• Harmonia

    2 kiszony kiszony SFW    link    15 kwietnia 2019 09:08     14291

Harmonia

dobre
   
słabe
   
7

Najlepszy komentarz:

Marla 4 godziny temu
0  0

Czy Ty masz taki mądry kalendarz? :)

kiszony 3 godziny temu
0  1

@Marla: exactly
Taki refleksyjny :)

Marla 2 godziny temu
0  3

@kiszony: podoba mi się, lubię kalendarze od czasów dzieciństwa, gdzie miałam książeczkę o kuchennym kalendarzu, który kochał się w pelargonii mieszkającej na parapecie chyba. To była piękna, romantyczna i też melancholia opowieść zapadająca w pamięć :) *


Złudna pociecha

dobre
   
słabe
   
2

Najlepszy komentarz:

monkey 4 dni temu, 13 kwietnia 21:37
0  0

nigdy nie użalam się nad sobą by się pocieszyć,wręcz przeciwnie, szukam dna by się od niego odbić ;)

kiszony 2 dni temu, 15 kwietnia 10:51
0  1

@monkey: I git :)
Ja kiedyś usłyszałem takie oto zdanie a propos użalania się:
"dopuszczalne jest użalanie się nad sobą, ale maksymalnie 5 min dziennie". Rozbawiło mnie to ;)

  • 2w1

    4 kiszony kiszony SFW    link    29 marca 2019 19:07     13648

2w1

2w1

dobre
   
słabe
   
0

Rozwijające się uzależnienie u jednego z członków rodziny znacząco wpływa na nieprawidłowe funkcjonowanie całej rodziny, relacji partnerskiej oraz na samopoczucie poszczególnych jej członków. Nadmierne picie alkoholu, używanie narkotyków, hazard i inne szkodliwe zachowania powodują, że członkowie rodziny żyją w przewlekłym napięciu i zagrożeniu, a przewidywalność codziennych sytuacji jest mocno ograniczona. Nie oznacza to jednak zależności przyczynowo-skutkowej, czyli nie tylko osoba uzależniona jest powodem stresów w rodzinie. Również pozostali członkowie rodziny poprzez swoje zachowania i postawy mogą nasilać problem lub wpływać na to, aby został on szybciej rozwiązany.
Dla prawidłowego funkcjonowania rodziny szczególne znaczenie ma to, co dzieje się w relacji małżeńskiej lub partnerskiej. W przypadku rodzin z problemem uzależnień, istotne jest to w jaki sposób partner osoby uzależnionej reaguje na to, co wydarza się w relacji i w rodzinie. Na przykład – na ile aktywnie i konsekwentnie komunikuje i opisuje wydarzenia, z którymi się nie zgadza, a na ile przystosowuje się do sytuacji, którą zastaje, reagując na skumulowanie trudnych wydarzeń agresywnymi lub uległymi zachowaniami.

Co to jest współuzależnienie?
W wyniku wieloletniego życia z osobą uzależnioną mogą utrwalać się reakcje przystosowawcze do danej sytuacji, które określane są mianem współuzależnienia. Należy pamiętać, że współuzależnienie dotyczy małżonka lub partnera uzależnionego członka rodziny, czyli osoby, która może potencjalnie wyjść z relacji. Syndrom współuzależnienia nie dotyczy dzieci i rodziców, choć oni również mogą prezentować reakcje z tego obszaru.
Współuzależnienie rozumiane jest zatem jako zaburzona adaptacja do trudnej sytuacji, poprzez utrwalenie specyficznych wzorców funkcjonowania i reagowania, które rozwijają się w okresie utrzymywania relacji z osobą uzależnioną. Osoby współuzależnione stosują różne strategie zaradcze, aby sobie poradzić ze stresującymi wydarzeniami związanymi z uzależnieniem. W miarę rozwoju współuzależnienia nasilają się destrukcyjne mechanizmy adaptacyjne, które służąc utrzymaniu równowagi w rodzinie, jednocześnie powodują pogorszenie stanu zdrowia oraz sprawność funkcjonowania psychospołecznego u osoby współuzależnionej.
Procesy w rodzinie rozumie się w ramach przyczynowości kolistej, na przykład jeśli u jednej z osób rozwija się uzależnienie i zaczyna się ona zachowywać w sposób nieodpowiedzialny, notorycznie zaniedbuje swoje obowiązki, to wtedy inna osoba z systemu (zazwyczaj partner), przejmuje większość jej obowiązków. Osoba ta staje się nadmiernie odpowiedzialna, czujna na to co się dzieje, kontroluje wydarzenia i sytuacje. Tym samym daje zgodę na powtarzające się coraz częściej destrukcyjne zachowania partnera i nieświadomie zwiększa jego poczucie nieodpowiedzialności. Powodem takich reakcji jest potrzeba utrzymania pewnej równowagi wewnętrznej w rodzinie i lęk przed tym, że jeśli się nie przejmie odpowiedzialności, to wydarzy się coś bardzo niekorzystnego. Podtrzymywane jest zatem to co jest znane, a zmiana (nawet na dobre) powodująca naruszenie równowagi w rodzinie może być paradoksalnie odczytywana jako zagrażająca.
Należy zwrócić uwagę na fakt, że nadmierną kontrolą i przejmowaniem obowiązków osoba współuzależniona nieświadomie i niecelowo podtrzymuje uzależnienie u partnera. Nie oznacza to, że partner osoby uzależnionej ponosi winę za rozwój jego uzależnienia. Są to jednak mechanizmy podtrzymujące wzajemne uwikłanie, które w znaczący sposób utrudniają podjęcie leczenia przez osobę uzależnioną.

