• Kałuża

    48 iras90 iras90 SFW    link    21 października 2019 07:48     99421

dobre
   
słabe
   
0


Zabawa lumia 950
oryginał

Zabawa lumia 950
po małej przeróbce

Zabawa lumia 950
1

Zabawa lumia 950
2

dobre
   
słabe
   
3

  • BHP

    13 iras90 iras90 Kawały    link    22 sierpnia 2016 11:21     46915

Co ma wspólnego piła motorowa i papier toaletowy?

chwila nieuwagi i palec ujebany

dobre
   
słabe
   
0

Wieczorna przejażdżka
trasa, bardzo fajna, ale nie polecam przez Kołobrzeg w sezonie wieczorami, tragedia. Ludzie chodzą jak święte krowy.

Wieczorna przejażdżka

Wieczorna przejażdżka
fajny mostek, i widoki nad morzem z Kołobrzegu w stronie Ustronia

Wieczorna przejażdżka

Wieczorna przejażdżka

Wieczorna przejażdżka

Wieczorna przejażdżka
tak jak obiecałem, wrzucam dzisiejszą przejażdżkę, tempo bez szału ale jak mówiłem przez Kołobrzeg tragedia o tej porze:)
jak na wieczorne odstresowanie jest okey:)

dobre
   
słabe
   
52

Najlepszy komentarz:

dzolana0 29 czerwca 2016 20:31
0  1

znajome widoki :) +

Niedzielny obiadek, rodzinnie, rosołek, aż tu nagle teściowa mówi do zięcia.
Słuchaj, ja nie wiem jak Ty to zrobisz, z kim pogadasz, ile będzie Cię to kosztować, ale jak umrę to masz mnie pochować na Wawelu. No nic wysłuchał, atmosfera się rozluźniła. Poszli.

Za tydzień jak co niedziela obiadek, rosołek, no i zięciu mówi do teściowej:
nie wiem jak to zrobisz z kim pogadasz, i ile będzie Cię to kosztowało, ale na czwartek masz termin.

dobre
   
słabe
   
8

Najlepszy komentarz:

0makumaku 02 lutego 2016 16:01
2  1

ło matko...boki zrywać...

maximus 02 lutego 2016 21:53
0  0

@0makumaku: no co? stary zajebisty patent do zapamiętania, jak to się kiedyś komuś uda odegrać swojej w życiu to będzie riposta człowieka roku:))

0makumaku 02 lutego 2016 22:04
0  0

@maximus: ok, rację masz..u teściowej...ale żywnościową...max, szło, że suchar..

maximus 02 lutego 2016 22:14
0  0

@0makumaku: co żywnościową?:)
Trzeba by jej to najpierw umiejętnie wgrać,że wie mamusia takie miejsce taki prestiż, Kaczyński mógł to i my możemy! na pewno ktoś to komuś kiedyś załatwi..jak podłapie to już praktycznie jest pozamiatana w następnych ruchach, a pewnie wpadnie na taki pomysł,że to mogłaby być właśnie ona, czemu wręcz nie? finalizujemy krótkim i skromnym-ja to bym dla mamusi wszystko załatwił, mamusia wie..i na nastepnym obiadku tesciowa ma już odprawę:)
Biorę to! hehe:)

Cheeli 03 lutego 2016 11:51
0  1

@0makumaku: Naucz sie pisac zdania, ktor beda zrozumiale. :D czytam nie pierwszy twoj komentarz i nie dosc, ze wiekszosc to hejty, albo cos co nic nie wnosi to jeszcze ni cholery nie wiem o co Ci chodzi. :D Mnie ten kawal rozbawil, a jesli kogos nie to niech zostawi minusa i leci dalej, albo wstawi cos lepszego. ;)

wesoła nowina

dobre
   
słabe
   
0

Wiem, że się narażam ale...

dobre
   
słabe
   
17

Najlepszy komentarz:

d4br0 30 września 2015 19:32
1  5

Śmieszne, śmieszne, ale. Moim prywatnym zdaniem, muzułmanie, chrześcijanie, żydzi i inni, wierzymy w tego samego Boga, tylko w inny sposób go czcimy i inaczej rozumujemy (w dużym uogólnieniu aby się nie rozpisywać).

  • Wybory...

    0 iras90 iras90 Polityka    link    04 maja 2015 12:58     7364

Witam wszystkich...
może nie którzy uważają że to nie forum ale myślę, że siedzą tu normalni ludzie.
Zbliżają się dużym krokami wybory. Ja osobiście się waham co do tego komu oddać głos.
Więc chciałbym poznać waszą opinie na kogo głosujecie i PRZEDE WSZYSTKIM DLACZEGO?
Może zmienię zdanie, może utwierdzę się w moim.
Pytam bo uważam,że to jest dość ważna rzecz aby się odpowiednio rozeznać i dobrze zastanowić.

