Warsztat Piwowarski - rzemieślniczy browar z Wrocławia
Zacznę może od tego, że ten browar jest najbardziej rzemieślniczym browarem jaki znam.
Powstał z wysiłku kilku osób: Jarosława Hołowiaka, który zajął się spawaniem, organizowaniem sprzętu, Ewy Hołowiak, która chętnie jeździ na wszelkiego rodzaju festiwale, Agnieszki Wołczaskiej-Prasolik, znanej jako Marusia, która zaczynała jako piwowar domowy, Sławomira Prasolik (Slavoy), który również warzył w domu i od niedawna piwowara i blogera Bartka Klauzińskiego.

Cały sprzęt, który posiadają nie był wcześniej w żaden sposób związany z browarem. Na zdjęciu widzicie kocioł zacierno- warzelny, który został wykupiony z demobilu i wcześniej służył do gotowania ziemniaków. Ale to jeszcze nic, o czym przekonacie się na kolejnych zdjęciach.

Tak, ten wsypujący słód to ja :P Zaczynam proces zacierania, pierwszy proces obejmujący robienie piwa.

Warsztat Piwowarski - rzemieślniczy browar z Wrocławia
Od prawej: kocioł zacierno-warzelny 6 hektolitrów, który widzicie na zdjęciu wcześniej, kadź filtracyjna i na samym końcu kadź do podgrzewania wody do wysładzania.

Obie ostatnie kadzie pochodzą z przetwórstwa mleczarskiego i służyły jako chłodziarki do mleka. Cały sprzęt został przerobiony na warunki piwowarskie przez Jarka, który w browarze uchodzi za złotą rączkę. I nie jest to określenie nad wyrost. Uwierzcie, że zrobienie tego wszystkiego to kupa czasu i roboty.

Warsztat Piwowarski - rzemieślniczy browar z Wrocławia
Po zacieraniu czeka nas wysładzanie, a po wysładzaniu należy pozbyć się zboża, które zostało przepłukane i nie posiada w sobie żadnych użytecznych cukrów potrzebnych w dalszym etapie do fermentacji.

Warsztat Piwowarski - rzemieślniczy browar z Wrocławia
Kocioł zatem trzeba dokładnie umyć z wysłodzin. Robi się to oczywiście wodą pod ciśnieniem. Zdjęcie to w zasadzie powinno być przed tym, które pokazuje wysłodziny, gdyż podczas mycia kotła cały zacier tak naprawdę jest w kadzi filtracyjnej. Ale lećmy dalej :)

Warsztat Piwowarski - rzemieślniczy browar z Wrocławia
Gdy już zacier zostanie przefiltrowany i wysłodzony, brzeczka trafia do kotła by zacząć proces warzenia, czyli gotowania. Na tym etapie dodaje się chmiel (na goryczkę na początku gotowania, na aromat pod koniec gotowania). Gotowanie trwa zazwyczaj około godziny.

Niestety, nie wiem jak zrobić żeby zdjęcie na ujaranych wyszło prosto... ;/ mam wrażenie, że ta witryna automatycznie obraca zdjęcia, by były w poziomie. Ale nic.

Na zdjęciu widzicie tanki fermentacyjne. Te dwa duże zostały zakupione dość niedawno i nie są robione "ręcznie" jak wszystko w tym browarze. Natomiast fermentor oznaczony numerem 20 jest przerobiony przez Jarka i wcześnie służył zupełnie za coś innego.

To jest kolejny etap robienia piwa. Po zagotowaniu brzeczki i schłodzeniu jej za pomocą wymiennika ciepła, trafia ona do jednego z tych fermentorów. Dodaje się także odpowiednich drożdży piwowarskich i po kilku tygodniach piwo jest gotowane do butelkowania.