Powolny proces uwikłania
Życie z osobą uzależnioną obfituje w różnego rodzaju trudne wydarzenia, które na początku w sposób subtelny zaburzają spokój i poczucie bezpieczeństwa w rodzinie. W trakcie rozwoju uzależnienia „picie alkoholu, brane narkotyków lub uprawianie hazardu” stopniowo stają się najważniejszą sprawą w rodzinie. Osoby współuzależnione w pierwszej kolejności zaprzeczają temu, że problem z rozwijającym się uzależnieniem w rodzinie w ogóle istnieje. Konsekwencją jest to, że osoba uzależniona nie bierze odpowiedzialności za swoje zachowanie, a często również nie ma świadomości problemu. Zaprzeczanie, które spełnia początkowo rolę obronną, na dłuższą metę powoduje kumulację napięcia i przyczynia się do zwiększania sytuacji stresowych. Krótkotrwałym „zyskiem” z zaprzeczania jest to, że zachowana jest równowaga w rodzinie, a więc „nie trzeba nic zmieniać”. Jednakże relacje w rodzinie, w miarę upływu czasu, ulegają pogorszeniu, narastają urazy, wrogość, bezradność, wstyd, smutek, złość i inne trudne przeżycia.
Osoba współuzależniona musi sobie radzić z różnymi zachowaniami uzależnionego partnera, np. w trakcie bezpośredniego picia mogą pojawiać się różne intensywne przykre emocje (złość, nienawiść, lęk) i zachowania (furia, agresja, atak, grożenia samobójstwem). Zdarzają się również zachowania kompromitujące, które powodują u członków rodziny wstyd i zażenowanie. W związku z bezpośrednim piciem występują takie zachowania jak np. wykradanie pieniędzy, nieobecność w domu, przyprowadzanie kolegów, przeznaczanie swojego czasu na picie, utrata pracy. W miarę narastania problemu, osoba współuzależniona zaczyna wycofywać się z kontaktów społecznych, podtrzymuje system zaprzeczeń i myślenia, że sobie poradzi sama lub że jest winna tej sytuacji i nie zasługuje na pomoc. W rozwoju uzależnienia coraz trudniej przychodzi usprawiedliwianie niekorzystnych konsekwencji związanych z piciem alkoholu. Dochodzi do coraz większego naruszenia poczucia bezpieczeństwa i wzrostu wzajemnej nieufność.
Trudny dla osoby współuzależnionej jest również okres gdy partner uzależniony nie pije alkoholu. Wówczas może wzbudzać się często ulotna nadzieja na zmianę sytuacji rodzinnej. Do głosu dochodzą iluzoryczne przekonania na temat partnera – „bardzo dobry z niego człowiek jak nie pije”, „jest wyjątkowym człowiekiem, zaradny, opiekuńczy”. Tymczasowe ale pozytywne zachowania ze strony osoby uzależnionej są często związane z poczuciem winy, jakiego doświadcza w związku ze swoim wcześniejszym zachowaniem. Często osoby współuzależnione nie spostrzegają tego okresu w relacji z osobą pijącą jako trudnego, a właśnie to ten okres najbardziej utrwala uwikłanie. Nasila nierealistyczne myślenie, polegające na tym że: „jak przestanie pić, to będzie wszystko dobrze”.
Zmienność omawianych sytuacji jest często zaskakująca i niezrozumiała, a niejednokrotnie brzemienna w konsekwencjach, więc uniemożliwia stabilizację zarówno w rodzinie, jak i u poszczególnych osób.
Współuzależnienie jest zaburzeniem przystosowania i wielu takich przypadkach korzystne jest podjęcie psychoterapii – niezależnie od woli osoby uzależnionej do podjęcia swojego leczenia. Ten rodzaj psychoterapii zapewnia wsparcie osobie współuzależnionej i pomaga jej zrozumieć niekorzystne mechanizmy jakie nią kierują (i często podtrzymują uzależnienie) oraz sprzyja wprowadzeniu zdrowszych i bardziej skutecznych sposobów funkcjonowania. Psychoterapia osoby współuzależnionej bywa wskazana niezależnie od faktu podjęcia terapii przez uzależnionego partnera. Możliwe jest prowadzenie tych dwóch procesów terapii równolegle, korzystna też bywa terapia uzależnionej pary.

Opracowała mgr Jolanta Ryniak

dobre
   
słabe
   
1

Własna koncepcja

dobre
   
słabe
   
3

Najlepszy komentarz:

petro naukowy sceptyk 4 dni temu, 16 marca 16:55
0  2

"Stopniały nagle lodowate góry intelektu..."
Świetne hasło na sztandar antyintelektualistów. :D

DDA wychowują się w świecie, którym rządzi chaos. Dzieci alkoholików w dorosłe życie wchodzą z bagażem doświadczeń, który często na długie lata determinuje ich los. Jak powietrza potrzebują bezpieczeństwa i równowagi.

Czy w dorosłym życiu można odczuwać skutki tego, że w domu była choroba alkoholowa?
Jeżeli jedna osoba w rodzinie choruje, to ludzie, którzy są wokół niej, też chorują. Dzieci są szczególnie podatne na wpływ dorosłych i bezradne wobec tego, co dzieje się w domu. Jeśli wychowują się w dysfunkcyjnej rodzinie, to w dorosłość wchodzą z różnymi problemami.

Kim są DDA - dorosłe dzieci alkoholików?
Ludźmi, którzy nie radzą sobie w życiu, bo nie posiedli odpowiednich umiejętności. To marionetki wyreżyserowane przez dorosłych. DDA mogą przeżyć wiele lat, nie wiedząc, kim są, bo potrafią tylko odgrywać role, których nauczyły się w dzieciństwie.

Jakie role odgrywają DDA?
Wyróżnia się cztery postawy dzieci alkoholików: bohater, błazen, kozioł ofiarny i cień.

Bohater to taki stary malutki. Opiekuje się np. matką, broni jej przed ojcem, wychowuje młodsze rodzeństwo. Zwykle dobrze się uczy, jest odpowiedzialny, skłonny do poświęceń. Jednocześnie ma wykształcony silny system kontroli. Bohater zajmuje się innymi, ale nie sobą. Siebie ćwiczy, bo we wszystkim musi być najlepszy, żeby zasługiwać na pochwały.