Pozdrawiam wszystkich.

dobre
   
słabe
   
6

Najlepszy komentarz:

mlecyko 04 maja 2015 17:00
1  5

Nie będę tutaj się rozwodził nad programem i postulatami kandydatów, bo o tym można sobie poczytać w internecie. Tak więc w skrócie:

Kukiz promowany przez media aby odebrać głosy innym kandydatom antysystemowym, a tak na prawdę bez porządnego pomysłu i programu.

Braun ma największą wiedzę historyczno-naukową i dobrze orientuje się w realnej sytuacji na świecie i może bym na niego oddał głos, gdyby nie to, że nie jestem katolikiem.

Wilk to porządny prawicowy wolnościowiec, ale brakuje mu charakteru, jest po prostu za cienki w barach.

Kowalski dokładnie na odwrót. Silny charakter, narodowiec, to plus, ale gospodarczo wypada cienko.

Tanajno, nie oszukujmy się... Kto to jest? Nie znam kolesia, więc ciężko mi go sprawdzić, chociaż demokracja bezpośrednia nie ma wcale głupiego programu.

Duda, Komorowski, Jarubas, Ogórek, Palikot odpadają. Przedstawiciele postkomunistycznej partiokracji układu magdalenkowego. Każda z tych partii miała już swoją szansę. Każda zawiodła.

Dlatego konsekwentnie głosuję na Korwina. Silny charakter, niezmienne wolnościowe poglądy, charyzma, inteligencja. Prawda, jest czasem porywczy, czasem palnie coś głupiego, co wykorzystują bezlitośnie przeciw niemu, ale nie widzę innej szansy, żeby coś się ruszyło w tym kraju, który mimo wszystko, wbrew medialnej propagandzie, leci na łeb, na szyję.

Dziękuję za uwagę ;)

Kulturowy sens grania

Dr Radosław Bomba: Z racji, że gram od wielu lat, to mam kilka serii, z którymi jestem związany. Na pewno seria Heroes of Might & Magic z którą tak naprawdę dorastałem. Seria Civilization, seria Fallout, Gothic, Assasin’s Creed... Ciężko wybrać tylko kilka ulubionych tytułów. Ostatnio na przykład zafascynowała mnie seria Mass Effect
Rozmowa z doktorem Radosławem Bombą, adiunktem w Instytucie Kulturoznawstwa UMCS i autorem książki "Gry komputerowe w perspektywie antropologii codzienności".
Skąd u pana zainteresowanie grami wideo?
- Największą inspiracją w tym wypadku było po prostu życie. Należę do pokolenia, które dorastało w momencie, kiedy w Polsce zaczęły pojawiać się na szerszą skalę pierwsze komputery domowe, konsole czy automaty do gier. Będąc nastolatkiem spędzałem dużo czasu na graniu.
Zawsze postrzegałem granie jako coś, co mnie rozwija. W przeciwieństwie do stereotypów społecznych, które funkcjonują i często są bardzo krzywdzące dla graczy, to nigdy nie uważałem czasu poświęconego grom za stracony. Moim zdaniem gry rozwijają wiele umiejętności, myślenie strategiczne, planowanie, umiejętność pracy zespołowej. Wzbogacają także w sensie kulturowym, estetycznym.

W tamtych czasach gry pozwalały również na rozwijanie znajomości języka angielskiego.
- Dokładnie. W grach zawsze interesował mnie także komponent społecznościowy. Zarówno dla mnie, jak i dla moich rówieśników, gry były ważnym medium kulturowym. Wokół gier koncentrowały się często nasze rozmowy, wymienialiśmy się grami, pomysłami i sztuczkami: jak przejść dany poziom, gdzie dostać jakąś grę, bo z tą dystrybucją w latach 90. nie było za dobrze.
Gry w pewien sposób towarzyszyły całemu mojemu życiu i stwierdziłem, że warto pokazać je z innej strony: że nie jest to niszczycielskie i destruktywne medium, ale jest również kreatywne i pozwala rozwijać swoje pasje, zainteresowania i w ogóle w szerokim sensie rozwijać się. Nikt z moich przyjaciół, którzy grali w gry wideo nie skończył źle, nie stał się psychopatą; wręcz przeciwnie (śmiech). Wszyscy pokończyli studia, mają stopnie naukowe, zawody, rodziny. Demonizowanie gier, ukazywanie ich jako takiego medium, które sprowadza nas na złą drogę uważam za absolutną pomyłkę. I trzeba z tym walczyć. Stąd wziął się między innymi pomysł na książkę.