Warsztat Piwowarski - rzemieślniczy browar z Wrocławia
Ostatni etap to etykietowanie :) Tutaj zdecydowanie widać, że jest to browar rzemieślniczy pełną gębą. Etykieciarka ręcznie wykonana przez Jarka. Działa? Działa :)

Warsztat Piwowarski - rzemieślniczy browar z Wrocławia
Na sam koniec chciałbym podziękować i przedstawić część ekipy ze zdjęcia. Brakuje Bartka, ponieważ wtedy nie był jeszcze piwowarem Warsztatu Piwowarskiego. Od lewej: Jarek, Ewa, Agnieszka i Sławek.

Wielki szacunek za stworzenie browaru i za drogę przez mękę pod względem przepisów i legalizacji. Zakładanie trwało przeszło 3 lata. Warsztat Piwowarski, jesteście Wielcy!

dobre
   
słabe
   
7

Najlepszy komentarz:

dejos 13 kwietnia 2017 13:52
0  3

Bzyk w pszenicy :D Dobra robota, wysyłacie piwka może? :D


Piwna rewolucja - o co w tym właściwie chodzi?
Spotkaliście się już jakiś czas temu z określeniem piwa rzemieślniczego? Ile razy zadawaliście sobie pytanie: ku*wa, o co kaman? Otóż sprawa nie jest na tyle trudna, by nie napisać o niej, chociaż uprzedzę, ze to temat rzeka.

A wszystko zaczęło się od Ameryki...

Piwna rewolucja - o co w tym właściwie chodzi?
... kiedy to piwowarzy domowi zauważyli, że wyhodowane rodzime odmiany chmielu nadają piwom mocną goryczkę, intensywny aromat i niepowtarzalny smak cytrusów. Dlaczego piwo ma być napojem, który przelewa się przez nasze gardła, jak woda w szalecie miejskim w upalny dzień lata? Otóż właśnie na zachodzie zauważyli, że piwu warto nadać zupełnie inny smak. I tak w latach 90 rodził się nowy styl, który z genów angielskiego piwa "ale" po dodaniu odpowiedniej ilości amerykańskiego chmielu zaczął zwać się American Pale Ale.

Piwna rewolucja - o co w tym właściwie chodzi?
Nie pisałbym o tym, gdyby na popularnej "apie" się skończyło. Piwna rewolucja od tego momentu dopiero kiełkowała. Ludzie odkrywali coraz to nowe gatunki chmielu, dające aromaty od cytrusów, po mango, aż do kokosu. Amerykanie uwielbiają brać nasze klasyczne style, chociażby pilsnera, którego chmielili po swojemu. Widzieliście pewnie nie raz przodujący wyraz "american". Już wiedzie dlaczego. Na sypaniu chmielu łopatą się jednak nie skończyło.

Piwna rewolucja - o co w tym właściwie chodzi?
Taaaak... dlaczego by nie ozdobić naszego piwa jakimś owocem? Najlepiej egzotycznym, który w jeszcze większy sposób wpłynie na smak i zapach piwa. Od teraz piwo pije się dla smaku. Ale myslicie, że owoce to wszystko? Otóż nie! Bekon, ogórki gruntowe, buraki brzmi jak niezłe śniadanie. Nie zdziwcie się jednak, gdy przy ogarnianiu składu piwa znajdzie się jedno z nich na liście! Ale to jeszcze nie wszystko...

Piwna rewolucja - o co w tym właściwie chodzi?
... bo piwo i beczka od niedawna ma ze sobą wiele wspólnego. Ale to nie taka zwykła beczka, bo od teraz przoduje w tym zestawieniu, Jack Daniel's, calvados, białe wina, czerwone wina... W skrócie piwo ładuje się do beczki po tym trunku w celu wyciągnięcia z niej olbrzymiej ilości aromatów i smaków. Od wanilii, po kokos i słodki zapach dębu, taniczność... To wszystko znajdziecie w piwie, na etykiecie którego znajdziecie dopisek "barrel aged".