Błazen dba o to, żeby w domu nie było smutno. Ma poczucie, że od niego zależy dobry nastrój, dlatego zawsze stara się rozładować kwaśną atmosferę. Podobnie jak bohater, nie zajmuje się sobą, tylko innymi osobami.

Z kolei kozioł ofiarny wzrasta w poczuciu, że jest wszystkiemu winien. Jest to zawsze osoba wytykana palcem. Takie dziecko zwykle zaczyna się w końcu buntować na zasadzie: "Jestem winny? To ja wam dopiero pokażę!".

Cień to dziecko, którego prawie nie widać. Osoba zawsze wycofana i niepewna siebie. Ze strachu przed awanturami rodzinnymi i przed przyjęciem na siebie jakiegokolwiek trudu związanego z tym piekłem rodzinnym ucieka w głąb siebie. Potem taka wycofana wchodzi w dorosłe życie.

Co oznacza: DDA
To skrót: dorosłe dzieci alkoholików. Nazwa została stworzona przez samych pacjentów, którzy ponad 20 lat temu zaczęli się domagać terapii. Terminem DDA określa się stosunkowo niedawno wyodrębnioną dziedzinę zaburzeń wynikających z dorastania w rodzinie z problemem alkoholowym. Na świecie ruch DDA jest dobrze rozwinięty i funkcjonuje podobnie jak inne ruchy anonimowe – AA (anonimowi alkoholicy), współuzależnieni itp. W Polsce ciągle jeszcze raczkuje.

Jakie problemy mają dzieci DDA, kiedy dorastają?
Bohater zatruwa życie swojemu otoczeniu, bo wszystko wie najlepiej i wszystko chce kontrolować. Męża traktuje jak dziecko, pracowników ustawia pod sznurek. Każdy musi bezkrytycznie wykonywać jego rozkazy. Błazen nigdy nie dorasta. Życie z nim jest wielką niewiadomą. Kozioł ofiarny dźwiga swój bagaż win, a cień nigdy nie jest pewien siebie i nie może w pełni rozwinąć swoich zdolności.

Co wyróżnia osoby DDA?
Lęk przed chaosem. W hierarchii wartości poczucie bezpieczeństwa jest dla tych ludzi najważniejsze. Dla jednych będzie to dobrobyt materialny, dla innych sława, jeszcze inni odnajdują je w toksycznym, uzależniającym związku.

Właśnie... dlaczego DDA tak często wchodzą w związki z osobami uzależnionymi?
Bo wolimy zwykle to, co znamy, i lękamy się nowego. Łatwiej wejść w stary schemat. Poza tym przyciągamy do siebie osoby pasujące do naszych potrzeb. Bohater przyciąga partnera, który czuje, że może na nim zawisnąć i przebimbać życie, nic nie robiąc. Cień przyciąga ludzi, którzy chcą się opiekować innymi. Każda z tych postaci ma swoich fanów na scenie życia. Do tego dodać należy pychę. Wydaje nam się, że jeśli znamy problem z rodzinnego domu, to sobie z nim poradzimy, i znów przejmujemy odpowiedzialność za innych. To błędne koło. Na początku wszystko może wyglądać niewinnie, tym bardziej że mąż nie musi od razu ujawnić alkoholowych skłonności. Później jednak rozwija się dramat.

Na czym on polega?
Rzeczywistość postrzegana przez DDA różni się od faktów. Takie osoby patrzą wyłącznie przez pryzmat własnych doświadczeń. Wszystko dopasowują do swoich potrzeb, a jeśli coś im nie pasuje, uważają, że to zmienią. Żyją w fikcyjnej rzeczywistości, bez kontaktu ze sobą.

Nie wiedzą, kim są?
Właśnie. Dorosłe dzieci alkoholików mają z tym problem. Często dopiero w 30.-40. wiośnie życia zaczynają budować swoją tożsamość. Okazuje się nagle, że ktoś już dłużej nie chce odgrywać roli narzuconej mu przez innych. I musi skonfrontować się z rzeczywistością, zadać sobie pytanie: "Kim ja jestem?". Im wcześniej je postawi, tym lepiej.

W życiu dorosłym można to jeszcze zmienić?
Oczywiście, chociaż nawyki wyrobione przez kilkadziesiąt lat ciężko wyrugować. DDA potwierdzają się wyłącznie poprzez opinie innych. Każdą krytykę odbierają jako życiowy dramat. Nie mają żadnego oparcia w sobie. Dlatego warto podjąć trud i spróbować to zmienić. Człowiek powinien wiedzieć, kim jest, jakie ma zdolności, co potrafi, ile znaczy.

Na czym polega terapia DDA?
Na początku prowadzi do przebaczenia. Potem jest zdobywanie nowych umiejętności. Ale najważniejsze jest budowanie tożsamości. Człowiek po odkryciu własnej skóry odkrywa też w sobie pokłady kreatywności. Jego dusza się rozwija w nieskończoność. I to błyskawicznie. Ci ludzie stają się dumni ze swojej odrębności, mocni. Budują nowe relacje, rozwijają się zawodowo. Jeszcze przez jakiś czas pozostaje w nich ta niepewność. W końcu jednak zapominają o niej i żyją zwyczajnym życiem. Bo życie poczciwego człowieka jest zupełnie zwyczajnym życiem...

Dlaczego Dorosłe Dzieci Alkoholików mają problemy z zabawą?
- Osoby dotknięte syndromem DDA są głęboko przekonane, że nie zasługują na przyjemności, rozrywkę. Chcą przyjemności, chcą się zrelaksować, ale istnieje silna blokada, która utrudnia im realizację tego pragnienia.Problem ten można przezwyciężyć. Ważne jest uświadomienie sobie, że wybór ma się w swoich rękach. Nauka wyboru na korzyść własnych potrzeb (w tym przyjemności), w zgodzie ze swoimi uczuciami jest jednym z istotnych elementów terapii.

