2

Najlepszy komentarz:

terence wczoraj o 16:05
0  1

wiem, że nie o kobietach ale też a propos taki smaczek twin peksowy wpadł mi na monitor


https://www.youtube.com/watch?v=rHl_8WK8w3Y
Wśród wielu kreacji filmowych Davida Bowiego, ta z „Twin Peaks: Ogniu krocz ze mną” jest najdziwniejszą i jedną z mniej znanych. W samym filmie postać Bowiego, agent Phillip Jeffries, pojawia się raptem na kilka sekund i wprowadza sporo zamieszania. W rzeczywistości ta scena trwała aż cztery minuty i została wycięta z ostatecznej wersji filmu Lyncha.

   
   
7

Najlepszy komentarz:

Marla wczoraj o 20:25
0  2

Fargo?

  • Taboo

    6 rosoli rosoli Filmy    link    04 czerwca 2017 20:01     4338


https://www.youtube.com/watch?v=6ZYAQSlIhM4
Producent jak i odtwórca głównej roli Tom Hardy.
Anglia na początku XIX wieku, wielka polityka, szpiedzy, opium, herbata, Korporacja, Król i kasa.
Historia człowieka, który nie boi się śmierci, bo są rzeczy gorsze niż śmierć.

   
   
1

Najlepszy komentarz:

digby przed chwilą
0  0

ogladalem, zajebisty, czekam na kolejne sezony! ;-p

Synowie..

   
   
0

Przystanek Alaska 90-95
Ostatnio mam faze na wykopaliska oper mydlanych z lat dziecinstwa, gdy w postkomunistycznej pralni mozgow obfitowalo kino familijne (ta dmuchana dwojka xD). Podczas gdy czlowieki w smiesznych wasikach wygrywaly Poloeza w Kole fortuny, gdy glos Edyty reasumowal z grubsza charaktery wytapirowanych singielek, oddajacym sie Randce w ciemno, panowal magiczny klimat. Mysle ze, ucisk socjalistycznego aparatu i pragnienie liberalnego prawa do posiadania dobr na wzor kapitalistycznego popiersia wolnej, przeslodko usmiechnietej w malym prostokacie Ameryki sprawyly, ze ogladanie tasiemcow takich jak ten, bylo jak gdyby upustem wody w wielkiej tamie. Wszystko co widzielismy w telewizji, stawalo sie obiektem naszych marzen. Zapanowal rozkwit hedonizmu, w reklamach rzadzilo Marlboro, dzinsy Wranglera i szminki Maybelline NY.

W Przystanku Alaska zauwazylem, ze sprytnie przemycono nam kompleksowy obraz abstrakcyjnego spojrzenia na nieskonczonosc mozliwosci, antagonizujacego ze szlifowanym dekady prykasem spuszczania oczu na ziemie i rak wylacznie na robote. Poczatkowo, gdy obejrzalem dwa pierwsze (nader krotkie) sezony, zrozumialem, ze ten serial to czysty absurd. Szeroki wahlarz kontrastujacych ze soba postaci pozwalal na wprowadzenie do kazdego odcinka watkow, ktorych ciag przyczynowo-skutkowy niemal w zaden sposob nie wiazal sie z poprzednim i kolejnym odcinkiem. Wyjatkiem bylo zapuszczenie wlosow, przez Maggie O'Connel i pare innych pierdolek. W kazdym z nich widze metafore cyrku, gdzie raz za razem przedstawia sie inna atrakcje. Ten serial to bez watpienia kinowe wesole miasteczko. Mysle, ze gdyby jakkolwiek zmieszac ze soba scenariusze Przystanku Alaska z OSP w Kopydlowie, mielibysmy niezlego Monthy Pytona.

Serial polecam tym, ktorzy naprawde nie maja czego robic z wolnym czasem. Dzis wiem, ze lepiej bym zrobil, gdybym obejrzal swoj album z pierwszej komunii.

Takie slabe 4/10.

   
   
14

Najlepszy komentarz:

Marla 29 maja 2017 13:23
0  2

JAKIE 4/10 :0 :0 :0 kocham ten serial bardzo :P był trochę absurdalny, trochę naiwny, trochę magiczny :D od niego zapoczątkowało się moje kochanie łosi bo to chyba moje ulubione zwierzęta :D

Weekend z serialem- "Opowieść podręcznej"
Wyobraźcie sobie świat (a dokładniej USA), w niedalekiej przyszłości, gdzie wchodzi ustawa zakazująca kobietom prawa do posiadania (najbardziej możliwie szeroko rozumianego). Mimo tego, że na ulicach stało już coś na kształt kościelnego wojska kobiety nie spodziewały się, że w ciągu jednego dnia zostaną pozbawione prawa do własności, wyrzucone z pracy, a ich środki na kontach zostaną zamrożone (odebrać je mógł mężczyzna: mąż, brat, ojciec).
Bezwartościowość kobiety jest już oficjalna z jednym wyjątkiem: kobiety zdolne urodzić dziecko mają dużą wartość, ale żadnych praw. W związku z bardzo dużą bezpłodnością społeczeństwa (jak się później okazuje chyba całego świata nawet) kobiety, które posiadały już dziecko zostają złapane, oddane do specjalnego 'zakonu" i stają się podręczną. Czyli kobietą, która zamieszka z komendantem (dziwna, kościelno-administracyjna fucha) i jego żoną, a raz w miesiącu będą zmuszone brać udział w ceremonii zapłodnienia. Nie chcąc spoilerować powiem tylko tyle, że w całej ceremonii bierze udział komendant, jego bezpłodna żona i sama podręczna, która jest jedynie narzędziem pomiędzy wspomnianą dwójką (wygląda to okropnie :/).

Świat wykreowany w tym serialu jest serio straszny. Wojsko, kobiety (w ascetycznych, XIX wiecznych ciuchach i pelerynach), które mogą poruszać się jedynie dwójkami i rozmawiać o zakupach do domu swojego komendanta. Lewica, homoseksualiści, rebelianci- wiszą na ulicach lub widzimy ich przewożenie ich martwych ciał. Główna bohaterka (moja ukochana Elisabeth Moss, nikt nie wie jak się cieszę, że to właśnie ona dostała tę rolę) zostaje złapana podczas próby ucieczki do Kanady i zostaje podręczną. Narracja pozwala poznać jej twardy charakter i to, w jaki sposób zachowuje się człowiek (a raczej przystosowuje) w takich warunkach (jak już myślimy, że gorzej nie będzie to jest :(). .
Muszę przyznać, że mnie wciągnęło, ale chyba przede wszystkim przez wzgląd na fakt, że jako Polka, w tej sytuacji politycznej obawiam się, że taki świat mógłby stać się realny, jakby nie brzmiało to dziwacznie. Przegląd komentarzy na filmwebie przekonał mnie, że nie ja jedna tak myślę:

Weekend z serialem- "Opowieść podręcznej"
W każdym razie, bardzo mocno polecam. Jest to na pewno coś ciekawego na obecnym ryneczku serialowym i chyba nawet na tyle, że sięgnę po powieść na podstawie której serial powstał. Jeżeli tylko macie chwilę czasu i lubicie oglądać światy w stylu "co by było gdyby" to serdecznie zapraszam! Obecnie w sieci można znaleźć 8 pierwszych odcinków, kolejny ma premierę za trzy dni i myślę, że można być spokojnym o sezon 2.

   
   
7

Najlepszy komentarz:

Zielen przedwczoraj o 12:59
0  1

mhm obczaję na pewno. Zajebiste piszesz Madziu recenzje, masz dryg :)






Tagi

#filmy 

Polub nas!