Polecam film - "Frank"
Zanurzenie się w ten film to odwiedzenie nieodkrytych do tej pory doznań muzycznych oraz zagłębienie się w umysł ekscentrycznego, tytułowego Franka który wraz zespołem próbuje stworzyć swoje arcydzieło.

   
   
8

Najlepszy komentarz:

Marla 30 maja 2016 12:11
0  4

Poniekąd tej właśnie opowieści zawdzięczam największą zmianę w swoim życiu ;D film tak niewiarygodnie poetycki, głęboki i wzruszający, że aż trudno przestać o nim myśleć po seansie! :)


https://www.youtube.com/watch?v=0zA1Ld2ZnwE

Polecam film - "The VVitch"
Film dla ludzi o mocnych nerwach lubujących się w filmach z pogranicza horroru, acz nie wypchanych tandetnymi "jumpscare'ami". Bardzo klimatyczny i inteligentnie zrobiony.

Film dla ludzi o mocnych nerwach lubujących się w filmach z pogranicza horroru, acz nie wypchanych tandetnymi "jumpscare'ami". Bardzo klimatyczny i inteligentnie zrobiony.

   
   
12

Najlepszy komentarz:

Marla 4 dni temu, 25 maja 14:36
0  1

będzie oglądane!:)

Jakby nie spojrzeć, wypowiedziane słowa do wypowiadającego należeć stopniowo przestają, po czym zaczynają żyć życiem autonomicznym i nawiązują swoje własne relacje z otoczeniem. Ludzie tego procederu świadomi zważają starannie na cokolwiek, co zamierzają wyprowadzić na świat, a więc litery, a także ułożone z nich wyrazy i zdania z reguły cechuje treściwość i elokwencja. Oczywiście, człowiek nie wypluwa z siebie tylko owej ładnej treści na świat, by żyła sobie i zwiedzała okolicę - jest on również uczestnikiem całego procederu ożywiania słowa i jego integralną częścią.
Chodzi jednak o to, by "nie mleć ozorem", nie gadać głupot. Wygląda to na coś podstawowego, o czym każdy wie i zdaje sobie z tego sprawę - wywód ten jest skierowany do osób, które sztuki mówienia nie opanowały w zupełności bądź w ogóle i ma na celu ochronę tychże przed możliwymi tragicznymi skutkami samowoli słów, które trafiły na mniej lub bardziej podatny grunt rzeczywistości i zaczęły rosnąć jak kaktusy w domu pewnego faceta, co, gdy wypomniany mu został pesymizm, rzekł:
- Prędzej mi tu kaktus wyrośnie, niż na tym cholernym świecie stanie się coś dobrego.
Jako, że świat to rejon dość przepastny i wbrew pozorom trochę się tam dobrego jednak dzieje, nie trzeba było długo czekać, aż słowa urzeczywistnią się. Wypowiadający nie sprecyzował, czym w tej sytuacji jest dla niego "tu", więc kaktusy zaczęły wyrastać wszędzie, gdzie akurat facet patrzył i chyba tylko przypadkowi możemy zawdzięczać, że rozmówcę akurat ominął.
Oprócz brzemiennego zadania tłumaczenia wszystkim wokół, jak działa język i do czego służy oraz czym to skutkuje, człowiek świadomy jest zobowiązany do bezwzględnego braku stosowania wulgaryzmów. Przysłów zbyt często też mówić nie wypada. Nie do końca wiadomo, gdzie te wszystkie "kur..." wyrzucane w niebo lądują, a także gdy doda się przed nią "ty" i skieruje w stronę rozmówcy, może on stracić pracę na rzecz innej, bez jego woli mu narzuconej. A co do przysłów - cóż, można powiedzieć, że widok ludzi lecących w stronę słońca z motyką nie jest już taki dziwny, jak mogłoby się wydawać. Kobiety też coraz rzadziej jeżdżą na wozach konnych, szczególnie stare - a wśród samych słów wytworzył się podział kastowy na pierwsze i drugie (z rosyjskiego - inne), i teraz walczą między sobą, pchając się na ślepo przez gardła niektórych ludzi, by jako pierwsze trafić do dziennika.

   
   
0

- Ty śmieciu, spałeś z moją żoną!
- Nie mam najmniejszego pojęcia, o co panu chodzi!
Życie listonosza nie jest w żadnym wypadku usłane różami. Jest za to usłane typami, którzy w swoim niezdrowym nawyku mają zwyczaj krzyczeć na przedstawicieli naszego zawodu, czasem wygrażać nam pięścią albo oskarżać o seks ze swoimi żonami. Nasz komendant mówił, że to przez cholerne odgórne zarządzenie o uniformizacji, przez które każdy listonosz musi wyglądać tak samo.
- Mówiła mi, że spała z listonoszem, a ja jestem jej mężem, więc jak mam jej nie wierzyć, podły roznosicielu!
- To mógł by inny listonosz, po tym osiedlu chodzi co najmniej trzech...
I tak nie uwierzy. Dla nich listonosz A czy listonosz B to bez znaczenia, grunt, żeby nie przyniósł tylko ze sobą rachunku lub listu z kancelarii. Najlepiej by było, gdybyśmy roznosili tylko renty i inne przekazy pieniężne, listy miłosne i chciane prezenty świąteczne, do tego te ciężkie. A nawet jeżeli, to i tak nikt nigdy nie podziękuje, bo w końcu to ten sam listonosz, który do tego biznesmena z góry przyniósł ostatnio kopertę bez nadawcy, za to z wąglikiem.
- Nie wierzę ci, śmieciu! Będziesz musiał szukać swoih zębów w dupie, jak już stąd uciekniesz.
- Tłumaczę po raz ostatni, to nie...
I tak nie uwierzy. Dla niego jestem tylko listonoszem w mundurze pachnącym perfumami jego żony, nawet jeśli używam męskiej wody kolońskiej, a ona waniliowego olejku zapachowego, ewidentnie damskiego.
Ale niedługo dość już będzie tych pomyłek. Z kolegami urządzamy strajk. Bez naszej pracy wszystkie wysłane wągliki z nadawcami wrócą, skąd przyszły, a te bez pójdą gdzieś w świat i każdy będzie ogarnięty strachem. Wrócą też żony do mężów, a mnie wcale nie pozna ten gość, kiedy przyjdę oddać mu w ryj za te zęby, których musiałem szukać w dupie.

   
   
0



Losuj następne

Tagi

#własne 

Polub nas!