przyszłość – brak zainteresowania ze strony kawalerów może wszakże z czasem przerodzić się w staropanieństwo. Rytuały smagania i oblewania przynosiły również oczyszczenie – pozwalały wejść w nowy rok wegetacyjny bez chorób i brudu.

Początek nowego roku wśród Słowian nie może się również obejść bez składania sobie wzajemnych wizyt. Ozdobą Szczodrych Godów były przepiękne grupy kolędnicze, które wędrowały z pieśnią i oracją od domu do domu. W czasie Jarych Godów wzajemne wizyty był może i mniej barwne, jednak przywiązywano do nich równie wielką uwagę. Współczesna nazwa tego zwyczaju Dyngus wywodzi się od niem. dingen, czasownika oznaczającego wykupywanie się. Po słowiańsku zwyczaj ten był zwany włóczebnym. W interesie gospodarza domu leżało to, by należycie obdarować włóczebników nie tylko malowanymi jajkami, ale też sowitym poczęstunkiem w postaci dobrego jadła i przedniego trunku. Kto bowiem nie ugości odpowiednio takiego gościa, musi liczyć się z nieurodzajem w polu i innymi nieszczęściami. W kwestii barwnych wczesnowiosennych korowodów wędrujących po wioskach należy pamiętać jeszcze o tzw. gaiku, zwyczaju słowiańskiego ludu polegającym na radosnym pochodzie z zielonym drzewkiem w ręku i z oracją na ustach. Z gaikiem chodzono po to, by przywitać nowe lato, cieplejszą część roku. Śmiało można zatem przypuszczać, że współczesne gaiki to kolejna spuścizna dawnej pogańskiej tradycji.

źródło: www.slawoslaw.pl

dobre
   
słabe
   
1

Kocimiętka
Dealer został zatrzymany o 4.20 czasu Greenwich

dobre
   
słabe
   
0

Fordzik GT Clarkssona 60mil najechane i oddał.

Fordzik GT Clarkssona 60mil najechane i oddał.

Fordzik GT Clarkssona 60mil najechane i oddał.

Fordzik GT Clarkssona 60mil najechane i oddał.
Up for auction next month is a pristine, barely used version of Ford's legendary Ferrari-killing supercar – the Ford GT. ... This particular Ford GT in Midnight Blue, number 1,664 of 2,011 built in total, has just 60 miles on the clock and to top it off used to be owned by the one and only Jeremy Clarkson.
Niestety w samochodzie zaczął wariować alarm, immobiliser i parę innych rzeczy cała historia w filmiku: po angielskiemu


https://youtu.be/tWN1KKsH1Zo

dobre
   
słabe
   
3




Skąd

Londek Londek nie ma takiego miejsca:)

Z nami od

13 lipca 2013 08:34

Dodanych

229

Komentarzy

2140

Karma wrzut

2991

Karma komentarzy

1169

Obserwowani 0

Obserwują 4