Dlaczego Dorosłe Dzieci Alkoholików żyją w poczuciu wyobcowania?
Temu uczuciu bardzo często towarzyszy też poczucie niższości. Dorosłe Dzieci Alkoholików dorastają w przekonaniu, że nie są „wystarczająco dobre”, nie doświadczyły ze strony swoich rodziców akceptacji na siebie takimi, jakie są, dlatego czują się gorsi, inni niż ich koledzy z pracy, znajomi itd. – W przeciwieństwie do alkoholików, dla ich dorosłych dzieci potrzeba terapii jest bardziej naturalna, pojawia się wraz z dojrzałością, te osoby bardzo chcą lepiej zrozumieć siebie i rozwiązać swoje problemy. Podczas terapii można wiele osiągnąć. Można uwolnić się od przeszłości i zacząć żyć po swojemu bez poczucia winy za przeżywane uczucia i realizowane własne potrzeby. Można nauczyć się unikać zachowania wynikającego z mechanizmów dysfunkcyjnych i nauczyć się zdrowych, satysfakcjonujących, rozwojowych relacji.

Z psychiatrą Lubomirą Szawdyn rozmawia Anna Krasuska.
Źródło:
miesięcznik "Zdrowie"

dobre
   
słabe
   
37

Najlepszy komentarz:

Chudeck ponad tydzień temu, 22 lutego 12:26
0  6

Dziękuję za artykuł, chyba musze się wybrac do psychologa...

Uzależnienie od alkoholu jest zaburzeniem psychicznym, którego podstawowym objawem jest koncentracja na spożywaniu tej używki i ciągła lub wciąż nawracająca potrzeba picia.

Jak często występuje?
Według Państwowej Agencji Rozwiązywania Problemów Alkoholowych (PARPA) z Polsce jest około 900 tysięcy osób uzależnionych.

Jak się objawia? Jak lekarz ustala diagnozę?
Ustalenie takiego rozpoznania wymaga wnikliwej analizy objawów. Większość uzależnionych bagatelizuje problem, próbując uzasadnić i zracjonalizować swoje picie. Osoby te jako przyczynę zwykle podają nadmierny stres i konieczność „zrelaksowania się”, zmęczenie, napięcia w relacjach z otoczeniem, pragnienie dodania sobie odwagi, czy w końcu – bezsenność. Uzależnieni od alkoholu często wskazują inne osoby pijące więcej lub częściej, jako te, które mają rzeczywisty problem alkoholowy („to oni, nie ja”). Obraz osoby uzależnionej od alkoholu – jako niepracującej, zaniedbanej higieniczniej, pijącej codziennie, będącej nieustannie pod wpływem tej używki, nierzadko bezdomnej – jest w ich przekonaniu jedynym możliwym wzorem typowego „alkoholika”. Dlatego niespełnianie takich kryteriów wyklucza według wielu uzależnionych istnienie problemu z alkoholem. Rzeczywistość wskazuje jednak, że mimo problemowego picia, wiele osób może długo zachowywać pozory prawidłowego funkcjonowania, utrzymywać pracę, relacje towarzyskie, pozostawać w związkach. Fakt uzależnienia doprowadza jednak nieuchronnie do destrukcji kolejnych aspektów życia. Picie zastępuje stopniowo inne potrzeby i staje się jedynym celem życia.

Kiedy leczenie jest konieczne?
Uzależnienie od alkoholu nie bez powodu jest nazywane „chorobą zaprzeczeń”. Powszechne są sytuacje, gdy osoba chora i jej najbliżsi bardzo długo wypierają ze świadomości fakt utraty kontroli nad piciem. Ponieważ intensywne używanie alkoholu rzadko rozpoczyna się nagle, trudno uchwycić moment, gdy picie przestaje być bezpieczne. Stopniowo zaczynają się pojawiać nowe okazje i kolejne uzasadnienia dla spożywania alkoholu, picie przez kilka kolejnych dni („ciągi”) dla uniknięcia, a raczej odroczenia, objawów odstawiennych. Trudno wtedy o rzetelną samokrytykę i przyznanie się do utraty panowania nad przyjmowaniem tej używki i – co za tym idzie – życiem.

Zgodnie z obowiązującymi w Polsce kryteriami ICD-10 uzależnienie rozpoznaje się wtedy, gdy spełnione są co najmniej 3 spośród następujących kryteriów:

- silne pragnienie lub poczucie przymusu zażywania substancji
- trudności w kontrolowaniu zachowania związanego z jej przyjmowaniem
- fizjologiczne objawy stanu odstawienia charakterystyczne dla danej substancji (zespół abstynencyjny) i/lub przyjmowanie tej samej lub podobnej substancji w celu złagodzenia lub uniknięcia objawów abstynencyjnych
- stwierdzenie objawów tolerancji (aby osiągnąć efekt upojenia, osoba uzależniona potrzebuje coraz większej ilości alkoholu, a ilość alkoholu niebezpieczna dla zdrowia osób bez problemu alkoholowego może być stosunkowo dobrze tolerowana)
- zaniedbywanie innych źródeł przyjemności lub zainteresowań, zwiększenie ilości czasu koniecznego do zdobycia substancji, jej przyjmowania lub do usuwania skutków jej działania
- spożywanie alkoholu mimo wyraźnych dowodów szkodliwych następstw

Co robić w razie wystąpienia objawów?

Niepokojącymi objawami jest na pewno picie w samotności w celu ukrycia się przed otoczeniem, poszukiwanie okazji do upijania się oraz picie większej ilości alkoholu niż to było w planie, reagowanie agresją na wszelkie uwagi dotyczące picia, a także spożywanie alkoholu mimo jego ewidentnej szkodliwości i przeciwwskazań zdrowotnych. Powód do niepokoju stanowią także prowadzenie pojazdów czy przychodzenie do pracy pod wpływem alkoholu.

