Bocianich popisów w Sławacinku Starym ciąg dalszy.
#zwierzęta

   
   
5

Najlepszy komentarz:

0makumaku przedwczoraj o 19:10
0  0

było..

Squb przedwczoraj o 19:25
0  1

@0m haha wchodzę tu od dawien dawna i to pierwszy przeczytany komentarz


Mój stary to fanatyk Wielkiej Lechii
Mój stary to fanatyk Wielkiej Lechii. Cały dom zajebany jakimś Husarzem Lechistanu, Polską Z Kolan Powstań i Pismami Proroka Lechosława. Co rusz ktoś włazi na porozpierdalane po całym domu elementy kolczugi albo husarskich skrzydeł. Ten debil lata do sąsiada, który ma gęsi, i opierdziela im skrzydła z piór. Sąsiad wkurwiony chodzi jak ruski czołg, a ja nie mogę normalnie po plaży boso chodzić, bo stopy całe poodgniatane od tych wszystkich ojca dupereli. Znajomi patrzą jak na debilkę i pytają, czy chodzę w domu po klockach Lego. Super hobby, kurwo.
Druga połowa domu zajebana jakimiś Kronikami Wielkiej Lechii. Leżą pod ścianami, bo na półkach z książkami już od dawna nie ma miejsca. Ostatnio szłam w nocy do kibla i wjebałam się w górę jebanego papieru. Straż Pożarna mnie spod tych książek wyciągała, a lekarz z Pogotowia zapytał, czy napierdalam w MMA z jebanym słoniem. Nie dostałam nic z ubezpieczenia, bo stwierdzili, że od debilizmu nie ubezpieczają i chuj. Stary dostał od matki z patelni i wałka do ciasta. Znowu trzeba było wołać Pogotowie, i Policję też, bo się matka uspokoić nie mogła.
Najgorsze, że stary od dawna umie w internety i ni chuja na gazetkach się nie oszczędzi. Siedzi całymi dniami na youtubach, Wolnych Ludzkościach i innych Wolnych Mediach i non-stop nakurwia gównoburze z innymi Januszami Oświecenia. Żydzi to, komuchy tamto, reptilianie, chemtrailsy, szczepionkowa depopulacja i inne takie. Nawet nie chce mi się go trollować, bo pół dzielnicy i tak go słyszy, jak nakurwia przez Skypa, że czapki z amelinium firmy Krzak są celowo chujowe, bo oni są częścią wielkiej konspiracji i siedzą w kieszeni Rotschildów. Cały pokój ma zajebany folią aluminiową. A potem, jak matka potrzebuje folii do pieczenia, to nigdy, kurwa, nie ma.
Czasami nawet zaprasza jakichś Januszów Oświecenia do domu, i co się wtedy odjaniepawla, to nawet ja nie. Szeleszczą czapkami z amelinium i się chwalą, który i kiedy napierdalał się duchowo z reptilianami. Jeden przez pół godziny darł kiedyś ryja, że się tak duchowo spinał, aż się w końcu obesrał po skarpetki. Ale pierdolił, że warto było, bo na drugi dzień Królowa Elżbieta trafiła do szpitala, a ona przecież jest reptilianką. A jak ktoś tego nie wie, albo nie chce przyjąć do wiadomości, to jest pierdolonym prekorsupem. Chuj wie, co to jest prekorsup, ale z tego, co Janusze wrzeszczeli, można wywnioskować, że ktoś taki jest na samym dnie duchowej hierachii siorbania.
Na końcu to już wszyscy spinali mordy, aż trzeba było uciekać z chaty. Łam zasady, wyjdź z labiryntu, otwórz oczy, przebudź się, jesteśmy okłamywani, zrób risercz, wyrwij się z matrixa i tak w kółko, aż do porzygu. Przyjechała w końcu psiarnia, bo sąsiedzi myśleli, że się u nas jakaś napierdalanka grupowa odstawia. Na to Janusze we wrzask, że ABW przyjechało, że ich kurwa porwą, zamkną i każą myć zęby pastą z fluorem, od tego im szyszynka przestanie pracować i zamknie się na duchowe doznania. Spierdalali przez okno i jeden Janusz wyjebał zawias okienny. Matka znów kurwicy dostała, a stary nie chce się upomnieć o kasę za naprawę od typa, bo to są niskie potrzeby i nimi rządzi gadzi mózg, a gadziego mózgu nie można karmić. Takie pierdolenie o Szopenie, że nie śniło się nawet fizjologom. Stary okna sam też nie naprawi, bo...? Tak, kurwa, zgadliście. Przyziemnie czynności, a on jest kurwa stworzony do celów wyższych.