Piwna rewolucja - o co w tym właściwie chodzi?
To jest właśnie piwna rewolucja, to jest to całe szaleństwo związane z "craftowym", "rzemieślniczym". Skończyły się czasy, gdy przedstawicielem był bezsmakowy lager, złoty i bez zapachu. Parafrazując słowa znanego blogera pamiętajcie, że piwo to nie złocisty trunek! Dlatego warto spróbować czegoś nowego. I tak jak wspominałem wcześniej, to jest temat rzeka. Ja tutaj ten temat tylko przybliżyłem i w naprawdę dużym skrócie opisałem. Na resztę zapraszam na festiwale piw rzemieślniczych :) tylko ostrzegam. To wciąga.

dobre
   
słabe
   
7

Najlepszy komentarz:

Plomien 31 marca 2017 20:42
1  1

Bullshit straszny. Owszem, zaczęło się od stanów, ale tu nie chodzi o to, żeby do piwa wrzucać coraz dziwniejsze składniki. Kadź piwowarska to nie kociołek Panoramiksa.
Piwna Rewolucja i piwa rzemieślnicze / kraftowe to powrót do korzeni piwowarstwa, różnorodnych styli i gatunków, a ponad to uderzenie w koncerny które od lat zalewają rynek "Jasnym Europejskim Lagerem". Jeśli to kogoś ciekawi, to jeszcze parę lat temu 93% rynku piwa (wartościowo) w Polsce należało do 3 koncernów - Sab Miller, Carlsberg, Heineken, a 97% produkcji (ilościowo) to był jeden gatunek piwa, właśnie wspomniany przeze mnie lager. Poczytajcie sobie co to jest HGB, do kogo należy Żywiec czy Tyskie, i ile jest gatunków piwa.

marval666 01 kwietnia 2017 07:17
0  2

@Plomien: opisalem piwna rewolucje, a nie piwa rzemieslnicze, a to wciąż spora różnica. Co do tych piw to napisałeś prawdę, ale mój mini art nie jest o tym. Stety, niestety powoli kadź warzelna zamienia się w kociołek panoramixa i dlaczego by nie? Opisałem taki deep craft. Wiec żaden bullshit mój przyjacielu :) trochę się tym interesuje jednak, wiec wiem co pisze, a ponadto warzę piwa.

Russian Imperial Stout z browaru domowego Hoppy Bear
Pamiętacie jak jakiś czas temu wrzucałem jak warzę bardzo mocnego stouta? Oto finał mojej pracy :) trzeba teraz tylko czekać kilka miesięcy aż się nagazuje i trochę ułoży :)

Ciemne jak noc, gęste jak ziemska atmosfera po apokalipsie i mocne jak kawa, którą piłeś w kwarantannie numer 40 i 4. Pamiętasz smak czekolady? Od dawna jej nie produkują. Pozwól, że przypomnę. Ściągnij maskę gazową i wczuj się w zapach. To nie apokalipsa. To tylko piwo.

Ekstrakt: 27Blg
Alkohol: 9,6%

dobre
   
słabe
   
4

Najlepszy komentarz:

0makumaku 09 grudnia 2016 22:28
1  0

stwórz piwo.." Marval 666"
z dopiskiem Sex, sex, sex.. z niem. sorry..

marval666 09 grudnia 2016 22:37
0  4

@0makumaku: A potem będę musiał umieścić to piwo na NSFW, bo na SFW admini mi nie pozwolą :D

Piwo jopejskie/jopenbier - historia piwnego stylu
Aby zacząć od piwa musimy przenieść się do Gdańska, do dawnej ulicy Jopejskiej, dzisiaj już zwanej ulicą Piwną. Obrazek u góry ukazuje obserwatorium Jana Heveliusa, prekursora piwa jopejskiego.

Piwo jopejskie/jopenbier - historia piwnego stylu
Jan Hevelius był astronomem, matematykiem i konstruktorem instrumentów naukowych. Stworzył między innymi mapę księżyca, a jeśli interesuje Was astronomia, to zapraszam do naukowych źródeł o nim.