W Polsce działa wiele poradni leczenia uzależnionych od alkoholu i aby się do nich zgłosić nie jest konieczne żadne skierowanie ani spełnienie szczególnych warunków. Z pewnością jest to miejsce, gdzie można się spotkać z lekarzem lub terapeutą, który pomoże odpowiedzieć obiektywnie na pytanie czy model picia, jaki cechuje daną osobę, jest bezpieczny. Dzięki badaniu przez specjalistę leczenia uzależnień możliwe jest ustalenie, czy doszło już do rozwoju uzależnienia od alkoholu.

Co zrobić, gdy osoba uzależniona nie chce podjąć leczenia?
Nie każdy uzależniony zdaje sobie sprawę z istniejącego problemu, bądź – mimo jego świadomości – decyduje się na terapię. Prośby i nalegania ze strony otoczenia, by taka osoba podjęła leczenie, są często nieskuteczne, gdyż jej zdaniem picie jest osobistą sprawą każdego człowieka, a na wszelkie uwagi reaguje ona zaprzeczeniem lub agresją. W takich sytuacjach uzasadnione bywa sądowe zobowiązanie do leczenia odwykowego. Ustawa o wychowaniu w trzeźwości i przeciwdziałaniu alkoholizmowi stanowi, iż:
„Art. 24. Osoby, które w związku z nadużywaniem alkoholu powodują rozkład życia rodzinnego, demoralizację małoletnich, uchylają się od pracy albo systematycznie zakłócają spokój lub porządek publiczny, kieruje się na badanie przez biegłego w celu wydania opinii w przedmiocie uzależnienia od alkoholu i wskazania rodzaju zakładu leczniczego. […]
Art. 25. Na badanie, o którym mowa w art. 24, kieruje gminna komisja rozwiązywania problemów alkoholowych właściwa według miejsca zamieszkania lub pobytu osoby, której postępowanie dotyczy, na jej wniosek lub z własnej inicjatywy. […]
Art. 26. 1. Osoby, o których mowa w art. 24, jeżeli uzależnione są od alkoholu, zobowiązać można do poddania się leczeniu w stacjonarnym lub niestacjonarnym zakładzie lecznictwa odwykowego.
2. O zastosowaniu obowiązku poddania się leczeniu w zakładzie lecznictwa odwykowego orzeka sąd rejonowy właściwy według miejsca zamieszkania lub pobytu osoby, której postępowanie dotyczy, w postępowaniu nieprocesowym.
3. Sąd wszczyna postępowanie na wniosek gminnej komisji rozwiązywania problemów alkoholowych lub prokuratora. Do wniosku dołącza się zebraną dokumentację wraz z opinią biegłego, jeżeli badanie przez biegłego zostało przeprowadzone.
Procedura skierowania osoby uzależnionej do obowiązkowego leczenia wymaga wystąpienia Gminnej Komisji Rozwiązywania Problemów Alkoholowych z wnioskiem do sądu.
Członkowie rodziny, chcący uzyskać pomoc w sprawie sądowego zobowiązania do leczenia odwykowego osoby uzależnionej powinni zwrócić się do właściwej według miejsca zamieszkania Gminnej Komisji Rozwiązywania Problemów Alkoholowych.”

Jakie są sposoby leczenia?
Leczenie uzależnienia od alkoholu jest żmudnym procesem wymagającym ogromnej motywacji ze strony pacjenta oraz dużych umiejętności terapeuty. Szacuje się, że jedynie kilkunastu na 100 pijących problemowo osób udaje się zerwać z nałogiem bez profesjonalnej pomocy. Na świecie stosuje się obecnie ponad 80 różnych metod terapeutycznych, ale jedynie w przypadku niewielu z nich można mówić o udowodnionej skuteczności. Podstawową metodą leczenia uzależnienia od alkoholu jest psychoterapia – indywidualna oraz grupowa. Powszechnie uważa się, że oddziaływania terapeutyczne jako jedyne w rzeczywistości dotykają podstawowego problemu, zaś wszelkie środki farmakologiczne mogą jedynie wspomagać proces trzeźwienia. Celem spotkań grupowych i indywidualnych jest wytworzenie u pacjenta umiejętności radzenia sobie z negatywnymi emocjami w sytuacjach, które zwykle prowadzą do sięgania po alkohol. Założeniem leczenia jest utrzymanie całkowitej abstynencji, jednak coraz częściej mówi się o modelu, który ma prowadzić do zmniejszenia szkód wynikających z picia – tzw. harm reduction. Był on dotychczas powszechny w terapii uzależnienia od opioidów. Wprowadzanie programów minimalizacji szkód pozwala włączyć do leczenia i zmniejszyć ilość wypijanego alkoholu przez osoby, dla których konieczność utrzymywania całkowitej abstynencji jest powodem niepodejmowania bądź rezygnacji z terapii. Trudno mówić w tej chwili o skuteczności metod zmierzających do powrotu do picia kontrolowanego, gdyż nie są one powszechnie stosowane. Obowiązujące obecnie w większości placówek terapii uzależnienia od alkoholu programy mają na celu utrzymywanie przez pacjentów dożywotniej abstynencji. W Polsce większość koncepcji leczenia odwykowego opiera się na tak zwanym modelu Minnesota. Powstał on na przełomie lat 40. i 50. XX wieku w USA, łącząc doświadczenia psychiatry, psychologa oraz trzeźwiejących osób uzależnionych. Wyniki badań oceniających jego skuteczność wskazały, że w ciągu dwóch lat abstynencję utrzymywało 53% pacjentów.

