Diabelskie skrzypce

Diabelskie skrzypce

Diabelskie skrzypce
Skrzypce wykonalem w ramach programu Szkoby Budowy Instrumentow Ludowych. Jest to instrument kaszubski, a jego historia wywodzi sie od para-poganskiego zwyczaju odstraszania demonow od dusz nalezacych do cial, spoczywajacych na cmentarzach. Wiele dekad temu panowal bowiem zwyczaj wystawiania straznikow na miedzach cmentarnych, ktorzy to mieli przepedzac zle sily dzieki przytwierdzonym do patykow brzekadelek, dzwonkow, puszek i innych chujow-mujow. Dzis w zespolach ludowych uzywa sie tych cudeniek jako substytut perkusji.
#własne

   
   
3

Najlepszy komentarz:

monkey 6 godzin temu
0  1

Miałeś przy tym sporo frajdy,mam nadzieję:D Efekt na+

Metatron 3 godziny temu
0  2

@monkey: Materialy udostepnione przez organizatorow zostawialy wiele do zyczenia, warsztat tez byl jak z wyprzedazy w podmiejskim kiosku, ale z gowna bat mozna ukrecic. Wszyscy sie nimi zachwycali, ale wiesz.. Tylko ja wiem, ze stac mnie na wiecej. Pol frajdy to tez frajda. Dobrze sie bawilem :P
P.s. Glowa powstala w 2 godziny. Jakos lekko mi to rzezbienie idzie :)

mówi
pośród pustyń i języków zapomnienia
wiatr
cieniem go odziewa
stoi
nieporuszony niezachwiany
z hakiem w lewej dłoni
hakiem ludzki pomnik

imię jego nieznane
litery pamięci jego
w czasie i przestrzeni
zatarte

i mówią o nim zły
choć usta mają zaszyte
słodką nicią kłamu
a siebie i swą pustkę
mają za bogów

pod tymi co mówią
otwarte wiecznie
bramy przestrzenne
i nicość co wypełnia i pochłania

on stoi
pośród pustyń zimnych i upalnych
wiatr
nićmi babiego lata
pomiędzy palcami jego prawej dłoni
przenosi linie urywane i ulotne

i trwa tak
starając się na próżno
hak ozłocić wglądem w dal
choć już późno
i świat i sam hak
na haku wiszą wszyscy

   
   
0

uliczna poezja

uliczna poezja

uliczna poezja

uliczna poezja

uliczna poezja

uliczna poezja

uliczna poezja

uliczna poezja

uliczna poezja

wincyj: https://goo.gl/KKUlIw

   
   
6

Najlepszy komentarz:

Marla 4 dni temu, 22 maja 05:01
0  7

Mój ukochany napis ze ściany przejścia pod dworcem PKP w Mysłowicach :D

pociąg odjechał a pomiędzy wagonami
na gapę pasażer o znajomej twarzy
wagony towarowe wiozą węgielne kamienie
braki początku torów przedzielonych latarniami

a konduktor w uniformie oprawcy
biletów nie kasuje jedynie pożera
nazwy docelowe nikt nie wie dokąd jechać

a na końcu trakcji wyrasta sobie horyzont
słońce zachodzące opromienia go zewsząd
przenikają promienie przez szyby przedziałów
przedziały pełne wystających na dojazd sposobów

czy to pomysł na pociąg jest taki szalony
czy szalony jest ten kto nim nigdy nie jechał
a może to wszystko normalne
wraz z pasażerami w świetle gwiazdy znikać

   
   
2

Najlepszy komentarz:

Lejen wczoraj o 15:28
0  1

Lubie pociągi:) klimat jest

budzę się i nie moje a cudze
wspomnienia wypełniają mnie
tak pięknie patrzeć czyimiś oczyma
na sprawy codzienne poranne
przepływ wrażeń swobodny samotny
do wszystkich i wszystkiego jakoś podobny

jednocześnie wiedzieć co się dzieje
w zupełnie obcym mieście i w głowach
jego mieszkańców jakby nie chcieli
chować o sobie prawdy jak w miastach
znajomych przywykli czynić właściciele
głów najróżniejszych też najbliższych

i nie czuć już mordy cienistej która
na nice wywrócona wydaje się własna
tylko głos bezsłowny ojczystej mowy
i matczynego dźwięku jednostajny
śpiew pierwotny w świecie nieistniejący
słychać jak przepływa przez przenikanie

do drzwi dzwonek donośne dzień dobry
to zużyty pomysł i przylepione do jego twarzy
mizerne wąsy rozkładu i krawat u szyi
w kolorze sznura układu systemu powodu wizyty
wypił ze mną w domu herbatę i wyszedł ubrany
o wiele inaczej kiedy zdążył twarz przebrać
nie zdążyłem zapytać

bo trzeba było drzwi zamykać
dom przenieść się chciał
taki to już kraj
człowiek nigdy nie będzie sam

   
   
0

Blade Runner
Nie mogę się doczekać, jaram się jak dzieciak przed wycieczką szkolną :)


https://www.youtube.com/watch?v=Mjiqa-PWGQY

   
   
8

Najlepszy komentarz:

Marla 12 maja 2017 12:42
0  2

mam przeczucie, że będzie lepiej niż dobrze (tak, jak miało to miejsce z Mad Maxem)

trzy cienie rzucam one za mną chodzą
każdej minuty i w każdy dzień coś się rzuca
doganiają powoli we trójkę i otaczają się
imiona mówią jakieś może swoje własne

praktykują siebie
same sobie

nad światłem
pod światem
nieprzerwanie
żyją

rozmyte

nie myślą nie żyją nie wstają
są tylko stałe
niezatapialne

a gdy przestanę
mieć dni i minuty
to nauczą czegoś o tym
jak być rozmyty i prawdziwy
nawet na ziemi bez światła

   
   
0






Tagi

#własne 

Polub nas!