Piwo jopejskie/jopenbier - historia piwnego stylu
Piwo to miało niesamowitą moc i ekstraktywność jak na piwo, ponieważ około 19% alkoholu i 55Blg ekstraktu to mocarz. Nazywano to syropem piwnym i nie służyło do zwykłego degustowania, ponieważ intensywność smaku jest przyjemna do pewnej chwili. Najczęściej dolewano go do słabych piw, mało smacznych, by nadać im charakteru. Inne źródła podają, że piwo jopejskie wykorzystywano jako lek.

Piwo jopejskie/jopenbier - historia piwnego stylu
Piwo fermentowało przez kilka miesięcy w otwartych kadziach, przy pomocy spontanicznych drożdży i pleśni. Niektórzy twierdzą, że miejsce w którym fermentowało jopejskie, czyli ratusz Starego Miasta w Gdańsku posiadał mikroświat drożdży spontanicznych, które wręcz zostały tam wyhodowane, a pleśń oblepiała ściany fermentowni. Wyobrażacie sobie w dzisiejszych czasach miny sanepidowców? :D

Piwo jopejskie/jopenbier - historia piwnego stylu
I teraz najważniejsze... Jak smakuje jopejskie? Osobiście nie wiem. Niestety, nigdy nie miałem okazji spróbować tego trunku. Moja piwowarska przygoda dopiero się zaczyna. Po wrażenia zapraszam na kanał Tomka Kopyry, który probował jopejskiego i bardzo ciekawie o tym opowiada. Mam w planach uwarzenie swojego jopejskiego, ale to za jakiś czas :)

dobre
   
słabe
   
1

Orange Imperial India Pale Ale
Zastanawiałem się jakie piwo pasuje do Grudnia :)
Stouty są przereklamowane, jest ich mnóstwo, a poza tym mój sliwkowy stout jeszcze dojrzewa. Postanowiłem więc kupić składniki na Imperial IPA, którą doprawię suszoną skórką bergamotki i ponoć mega aromatycznym chmielem o bujnej nazwie "mandarina bavaria" który wnosi nuty pomarańczy. Piwo będzie gotowe w grudniu :) Dzisiaj nocne warzenie, a już niedługo wrzucę zdjęcia.

dobre
   
słabe
   
4

Najlepszy komentarz:

Howard 21 października 2016 10:49
0  1

O panie orgazm! Pomarańcz + IPA :D uwielbiam pomarańczę, i IPA to jedeo z moich ulubionych piw :D

Kilka błędów piwnych konsumentów
Chmiel, jako wyznacznik jakości piwa. Wielokrotnie powtarzam, ze piwo, to przede wszystkim słód, a chmiel to tylko przyprawa :) Oczywiście, warto kierować się tym jaki chmiel trafił do piwa, ponieważ ma to znaczenie przy wybieraniu różnego rodzaju piw typu IPA... Wyznacznikiem jakości będzie z pewnością kolor, zapach, a także i piana, o smaku nie wspominając. Jak zatem zadecydować czy piwo jest dobre, czy nie? Ja kieruję się jedną zasadą: smakuje? Zatem piwo jest dobre. Nie znoszę nagonki "beergeek'ów" na tak zwanych "januszy piwowarstwa", którzy już na śniadanie chętnie shejtowaliby, że Żywiec nadaje się do wypłukania kufla! Bzdura! Niech nikt Wam nie wmówi, że pijecie złe piwo. Sami to zauważycie za jakiś czas :)

Kilka błędów piwnych konsumentów
"Im więcej alkoholu w piwie, tym piwo lepsze."
Bzdura! Nie kierujemy się ilością alkoholu, chyba, że ktoś pije piwo tylko po to, żeby zapomnieć o beznadziejnym dniu. Alle mimo wszystko alkohol jest ważny, ponieważ coś nam już o piwie mówi.
Jeśli mamy dwa piwa o ekstrakcie powiedzmy 14Blg, ale jedno z nich ma 5% alkoholu, a drugie 7% alkoholu, to śmiało możemy powiedzieć, że to pierwsze jest słodsze, a drugie wytrawniejsze. Dlaczego? Prosta sprawa: w pierwszym piwie drożdże przerobiły mniejszą ilość cukru na alkohol, a co za tym idzie, tego cukru w piwie mamy więcej.