Założenia modelu Minnesota obejmują:

uznawanie uzależnienia od alkoholu za pierwotną, niewynikającą z innych zaburzeń chorobę, różną od pozostałych zaburzeń psychicznych,
traktowanie uzależnienia od alkoholu jako choroby niezawinionej, śmiertelnej i postępującej, wynikającej ze współistnienia wielu różnych czynników,
należyty szacunek i zrozumienie wobec chorych, a także szanowanie ich osobistej godności,
twierdzenie, że wstępna motywacja nie jest zasadniczym czynnikiem decydującym o przebiegu i efektach leczenia,
umożliwienie osobom uzależnionym identyfikacji z istniejącymi objawami choroby i wywoływanie potrzeby dokonania zmian w ich życiu,
twierdzenie, że jednym z podstawowych objawów choroby jest zaprzeczanie jej istnieniu przez chorego i jego otoczenie,
dożywotnią abstynencję, również od innych substancji psychoaktywnych, jako długofalowy cel leczenia,
systemowe podejście do leczenia zakładające udział osób najbliższych w procesie terapeutycznym,
udział wielodyscyplinarnego zespołu terapeutów, w którym istotną rolę odgrywają przeszkoleni specjaliści, wywodzący się spośród trzeźwiejących osób uzależnionych, w leczeniu opartym o program Anonimowych Alkoholików (AA),
terapię w małych grupach, gdzie pacjenci są traktowani indywidualnie, ze względu na ustaloną drogę wychodzenia konkretnego pacjenta z choroby oraz z uwagi na preferowane przez tę osobę sposoby unikania nawrotu choroby i powrotu do picia,
terapię z wykorzystaniem „Programu dwunastu kroków” oraz udziału w spotkaniach wspólnoty AA.
„Program dwunastu kroków”
To zbiór założeń stworzonych przez wspólnotę AA stanowiący podstawową filozofię wsparcia dla uczestników grupy. Kluczowe znaczenie dla wprowadzenia ruchu AA oraz wdrażania modelu Minnesota na grunt polski miał uznany autorytet i specjalista w dziedzinie terapii uzależnień, psychiatra związany z Instytutem Psychiatrii i Neurologii w Warszawie, dr n. med. Bohdan Woronowicz. „Program dwunastu kroków” stał się uniwersalną bazą dla wielu modeli terapii uzależnień.

Trudno jednoznacznie określić u jakiego odsetka pacjentów uzależnionych od alkoholu terapia jest skuteczna. W ciągu ostatnich 30 lat przeprowadzono na ten temat dziesiątki badań, których wyniki są niejednoznaczne. Wydaje się, że kluczem do poprawy wyników leczenia jest dostosowywanie programów terapii do potrzeb poszczególnych grup pacjentów. Analiza czteroletniego przebiegu uzależnienia u 356 leczonych osób wskazała, że 18,5% utrzymało abstynencję, 25,5% miewało tzw. „wpadki” (czyli krótkie epizody picia), u 31,7% obserwowano nawroty ciągów alkoholowych, zaś 24% chorych nieprzerwanie piło alkohol. Zakładając, że za zadowalający wynik terapii uznamy całkowitą abstynencję oraz nieliczne i łagodne nawroty, wyraźnie widać, że leczenie jest skuteczne jedynie u ponad 40% pacjentów. Jak wspomniano, ocena poszczególnych metod terapii bywa niejednoznaczna. Programy znacznie zwiększające szansę utrzymania abstynencji przez niektórych pacjentów bywają całkowicie nieskuteczne u innych. Jest to istotny dowód na to, iż niepowodzenie i nawrót picia mimo podjęcia terapii nie mogą być przesłanką do zaniechania leczenia i niepodejmowania jego kolejnych prób. Wielu chorych zarzuca leczenie po jednorazowym nawrocie, pozbawiając się szansy na wyleczenie.

Ponadto stosuje się także leczenie farmakologiczne.

Czy możliwe jest całkowite wyleczenie? Co trzeba robić po zakończeniu leczenia?
Zgodnie z obowiązującymi obecnie założeniami terapii osób uzależnionych bezpieczny powrót do picia kontrolowanego nie jest możliwy. Osoby leczące się powinny utrzymywać stały kontakt z placówkami leczniczymi i dążyć do utrzymywania dożywotniej abstynencji. Trudno więc w tym przypadku mówić o definitywnym zakończeniu leczenia.

Jak uniknąć uzależnienia?
Jedyną skuteczną i pewną metodą uniknięcia zachorowania jest całkowita abstynencja. Każdy człowiek pijący alkohol, niezależnie od okoliczności, musi brać pod uwagę możliwość rozwoju uzależnienia. Tradycyjnie, za Antonim Kępińskim wyróżnia się następujące modele picia:

ucieczkowy – służący odprężeniu, poprawie nastroju,
społeczny – w okazjach towarzyskich,
dla przyjemności samego picia.
Niezależnie od stylu spożywania, nie ma osób, których nie dotyczy ryzyko uzależnienia. Wyniki badań naukowych wskazują jednak na istnienie wrodzonej do niego predyspozycji. Nie oznacza to, że ktoś „rodzi się alkoholikiem”. Aby doszło do powstania zależności niezbędne jest współwystępowanie sprzyjających okoliczności środowiskowych, emocjonalnych, psychologicznych i biologicznych. Po wypiciu alkoholu wzrasta w mózgu stężenie dopaminy i serotoniny – neuroprzekaźników układu nagrody, stąd błogostan i poprawa samopoczucia. Kiedy stężenie alkoholu we krwi się zmniejsza, obniża się również stężenie dopaminy i serotoniny, jednak do wartości mniejszej niż wyjściowa.

Powtarzające się intoksykacje prowadzą w końcu do trwałego zmniejszenia stężenia tych neuroprzekaźników. Pociąga to za sobą potrzebę, a nierzadko konieczność, dalszego picia – dla poprawy samopoczucia. Mimo spożywania coraz większych ilości alkoholu stężenie dopaminy ani serotoniny nie osiąga już jednak wartości sprzed rozpoczęcia picia. Wpływ etanolu nie równoważy już spadku, do jakiego doszło po poprzednim upojeniu. Jedna z teorii wskazuje na ten mechanizm, jako na odpowiedzialny za rozwój objawów uzależnienia. Inna koncepcja mówi o uzależnieniu od endorfin uwalnianych w mózgu pod wpływem alkoholu.