Spokoju w domu generalnie nie ma, o nie. A to staremu się skończy folia aluminiowa, a to telewizor rozjebie, bo jakieś „żydzisko jebane pokazujo”. Ostatnio jest nawet gorzej, bo się sąsiad w końcu kapnął, kto gęsiom pióra wyrywa. Gonił starego z jebaną piłą mechaniczną, a na końcu poszedł do psów. Dojebali staremu mandat, a ten debil się zaczął rzucać i dostał drugi mandat za obrazę funkcjonariusza. Potem trzeci i czwarty, bo dalej wyzywał ich od systemowych kukiełek, a ich matki od kurew. Mało idiota wylewu nie dostał. Uspokoił się dopiero, jak matka zaczęła wypierdalać jego rzeczy przez okno. Potem coś pierdolił, że lepiej by było, jak by w końcu dostał wylewu, bo jakby mu zalało lewą półkulę, to prawa by rozkwitła duchowo i mógłby sobie otworzyć jebane trzecie oko. Nie zdążyłam zwiać i zaczął nakurwiać jak to kiedyś człowiek był jebaną devą i człowiek nie miał półkul, miał mózg otwarty na wibrację prawdy, ale potem przyszły wielkie rody i wyjebały nas z raju. Już się miał zamknąć, ale jeszcze mu się przypomniało, że potem przyszli reptilianie i namieszali nam w DNA. Ostatnio na szczęście mniej gada, bo sąsiad wywalczył swoje przed sądem. Z tych mandatów i rekompensaty zrobiła się spora suma, i matka stwierdziła, że to pierdoli, nie będzie mu żarcia dawać, jak jest taki mądry, to niech się żywi praną czy inną energią duchową. Ojciec jebnął, że on w takim razie robi post. Jebaniutki schudł już z 15 kg. Śmiechom nie było końca.
Parę dni był jakby spokój, bo stary chyba nie miał siły nawet w klawiaturę pizgać. Ale wszystko, co piękne, kiedyś się kończy, nie? No więc pewnego dnia stary wypala nagle, że w chuj już schudł, a że i piór już nie ma skąd brać, to on weźmie i sobie kupi zbroję, pełną kurwa płytówkę, z husarskimi skrzydłami. Matce się już tego nawet komentować nie chciało. Ten idiota się skrzyknął ze swoimi Januszami, że kupią konia i zbroję na spółę, i co weekend będą nakurwiać w polu na zmianę. Kupili jakąś wychudzoną chabetę, co to chyba kurwa był przerośnięty osioł i zbroję – z ocynku! A te skrzydła to chyba chusteczek Velvet zrobione były.
Przez jakiś czas było spoko, bo stary wypalał na cały weekend z chaty. Aż się któregoś razu stary wziął i rozchorował. Sapał pod kołdrą cały dzień i kurwił strasznie, bo co chwilę któryś Janusz dzwonił, że chabeta nakurwia jak prawdziwy rumak, a zbroja lśni w Słońcu jak psu jaja na Wielkanoc, i że oni już czują krew wrogów ojczyzny. Wieczorem stary wpompował w siebie pół butelki wody utlenionej i poszedł gdzieś w cholerę.
Nie minęła godzina, jak wrócił. Patrzymy z matką, a ten debil ciągnie osła, ubrany w tą zbroję. Wypisz wymaluj, cyrkowiec na kacu. Wybiegamy, a ten stary do matki, że ma wypierdolić auto z garażu, bo osioł musi gdzieś stać. A do mnie, że mam szukać kątowników, bo będziemy kurwa stelaż na zbroję robić. Awantura jak cholera, matka wrzeszczy, ja wrzeszczę, a najgłośniej – ten debil wrzeszczy, że on nas chce ratować, bo jesteśmy prekorsupy i zgnijemy w matriksie, a nasze dusze wpierdolą reptilianie. Sąsiedzi stali w oknach z popcornem.
Diabli wiedzą, ile by ta pyskówka jeszcze trwała, gdyby nie nadjechał Januszowy zastęp, który zaraz domyślił się, gdzie chabeta i zbroja. Ten, co miał stajnię – a raczej rozsypującą się drewutnię, która robiła za takową – pierwszy ruszył na starego, że złodziej i kurwus. Skończyło się pierdolenie o tym, że nie możemy ponosić się emocjom i karmić gadzi mózg, bo ojciec z Januszem zaraz wzięli się za łby. Pandemonium słyszało chyba z pół miasta, bo dołączyły do nich inne Janusze. Napierdalali się tak, że chabeta spanikowała i z rykiem ruszyła w siną dal, a zbroja rozsypała się w drobny mak. No to Janusz od stajni we wrzask, że on starego zniszczy, że mylił się co do niego, i już widzi, jak mu wężowe łuski za uszami się pokazują, bo mu się urządzenie do hologramu wzięło i spierdoliło. Wszystko się skończyło, jak w końcu nadjechali niebiescy. Spałowali wszystkich równo i zapakowali do lodówy. Jeden policeman bez słowa dał matce niebieską kartę i się zawinęli.
Stary trafił z aresztu prosto na obserwację psychiatryczną. Dzwonili nawet do matki, że tak szybko to go nie wypuszczą, o nie... ordynator oddziału ponoć posikany z zachwytu, że wszystko już kurwa widział, ale takiego przypadku to jeszcze nigdy. I jakby mu się udało opublikować o tym pracę w Lancecie, to będzie dla niego osiągnięcie prima sort.
Wreszcie spokój w chacie. Na psychiatrycznym nie ma odwiedzin, ale powiedzieli matce w szpitalu, że stary dzień w dzień siedzi w pokoju bez klamek i pierdoli, że został jebanym męczennikiem, bo psychiatria do czołowa dziedzina spierdolenia ludzkości.
Ale on się nie da, i jak już będzie zamęczony, to będzie tym, który z podniesioną głową został męczennikiem wolnej ludzkości.