Przykładem naprawdę dobrego piwa o małym procencie alkoholu jest to na zdjęciu powyżej :)

Kilka błędów piwnych konsumentów
Morska opowieść na kontretykiecie. Czasami mam wrażenie, że pisał ją sam Tolkien :) Ma zwrócić naszą uwagę na piwo, ma sprawić, że gdy ją przeczytamy, to ślinka poleci nam z ust. O ile browary kraftowe nie mijają się z prawdą na swoich etykietach, o tyle te większe kłamią jak ośmiolatek, że umył zęby.

Nie patrzymy na to. Omijamy szerokim łukiem.

Kilka błędów piwnych konsumentów
"Droższe piwo, pewnie będzie lepsze". Albo "Niemieckie piwo to wyznacznik jakości". I nie przypadkiem trafiło tutaj zdjecie Grolscha, który zazwyczaj kosztuje 2 razy tyle co Żywiec. Czym się różni? Przecież ma zamknięcie patentowe, butelka jest ładnie wyprofilowana... A poza tym to piwo z Holandii! Ta, ta, ta...
To piwo importowane, dlatego jest droższe. A poza tym marka. Za samą nazwę Grolsch płacimy niezły hajs. Nie kupujcie piw importowanych.

Owszem, warto wydać nieraz na piwo 8zł, ale niech to będzie piwo z małego browaru, kraftowego, z Polski :) Uwierzcie, że poczujecie różnicę.

Kilka błędów piwnych konsumentów
Jak zatem nie dać się naciąć i nie kupić bubla? Po prostu próbuj i wyciągaj wnioski :)

Na zdrowie!

dobre
   
słabe
   
14

Najlepszy komentarz:

Howard 17 października 2016 10:03
0  8

"Im więcej alkoholu w piwie, tym piwo lepsze." Chyba nigdy nie stosowałeś kluczowego przy wyborze piwa, "Wzoru na piwo"


https://www.youtube.com/watch?v=ixev8vjwAJo

A tak po za tym fajne arty, dobrze się czyta ;) chyba jak będę odpalał swoją warkę to się zwrócę do Ciebie o pare rad.

Wadliwe zapachy piwa
Mój ulubiony... Marihuana :) Piliście na pewno nie raz Heinekena albo Carlsberga. Co je łączy?
Butelka. Zielona butelka. Czesi też bardzo lubią takie butelki, jednak u nich niejako się one sprawdzają, bo u nich piwo nie stoi długo na pókach. Ale dlaczego w butelce ma być problem?

Zapach ten potocznie zwany też skunksem, to związek chemiczny po zadziałaniu światła UV na alfa-kwasy w piwie, czyli tak naprawdę za związki pochodzące z chmielu, dające uczucie goryczki. Nie wchodząc bardziej w chemiczne szczegóły powiem po prostu, ze butelki zielone przepuszczają znacznie więcej światła UV od butelek brązowych. Najgorsze są te przeźroczyste, bo praktycznie w ogóle nie chronią przed słońcem.

Wadliwe zapachy piwa
Kukurydza... gotowane warzywa. To praktycznie to samo jeśli chodzi o zapach w piwie. Jeśli czujecie coś w tym stylu, to z całą pewnością macie do czynienia ze związkiem chemicznym zwanym w skrócie DMS.

DMS pochodzi z zacierania słodów i pozbywamy się go na etapie warzenia, ponieważ po prostu wyparowuje nam z gara. Jak trafia do butelki? Jeśli ktoś warzy piwo pod przykryciem, to związek ten nie ma szans wyparowania, lub jeśli piwo warzył brzeczkę zbyt krótko. Dodatkowo przyczyną może być niskiej jakości słód, a także zbyt długie schłodzenie brzeczki.

Wadliwe zapachy piwa
Piliście kiedyś piwo i zdawało się Wam, że robili je w sklepie żelaznym, albo w szpitalu na oddziale kardiologii i krwiodawstwa?