Dr n. med. Anna Klimkiewicz

dobre
   
słabe
   
5

Najlepszy komentarz:

MartinSeeker 4 dni temu, 17 lutego 13:29
0  1

Alkoholizm to choroba ciała i duszy.

Uzależnienie- zdradziecki wąż

Co to jest uzależnienie?

Alkoholizm, narkomania…. Słowa, które są nam znane, czasem nawet zbyt dobrze… To problemy, które są tuż obok. Ukrywają się niedaleko. Być może są w naszych rodzinach, domach, klatkach schodowych, wśród znajomych, przyjaciół, współpracowników… Trudno z nimi żyć, trudno o nich mówić, a jednak nie można przejść obok nich obojętnie, bo wpływają nie tylko na życie chorego, ale i na całe jego otoczenie. No właśnie- chorego…, bo alkoholizm i narkomania to choroby. I właśnie jako chorobę rozumie się uzależnienie, choć wielu być może powie: „alkoholizm i narkomania to wynik słabej woli”, „jak się chce to można przestać”, „alkoholicy to ci, którzy mają słabe głowy” albo „to się zdarza tylko w rodzinach z marginesu”. Nic bardziej błędnego. Nikt nie wybiera nałogu, raczej staje się ofiarą zdradzieckiego węża.

Uzależnienie - choroba

  1. Uzależnienie jest chorobą chroniczną i postępującą, a w przypadku uzależnienia od alkoholu czy innych środków psychoaktywnych, takich jak narkotyki, także śmiertelną.

  2. Uzależnienie jest chorobą kontroli - alkoholik nie panuje nad pitym alkoholem, to alkohol panuje nad alkoholikiem. „Tym razem wypiję tylko dwa kieliszki”, „Przestanę pić, kiedy będzie to konieczne”, „Zacznę się ograniczać”, „Obiecuję, że jutro będę trzeźwy”- to próby kontrolowania picia, które uzależnieni podejmują czasem wielokrotnie i które są bezskuteczne lub trwają bardzo krótko.

  3. Uzależnienie jest chorobą zaprzeczeń - uzależniony nie dostrzega konsekwencji, jakie alkohol czy narkotyki wywołują w jego życiu lub zaprzecza nim. Bagatelizuje pogarszający się stan zdrowia, nie słyszy uwag o swoim skandalicznym zachowaniu, używa tysięcy forteli, aby wyjść z domu i napić się, zdobyć pieniądze na narkotyki czy znaleźć się w sytuacji, gdzie będzie wódka, czy piwo.

  4. Uzależnienie jest chorobą emocji – cichy po wypiciu staje się hałaśliwy, nieśmiały zmienia się w duszę towarzystwa. Uzależniony, kiedy się czegoś boi, pije lub zażywa inne środki, aby sobie z tym poradzić. Po wypiciu staje się odważniejszy, może zbliżyć się do ludzi, zagłuszyć samotność. A dodatkowo ogarnia go potworne poczucie winy, więc pije lub bierze więcej, aby je uciszyć. Im więcej pije lub bierze, tym bardziej wzrasta jego poczucie winy, stając się nowym powodem do picia. W ten sposób rodzi się błędne koło, z którego bardzo trudno się wyrwać.

  5. Uzależnienie jest chorobą nieuleczalną- kiedy raz stajesz się uzależnionym, zostajesz nim do końca życia, pomimo utrzymywania abstynencji. Doświadczenie wielu uzależnionych pokazuje, iż uzależniony nie ma możliwości powrotu do picia kontrolowanego, ponieważ raz już kontrolę utracił i w obszarach picia czy brania nie odzyska jej.

Kiedy jednak możemy stwierdzić, że ktoś pije lub używa innych środków w taki sposób, iż należy uznać go za uzależnionego? Kiedy przekracza się tą cienką granicę pomiędzy używaniem a nadużywaniem?

Kiedy można stwierdzić, że ktoś jest uzależniony?

Aby rozpoznać uzależnianie w ciągu ostatniego roku muszą występować co najmniej trzy z wymienionych objawów.

Główne objawy uzależnienia to:

  1. Silna, nieodparta chęć napicia się alkoholu lub wzięcia narkotyku, połączona z narastającym napięciem, lękiem, niepokojem. Występuje często w miejscach lub sytuacjach kojarzonych z narkotykiem lub alkoholem. Ten objaw nazywa się głodem.

  2. Trudności w kontrolowaniu zachowań związanych z braniem lub piciem. Uzależniony nie potrafi kontrolować rozpoczęcia zażywania lub picia, długości trwania picia lub brania, ilości wypijanego alkoholu lub zażywanych narkotyków. Nazywa się to utratą kontroli.

  3. Objawy fizyczne takie jak: skurcze mięśni, dreszcze, pocenie się, nudności, wymioty, połączone przede wszystkim z silnym lękiem i niepokojem, pojawiające się po zakończeniu brania lub picia, czyli objawy abstynencyjne.

  4. Inna niż dawniej reakcja na alkohol lub inne środki- słabsza lub mocniejsza głowa. W związku z tym potrzeba zażywania większych lub mniejszych dawek, czyli tzw. zmiana tolerancji.

  5. Zaniedbywanie przyjemności, zainteresowań, obowiązków, zamykanie się w swoim świecie, oddalenie od bliskich z powodu zwiększającej się ilości czasu poświęcanego na zdobywanie i zażywanie narkotyku lub picie alkoholu, czyli pogorszenie funkcjonowania społecznego.

  6. Branie narkotyków pomimo wiedzy o powodowanych przez te środki szkodach fizycznych i psychicznych, czyli pogorszenie funkcjonowania fizycznego i emocjonalnego.