Tekst: własne
Grafika: http://mitologiawspolczesna.pl/tryumf-historycznej-post-prawdy-pseudonaukowe-bestsellery-o-starozytnym-imperium-lechitow/

   
   
3

Najlepszy komentarz:

petro przedwczoraj o 14:30
0  1


Popisy młodego bociana w Sławacinku Starym. Staranował siostrę.
Źródło: http://www.bociany-online.pl/

#zwierzęta

   
   
12

Najlepszy komentarz:

Marla ponad tydzień temu, 24 lipca 10:44
0  1

wstyd się przyznać, ale z jako tako bliska bociana na żywo widziałam dopiero tej wiosny i są naprawdę piękne :D a ten poćwiczy trochę parkowanie i będzie dobrze :D

0makumaku ponad tydzień temu, 24 lipca 16:30
0  2

@Marla: jeśli jesteś z Jaworzna, niełatwo boćka zobaczyć można..
ja jestem z Żar... i prysł cały czar..
gdybym był z Żarów.. zobaczyłbym stado ogarów.. (ogierów)..
gdybym był z Żarowa.. nie, dziękuję..
tam stałaby..krowa.. ;o)

Jako, że mam fazę na ptaki, podrzucam kilka zdjęć z ptasiego dzieciństwa (dorosły dla porównania) - czasami trudno uwierzyć, że takie epickie ptaszysko też było kiedyś opierzoną kulką.

Po kolei:
- bocian biały,
- bocian czarny,
- bielik amerykański,
- kondor kalifornijski,
- rybołów zwyczajny,
- struś afrykański,
- puchacz zwyczajny,
- dzierzba gąsiorek.

Słodkie dzieciństwo

Słodkie dzieciństwo

Słodkie dzieciństwo

Słodkie dzieciństwo

Słodkie dzieciństwo

Słodkie dzieciństwo

Słodkie dzieciństwo

Słodkie dzieciństwo

Słodkie dzieciństwo

Słodkie dzieciństwo

Słodkie dzieciństwo

Słodkie dzieciństwo

Słodkie dzieciństwo

Słodkie dzieciństwo
Dzierzba gąsiorek to taki bonus - ta mała skurwysynka nadziewa swoje ofiary na kolce i gałązki. Taki mały ptasi badass.