Gwoździe... ogólnie posmak lub zapach żelazny, lub krwisty to zdecydowanie wada w piwie. I nie, nie pochodzi ona z puszki od piwa. Jeśli macie ochotę spróbować coś takiego to polecam wszelkie produkty z browaru Fortuna :)

Skąd się kuhwa wzięły gwoździe w moim piwie? Są dwie opcje: chmiel lub od jonów żelaza. Jak rozpoznać pochodzenie? Robimy test UWAGA:
1. Moczymy palec w piwie
2. Rozmazujemy na nadgarstku
3. Wąchamy.

Jeśli czujemy zioła to od chmielu. Jeśli czujemy krew to od jonów żelaza.
A skąd jony żelaza? Proste: od wody lub od zbiorników, które zostały użyte w browarze.

Wadliwe zapachy piwa
Masło masełko, albo maślanka, mleko... Co masło robi w piwie? Oznacza okres w którym nasze piwo nie skończyło jeszcze 18 lat. Innymi słowy piwo jest jeszcze niedojrzałe, za młode na wypicie.

Związek ten został wyprodukowany przez drożdże i powinien zostać zlikwidowany na etapie fermentacji.

Wadliwe zapachy piwa
Estry. Czyli zapachy i smaki podobne do smaku jabłek, truskawek czy bananów. Związki te powstają na etapie fermentacji i mówią nam, że piwo fermentowało w zbyt wysokiej temperaturze.
O ile w niektórych stylach estry są pożądane: belgijskie piwa, triple itp., to w lagerach estry są zakazane jak seks księdzu. I niestety oba przypadki czasem występują.

Wadliwe zapachy piwa
Popielniczka i popiół. Zapach i smak ten pojawia się głównie w piwach ciemnych. Przyczyną tego efektu jest dodanie zbyt wielu słodów palonych, lub przypalenie słodu podczas zacierania - trzeba mieszać łygą! :)

Występuje jeszcze wiele innych zapachów w piwie, ale opisałem tutaj te główne. Jeśli wyczuliście cos innego i nie wiecie co to i skąd to, napiszcie a ja postaram się odpowiedzieć! :)

dobre
   
słabe
   
7

Najlepszy komentarz:

crismonhawk 11 października 2016 12:56
0  0

dzieki za kolejna wrzutke :)
pozdrawiam

marval666 11 października 2016 13:13
0  1

@crismonhawk: Proszę bardzo. Cieszę się, że się podoba :) pozdrawiam

polskie czarne złoto - porter bałtycki
Kolejny piwny styl, tym razem z polskim rodowodem.
Jest to ciemne, mocne i intensywne piwo, które zadowoli każdego w niejeden chłodny, jesienny lub zimowy wieczór. I tak naprawdę charakterystyka tego piwa ma bardzo wiele wspólnego z genezą tego piwa. Bo zaczęło się to tak...

polskie czarne złoto - porter bałtycki
Brytyjski imperialny stout stał się w XVIII wieku jednym z najbardziej popularnych piw w Anglii. Jego sukces był na tyle wielki, że Anglicy postanowili wysyłać to piwo w rejon basenu Morza Bałtyckiego i tam zyskał spory szacunek. Jednakże za sprawą wojen napoleońskich wprowadzono blokadę eksportową i na wschodnioeuropejskim rynku zabrakło mocnego, ciemnego piwa, które doskonale rozgrzewało w okresie zimy.

Zaczęto więc w Europie Wschodniej warzyć piwa podobne, na bazie imperialnego stoutu, jednak użyto innych szczepów drożdży. Stout fermentował za pomocą drożdży górnej fermentacji, ale u nas te drożdże nie występowały, więc zastosowaliśmy drożdże dolnej fermentacji, jak w niemieckich koźlakach i tak właśnie powstał porter bałtycki.

polskie czarne złoto - porter bałtycki
Najstarszą recepturą polskiego porteru bałtyckiego może pochwalić się browar Żywiec. Receptura ta sięga 1881 roku.

polskie czarne złoto - porter bałtycki
Polskie portery bałtyckie zajmują czołowe miejsca w prestiżowych konkursach piwnych. W tej dziedzinie można powiedzieć, ze jesteśmy niepokonani.