Czyli "Gry komputerowe w perspektywie antropologii codzienności". Świat nauki w pewien sposób nie zauważa fenomenu gier.
- Niestety. W Polsce nadal stanowi to duży problem, natomiast na Zachodzie sytuacja wygląda trochę lepiej. Powstały międzynarodowe stowarzyszenia jak DIGR (Digital Games Research Association), które organizują konferencje naukowe i wydają książki czy monografie.
W ciągu ostatnich kilku lat rozwinął się cały nurt badawczy poświęcony grom - który określa się mianem ludologii lub game studies - będący odpowiednikiem literaturoznawstwa czy filmoznawstwa. W Polsce powstaje bardzo mało prac na temat gier.

Czy można mówić o czymś takim jak kultura gier czy kultura samego grania?
- Oczywiście. Wokół gier powstaje szereg fenomenów kulturowych. Organizowane są spotkania fanów, konwenty, game jamy, gdzie spotykają się wspólnie programiści i tworzą razem aplikacje. Gracze nie są wyizolowanymi ludźmi, którzy zamykają się i żyją w wirtualnym świecie. Wręcz przeciwnie, jest to bardzo aktywna społeczność, środowisko twórców, aktywnych odbiorców, moderów, którzy przetwarzają gry. Do aktywności zachęca samo medium gier komputerowych.
Należy zaznaczyć, że gry wideo są pierwszym medium, które w szerokim stopniu umożliwia ingerencję użytkownika w samą strukturę medium. Jeżeli oglądamy film nie możemy zdecydować, jakie sceny pojawią się pierwsze, a jakie ostatnie.
Grając natomiast musimy podejmować pewne działania, czyli kształtujemy określoną rzeczywistość ekranową. Wbrew pozorom gry nie czynią z nas biernego konsumenta tylko czynnego i aktywnego użytkownika.
Myślę, że zaangażowanie można w pewien sposób stopniować. Z jednej strony mamy głębokie zaangażowanie w przetwarzanie gier, czego przykładem są działania moderów, ale są również takie ruchy jak machinima czyli tworzenie filmów w oparciu o silnik gry, blogowanie i zamieszczanie w sieci gameplayów, które jest teraz szalenie modne wśród youtuberów. Gry pozwalają na różne strategie odbiorcze. To nie jest takie medium jak telewizja, gdzie odbiorca tylko ogląda.
Aktywność odbiorców można również zaobserwować na płaszczyźnie różnych stylów gry. Telewizję możemy odbierać w jeden sposób w grę możemy grać na kilka różnych sposobów. Jedni szukają w grach towarzystwa, a inni skupiają się na pobijaniu kolejnych osiągnięć lub eksplorowaniu cyfrowego świata. Daje to wachlarz stylów czy strategii odbiorczych, które w innych mediach nie funkcjonują.

Gry jako nowe medium są w stanie współpracować ze starymi? Czy zjawisko konwergencji tak szeroko opisywane ma miejsce w tym wypadku?
- Zdecydowanie tak. Gry wideo są przede wszystkim multimedialne. Mamy w nich elementy filmów, teksty, hiperteksty, grafiki, obrazy, dźwięk i najważniejsze, czyli interaktywność. Połączenie tych elementów tworzy medialną hybrydę, którą ciężko jednoznacznie zakwalifikować. Czy to jest do czytania, oglądania czy nawet słuchania? Kultura konwergencji obecna jest na wielu płaszczyznach: zarówno w samej strukturze medium jak i treści. Przykładem tego są popularne ostatnio Indie Games, które czerpią z hitów lat 80-tych niekoniecznie stawiając na oprawę wizualną i efekty, ale przede wszystkim grywalność.

Gry mogą stać się polskim towarem eksportowym?
- Myślę, że już się stały. Oprócz Wiedźmina mamy chociażby This War of Mine z 11Bit Studios, Call of Juarez z Techlandu...

Czy ostatnio wydane Dying Light...
- Tak, a jeszcze Anomaly, Painkiller i wiele innych produkcji. Polska jest już globalnym producentem gier. Powstaje coraz więcej firm, dzięki czemu jesteśmy bardziej dostrzegani na świecie, a same gry również wpływają na to, że inne kultury interesują się naszą kulturą. Przykład Wiedźmina jest o tyle ciekawy, ponieważ po jego wydaniu i ogromnym sukcesie, w Chinach zaczęto tłumaczyć prozę samego Andrzeja Sapkowskiego. Gra komputerowa zaczęła napędzać zainteresowanie literaturą.

A jednak w mainstreamowych mediach często gry są oskarżane o propagowanie przemocy i inne bezeceństwa.
- Jeżeli chodzi o polski kontekst to istnieje coś, co można by było określić pewną luką pokoleniową. Rodzice czy dziadkowie są pokoleniami, które w niewielkim stopniu miało do czynienia z grami wideo tzn. sami nie grali i w większości znają je z opowieści albo obserwowania jak ktoś inny je użytkuje. Czym innym jest obserwowanie a czym innym...