Słodkie dzieciństwo
Źródła:

http://channel.nationalgeographic.com/animals/photos/galleries/bird-of-prey-pictures/at/osprey-chicks-13402/

http://www.ventanaws.org/images/species/species_condors/gallery/recovery1.htm

https://www.learner.org/jnorth/tm/eagle/annual/facts_nestlings.html

http://www.hamertonzoopark.com/animal-gallery/birds_p_to_z/

http://www.chinascenic.com/magazine/black-storks-hermits-of-the-mountains-334.html

https://mundosmascota.wordpress.com/category/actualidad/page/2/

http://www.fotoplatforma.pl/pl/Zdjecia_ptakow/index.php?foto=3900

http://plamkamazurka.blox.pl/t/351929/bocian-bialy/page/19.html

http://jestemnaptak.pl/artykul/bocian-czarny

http://wildbirdonthefly.blogspot.com/2010/04/

https://en.wikipedia.org/wiki/Bald_eagle

http://www.lipka.pila.lasy.gov.pl/aktualnosci/-/asset_publisher/1M8a/content/krotka-historia-rybolowa/pop_up?_101_INSTANCE_1M8a_viewMode=print#.WUwJPHJSD_w

http://www.naturephoto-cz.com/puchacz-zwyczajny-picture_pl-18565.html

https://pl.wikipedia.org/wiki/Gąsiorek

#zwierzęta

   
   
4


https://www.youtube.com/watch?v=nrcD3JEkteg&feature=youtu.be

Ciekawostka - para bielików w Kanadzie wychowuje czwórkę młodych. Nic takiego - z tym, że jedno z nich jest myszołowem. Analogiczną sytuację zaobserwowano w pewnym gnieździe w Wielkopolsce.
Mamy dwie teorie - malec został porwany dla żarcia, przeżył transport, orzeł zaś, na widok żwawego, otwartego do karmienia dzioba, bez zastanowienia podjął czynności rodzicielskie. Druga teoria - orły przytargały do gniazda samicę myszołowa, która wraz z ostatnim tchnieniem wydała na świat jajo, które stoczyło się orlicy pod dupsko. Siłą rzeczy - myszołów się wykluł.
Tak czy srak - adoptowany maluch radzi sobie dobrze.

http://bociany-online.pl/phpBB3/viewtopic.php?f=2&t=23&start=80


https://www.youtube.com/watch?v=jbi_KWZa300

#zwierzęta

   
   
1

Dzień z życia rybołowa
Oto najnowsza zabawa przyrodniczych nerdów. Uczłowieczamy ptactwo. Na zdjęciach rybołowy z Litwy - Tina i Teo (imiona nadane przez grupę nerdów zajmujących się kamerą). Porobiłam parę screenów z kamery i dodałam dymki. Don't judge me.

Dzień z życia rybołowa

Dzień z życia rybołowa

Dzień z życia rybołowa

Dzień z życia rybołowa

Dzień z życia rybołowa

Dzień z życia rybołowa

Dzień z życia rybołowa

Dzień z życia rybołowa
Także ten.

#zwierzęta

   
   
1

Z pamiętnika niezadowolonego żołnierza...

Zaciągnąłem się za młodu do woja, bo wszyscy mnie namawiali. Ojciec
twierdził, że w końcu zmężnieję, matka żartowała, że za mundurem panny
sznurem, a kumpel pisał, że w armii jest świetnie – możesz rabować,
palić i gwałcić ku chwale państwa. Zdecydowałem się i przywdziałem
mundur. Taki chuj. Największy błąd całego mojego zasranego życia.

Zamiast do jakiejś spokojnej bazy niedaleko od stolicy wysłali mnie na
ostatnie zadupie. Pizga 24/7, leje co dzień, brak wszystkiego. Dookoła
sam pieprzony las i co parę mil pole pszenicy – największe osiągnięcie
cywilizacyjne miejscowych tubylców.