Portal Ratebeer klasyfikujący piwa z całego świata wśród 15 najlepszych piw polskich wymienia 9 porterów bałtyckich. W charakterystyce gatunków i odmian piw stworzonej przez amerykańską instytucję Beer Judge Certification Program (BJCP) jako wzorcowe przykłady komercyjne porterów bałtyckich (Baltic Porter) wymienione są trzy piwa z Polski. Najsłynniejszy krytyk piwny Michael Jackson w swojej książce Great Beer Guide – 500 Classic Brews wymienia z polskich piw jedynie trzy – trzy portery z: Okocimia, Elbląga i Żywca.

źródło: wikipedia.pl

polskie czarne złoto - porter bałtycki
Najcenniejszy porter bałtycki uwarzył browar Kormoran na okazję I Święta Porteru Bałtyckiego, który jest co roku 16 stycznia :)
Z okazji Międzynarodowego Dnia Piwa portal RateBeer.com wybrał 20 najlepszych piw świata. I właśnie to piwo zajęło 13 miejsce w tym rankingu.

I pamiętajcie: kogo/czego: porterU, nie porterA

dobre
   
słabe
   
9

Najlepszy komentarz:

Torcik The older i get, the less people i trust. 10 października 2016 12:06
0  1

Już wiem czego będę w styczniu szukał :P

Piwne mity
Pierwsza substancja :) Niech przyzna się ten, kto nie słyszał ani razu, że do piwa zamiast chmielu dodaje się żółć bydlęcą!
Oczywiście od razu mówię: to jest mit!
Dlaczego? A dlatego moi drodzy, że żółć bydlęcą wykorzystuje się do farb naściennych i ma ona zmniejszać napięcie powierzchniowe, co ma ułatwiać malowanie. Ponadto bardzo ciężko dostać taką żółć gdziekolwiek w sklepie, a sam zapach tej żółci... w żaden sposób nie przypomina zapachu chmielu :)

Piwne mity
Szybko przeskakujemy zatem do mitu pod tytułem: "Ale to piwo daje spirytem!"
Ile razy było tak, że piliście porter bałtycki, lub inne bardzo mocne piwo i czuć było od niego alkoholem? No normalnie wóda jak nic! Nieraz słyszę: "Pewnie zakrapiają spirytem, zeby mocniej waliło"
Ano nieprawda i tutaj też jasno mówię: to jest mit!

Dlaczego? Argumenty są dwa i oba są bardzo proste:
1. Na nalewki i destylaty jest inna akcyza (droższa) i na piwa inna :) Więc browarom zupełnie by się to nie opłacało. Ponadto gdyby częstowali nas taką mieszanką piwno-spirytusową to niestety, ale nie mogliby już nazwać tego piwem, a nalewką.
2. Robi ktoś z Was czasem nalewki? O ile kłopotu z zebraniem wiśni, czy czarnego bzu nie ma, to znalezienie PLN już niestety jest. Nie oszukujmy się, ale spirytus do tanich nie należy i browarom dodawanie go zupełnie by się nie opłacało.

Piwne mity
"Nie wiesz z czego jest zrobione piwo? No z chmielu przecież!"
Ano nie do końca :) ile razy rozmawiam z kimś mniej obeznanym w temacie o piwie i pytam co według niego wchodzi w skład piwa, to zawsze odpowie mi, że CHMIEL.