Obok tych objawów mogą pojawiać się także: utraty pamięci (urwany film), picie lub branie ciągami, kiedy przez kilka dni lub tygodni uzależniony nie trzeźwieje, regularne klinowanie - gdy tzw. kaca leczy się alkoholem, nieskuteczne próby abstynencji.

Uzależnienie fizyczne i uzależnienie psychiczne

Ten często czyniony podział dotyczy właściwie tzw. głodu, który występuje po odstawieniu alkoholu lub innego środka, u osób uzależnionych.

Głód fizyczny to wszelkiego rodzaju objawy fizyczne, które się wtedy pojawiają, tj. deszcze, pocenie się, ogólna słabość organizmu, ból mięśni… Moment pojawienie się tego typu głodu świadczy wystąpieniu uzależnienia fizycznego. Kiedy do organizmu nie zostanie dostarczony odpowiedni środek głód zwiększa się, powodując silne cierpienie i ból. Mija po ok. 2- 4 tygodni.

Głód psychiczny to objawy psychologiczne, które pojawiają się po odstawieniu środka. Są to min.: niezwykle silna chęć napicia się lub zażycia, silny niepokój, lęk. W momencie, kiedy pojawia się on w życiu osoby pijącej lub używającej, można mówić o uzależnieniu psychicznym, z którym podobnie, jak z głodem psychicznym, osoby uzależnione muszą radzić sobie przez całe życie.

Oba rodzaje głodów ustępują oczywiście po zażyciu środka lub wypiciu alkoholu. Wtedy jednak oba rodzaje uzależnienia wzmacniają się.

Jakie są konsekwencje?

Uzależnienie jest chorobą, która uszkadza cztery podstawowe sfery życia: fizyczną, psychiczną, społeczną i duchową, a więc niszcząco wpływa na całe życie chorego. Niestety niszcząco wpływa także na całe otoczenie chorego- jego rodzinę, bliskich, znajomych. To im szczególnie trudno zrozumieć, co się dzieje. Dlaczego ktoś, kogo kochają staje się obcy, inny, być może agresywny lub zamknięty w sobie? Jeśli widzą, co się dzieje zastanawiają się, dlaczego poświęca większość swojego czasu i energii na picie alkoholu czy zażywanie innych środków, skoro szkodzi to jemu i innym w sposób widoczny i oczywisty?

Ale i uzależnionemu trudno pojąć, co się z nim dzieje. Nie rozumie mechanizmów swojej choroby, często sam nie uważa jej za chorobę… Nie widzi, że przestał kontrolować swoje picie czy branie, mimo iż bliscy sygnalizują to. Świat zaprzeczeń i iluzji staje się tak silny, iż nie dostrzega szkód, jakie wyrządzają zażywane środki.

Poczucie winy i lęk napędzają picie lub branie. Pije lub bierze, bo nie potrafi żyć inaczej. Coś, co było ciekawą przygodą czy przyjemnością zaczęło kontrolować jego życie.

Jak pozbyć się węża?

Droga do trzeźwości nie jest łatwa i na pewno nie jest przyjemna. A jednak warto! Bo przyjść może taki moment w życiu osoby uzależnionej, kiedy wyjścia są tylko dwa: dalsze picie lub zażywanie, a w konsekwencji śmierć… lub abstynencja i podjęcie leczenia. Czasami uzależnieni widzą tylko pierwsze wyjście, bo na to pozwalają im mechanizmy tej choroby. Czasami o leczeniu decydują za nich bliscy lub nagłe pogorszenie stanu zdrowia, czy inne dramatyczne wydarzenia, które doprowadzają do pobytu na oddziale odwykowym lub w ośrodku leczenia uzależnień. Czasami to oni sami porzucając na chwilę uzależnieniowe schematy myślenia, podejmują próbę leczenia. I wtedy można uznać to za sukces, choć w społeczeństwie często panuje przekonanie dotyczące tego, iż jeśli ktoś leczy się na oddziale odwykowym to: „jest chory psychicznie” lub „już całkiem z nim źle”. Nic bardziej błędnego. Określenia te pasują raczej do osób, które nie podejmują leczenia, bo ci, który je podejmują to zwycięzcy… Zwycięzcy w próbie walki o życie swoje i swoich bliskich. W próbie, która nie zawsze się powodzi (bo uzależnienie jest chorobą, w której występują nawroty), która nie jest łatwa i w której ten pierwszy, najtrudniejszy krok, jest niezwykle istotny.

Bo na początku ważne jest, aby uwierzyć w możliwości powrotu do zdrowia i odzyskać nadzieję na normalne życie. Na życie, w którym nie ma miejsca na alkohol i narkotyki, w którym czuje się i myśli na trzeźwo.

Droga do trzeźwości wymaga od chorego nie tylko podjęcia abstynencji, ale przede wszystkim jej utrzymania. Nauka utrzymywania tej trzeźwości to istota psychoterapii uzależnień. To nauka przyznania tego, iż jest się alkoholikiem lub narkomanem. Nauka życia w świecie bez alkoholu czy narkotyków, bez powrotu do picia kontrolowanego. Nauka poznania natury choroby, odzyskania kontaktu z własnymi uczuciami czy pogodzenia się z faktem, iż alkoholikiem czy narkomanem zostaje się do końca życia. Nauka trudna, ale niezwykle opłacalna.

Autor:
Barbara Szczyrba – Maroń
Literatura:
Materiały informacyjne KBdsPN

dobre
   
słabe
   
15

Najlepszy komentarz:

monkey ponad tydzień temu, 11 lutego 19:31
0  3

"Everything that kills me, makes me feel alive"...




Skąd

Zagłębie

Z nami od

26 kwietnia 2013 17:28

Dodanych

1009

Komentarzy

2043

Karma wrzut

16813

Karma komentarzy

1171

Obserwowani 2

Obserwują 8