A skoro już o nich mowa, to chyba trepowi, który mnie tu przydzielił,
żona nie dawała od trzech miesięcy. Jestem w jednym z obozów, który
otacza z pozoru niewinną, a tak naprawdę będącą jebanym jądrem ciemności
mieścinę. Cała ta przeklęta kraina dostała od nas w dupę 7 lat temu,
przywódca tych dzikusów się poddał, a te cwele wciąż knują, jak nam spieprzyć
życie. Tyle dobrego, że nie potrafią pisać, bo major by pierdolca
dostał, gdyby codziennie rano widział napisy na murach bazy.

Najgorszą mendą z całej tej jaskini terrorystów jest mający metr
pięćdziesiąt w kapeluszu wąsaty cwel. Gnój w życiu na ślepia słowa
pisanego nie widział, a taktyki by nie poznał, nawet gdyby wyskoczyła
zza krzaków (które tu są niemalże wszędzie) i kopnęła go w dupę, ale ma
więcej rozumu we łbie niż cały sztab generalny razem wzięty. A to nasra
do studni, a to rzuci nocą pochodnię, a to napadnie na transport wina…
Partyzant, kurwa jego mać. Co najlepsze, kiedyś przyjechał szef sztabu i
jak zobaczył, jak kutafon walczy, zakazał go zabijać, tylko kazał się
uczyć. No ja pierdolę.

Równie świetny jest jego najlepszy kumpel – zasrany grubas, rozmiary
2x2x2, a mózgu to ma tyle co pułkowy idiota obierający marchewkę. Ryj ma
taki, jakby go w dzieciństwie karmili z katapulty. Co najgorsze, jest
takim debilem, że nie ma instynktu samozachowawczego – zawsze, kurwa,
ZAWSZE szarżuje na nasze pozycje (i to jeszcze bez broni), a potem pisz
do matki kumpla, że go rozdeptał półtonowy terrorysta. Na dodatek
jebaniutki ma taką krzepę, że raz widziałem, jak kumpel dostał stu
kilowym kamulcem z pół mili. Nie było co zbierać.

Mendy mają jeszcze broń psychologiczną. Nauczyli jednego kutasa wyć z
taką częstotliwością i głośnością, że jak usłyszysz go w nocy na warcie,
to się zesrasz, a nie wezwiesz posiłków. Tyle dobrego, że sami go
nienawidzą i spuszczają mu wpierdol za każdym razem, gdy otworzy mordę.
Super Wunderwaffe, kurwo.

Ale to wszystko byłoby jeszcze do zniesienia, gdyby ten ch*j Panoramiks
nie robił tego pierdolonego wywaru.

   
   
2

Najlepszy komentarz:

waffen99 05 czerwca 2017 08:42
0  3

Hahaha :D Ostatnie zdanie zrobiło całą robote :D :D :D

Nie śpię, bo podglądam bociany
Udzieliła mi się majowa rozrywka przyrodniczych nerdów, tj. obserwacja gniazd. Uwaga! Wciąga.
Lotka i Piórek w Sławacinku Starym: http://bociany-online.pl
Cztery boćki. Ich wykluwanie się skutkowało licznymi zaniedbaniami obowiązków domowych, jak donosili użytkownicy czatu, jednak mistrzem został pewien anonimowy gracz, który na jednym monitorze pykał w CS'a, a na drugim podglądał gniazda.
Tutaj Makov w Czechach: http://www.makov.cz/?action=webkamera
Pięć dorodnych klusek.
Bociany czarne w Gemenc, Węgry: http://www.ustream.tv/channel/dkPxgsBDkJK
Trzy maluchy.

Przy okazji natknęłam się na kilka innych kamer.
Gniazdo rybołowa, Łotwa:


https://www.youtube.com/watch?v=aRGz0fNasiA
Kamera leśna, nadleśnictwo Babki: https://pasnik-live.webcamera.pl
Tutaj regularnie zjawiają się liczne sarny i silny, niezależny warchlaczek.

Także ten - enjoy.

#zwierzęta

   
   
3




O mnie

Sup, bitches?

Skąd

Poznań

Z nami od

06 maja 2015 16:52

Dodanych

295

Komentarzy

233

Karma wrzut

7431

Karma komentarzy

200

Obserwowani 8

Obserwują 14