Doświadczenie?
- Dokładnie. To, że ktoś strzela do kogoś na ekranie nie znaczy, że automatycznie będzie strzelał do kogoś na ulicy. Trzeba rozróżnić te dwie płaszczyzny. Niemniej jednak tak się może wydawać, kiedy sami tego nie doświadczamy to podlegamy pewnym stereotypom czy uproszczeniom. W Polsce jest to bardzo widoczne. Ale trzeba sobie uświadomić, że w naszym kraju do 1985 roku właściwie nie można było legalnie nabyć komputera.

Ale w tamtych czasach powstała pierwsza polska konsola do gier.
- Tak, TVG-10 (śmiech). Ale to były konsole, których wyprodukowano bardzo mało i niewiele osób było na nie stać. Przez to w życiu społecznym i kulturowym gry mimo wszystko w niewielkim stopniu istniały. W szerszej skali pojawiły się na przełomie lat 80/90-tych wraz z upadkiem żelaznej kurtyny. To właśnie rzutuje na postrzeganie gier, które są dzisiaj takim trochę kozłem ofiarnym.
Często się mówi, że nowe media w pierwszej fazie są odsądzane od czci i wiary. Patrząc z perspektywy historycznej, to takie samo podejście dotyczyło również innych fenomenów kulturowych, na przykład rock 'n rolla, który według opinii społecznej miał zły wpływ na młodzież, czy kina, które w latach 20-tych XX. uważano za rozrywkę masową i głupią. Wszystkie te zjawiska są dzisiaj społecznie oswojone, nie budzą kontrowersji, ale często zachwyt i szacunek. Nikt nie kwestionuje dziś faktu, że kino jest sztuką. Podobną drogę przechodzą dzisiaj gry komputerowe.

Biorąc pod uwagę tak wiele różnych czynników: czy można mówić o grach, jako nowoczesnej formie sztuki?
- Coraz częściej można tak właśnie postrzegać gry. Może nie widać tego w mainstreamowych tytułach, które są w pewien sposób poddane dyktatowi komercji. Warto zwrócić jednak uwagę na to, że inwestycje w gry często przewyższa te w filmy. Jednakże cały nurt gier niezależnych, w tym nowe systemy dystrybucji jak Steam czy Origin sprawiają, że bardziej ambitne tytuły mogą osiągnąć sukces.

Na przykład Minecraft?
- Minecraft, Limbo, Braid, Journey i szereg innych produkcji, które zapoczątkowały ten fenomen pokazują, że jedna osoba lub mały zespół może stworzyć coś ciekawego i odnieść sukces. Jest to bardzo interesujące zjawisko, ponieważ ci ludzie tworzą własne tytuły, bo sami są zafascynowani grami wideo. Nie nastawiają się na sukces komercyjny. Jest w tym dużo pasji i energii. Dlatego też mogę zmianę tą porównać chociażby do malarstwa, które przez setki lat miało charakter realistyczny, pierwszą rewolucyjną zmianą i oznaką samoświadomości był impresjonizm, który zapoczątkował kolejne artystyczne rewolucje. Indie games są przejawem dojrzałości medium.
Wspomniany This War of Mine jest taką grą, która mówi o wojnie, ale nie tak jak dotychczas z perspektywy żołnierza, ale cywila, która musi przeżyć w oblężonym mieście. To pokazuje, że gry mają duży potencjał do mówienia o poważnych sprawach, poruszania tematów, które nie tylko stanowią rozrywkę. Mogą być dobrym narzędziem do budowania świadomości na temat różnych problemów społecznych.

Pańskie plany na przyszłość?
- Na pewno habilitacja, w której też chciałbym podejść do tematyki gier wideo w szerszym kontekście, tzn. fenomemu humanistyki cyfrowej, która stara się łączyć nauki humanistyczne z nowymi technologiami sieciowymi i cyfrowymi.

http://www.gra.pl/ciekawostki/kulturowy-sens-grania-czyli-co-nam-daja-gry

dobre
   
słabe
   
3

Najlepszy komentarz:

LeBomB 17 marca 2015 16:48
0  2

Eee za długie, żaden rasowy gracz pc tego nie przeczyta, no chyba że dostanie za to nową broń, expa, artefakt lub odkryje nową mapę :D

dobre
   
słabe
   
6

Najlepszy komentarz:

Altres 07 marca 2015 09:42
0  2

Ja się zastanawiam czy to kot złapał węża, czy wąż kota.




Z nami od

22 maja 2013 14:32

Dodanych

69

Komentarzy

585

Karma wrzut

2252

Karma komentarzy

477

Obserwowani 0

Obserwują 4