Nie jest to do końca prawda. Dlaczego? Ponieważ chmiel to tylko przyprawa i uwierzcie mi, że istnieje kilka gatunków piw, do których nie powędrował ani gram chmielu. Ani żółci! Bo to już ustaliliśmy :)

Piwo to przede wszystkim trunek oparty na słodzie. Słód jęczmienny, pszeniczny lub żytni to podstawa każdego piwa i bez niego po prostu nic by nie powstało :)

Piwne mity
Oho! Niepasteryzowane :O nooo to jak niepasteryzowane to biorę! Pewnie lepsze.
Otóż nie do końca. Kolejny srogi mit.
Co to jest pasteryzacja? Jeśli chcecie fachowego języka to zaglądnijcie do wikipedii. Ja powiem na chłopski rozum: jest to podgrzanie produktu do odpowiedniej temperatury, która ma za zadanie zniszczenie lub zahamowanie drobnoustrojów i enzymów.
Co daje do piwa? Daje to, że drożdże nie pracują w butelce, a co za tym idzie piwo dłużej wytrzymuje.
No to piwo niepasteryzowane jest chyba lepsze? Ok, ale jeśli niepasteryzowane to chyba musi być jakiś haczyk? I niestety jest, ponieważ takie piwa poddawane są zabiegom mikrofiltracji, czyli usunięcia enzymów i drobnoustrojów mechanicznie, za pomocą bardzo drobnego filtra.
Bardzo często taki zabieg kastruje nasze piwo o bardzo ważne dla nas smaki. Na przykład w pszenicznym smaku bananów i goździków.

Piwne mity
"No i coś Ty mi kobieto kupiła! Piwo z 3 kropkami to 3 razy przelewane. Następnym razem patrz."

Właśnie... Czy aby na pewno trzeba szukać piwa z jedną kropką na puszce?
Po co te kropki?
Kropki są stawiane przez maszynę w fabryce puszek, a nie w browarze. Mają zidentyfikować jedynie to, która maszyna mogła wyprodukować wadliwą puszkę.
Więc jeśli zbieracie piwa z jedną kropką, to zbieracie nic innego jak puszki z tej samej maszyny. A piwo czy to z puszki z jedną czy trzema kropkami, smakuje identycznie.

Piwne mity
I przede wszystkim: piwa się nie waŻy! A waRZY! Ponieważ jak to Tomasz Kopyra ładnie powiedział: "Piwo powstaje w wyniku warzenia, przez erzet. Dlaczego? Bo to znaczy gotować! Gotować. Gotuje się brzeczkę. Brzeczkę, nie brzęczkę, bo brzęczka to jest kurhwa ptak."

Dziękuję jeśli doczytałeś do końca :)

dobre
   
słabe
   
36

Najlepszy komentarz:

Torcik The older i get, the less people i trust. 09 października 2016 16:11
0  4

Takie wrzuty to ja rozumiem :D

marval666 09 października 2016 16:30
0  11

@Torcik: Będę sukcesywnie wrzucał podobne mini artykuły na temat piw i piwowarstwa :D

Warzenie RISa (Russian Imperial Stout) + krótka historia
Zastanawialiście się kiedyś jakie jest najmocniejsze, najgęstsze i najciemniejsze piwo świata?

Warzenie RISa (Russian Imperial Stout) + krótka historia
Przenieśmy się do tych czasów, do Anglii, gdzie właśnie zawitała caryca Rosji Katarzyna Wielka. Podczas tej wizyty rozkochała się w angielskich stoutach i zażyczyła sobie, aby parę z nich przesłać na jej dwór.

Warzenie RISa (Russian Imperial Stout) + krótka historia
Zadania podjęli się browarnicy z Barclay Perkins, z Burton. Niestety, pierwsze warki nie przetrwały ciężkiej podróży do krainy mrozem i wódką płynącej, ku niezadowoleniu carycy. Dlatego postanowiono nieco zmienić recepturę, na przypominającą piwa typu Imperial Porter. Stąd większa moc, która zapewniła piwu odpowiednią żywotność. Nowy stout, powstały w 1781 roku, nosił nazwę Thrale’s Intire. Piwo zasmakowało dworzanom, którzy od tej pory domagali się regularnych dostaw. Tak właśnie narodził się styl RIS. Co ciekawe, pomijając zmiany w wyglądzie etykiet i butelki, RIS w tym browarze był warzony aż do 1993 roku.

źródło: http://recenzjepiwa.pl/artykuly-piwne/russian-imperial-stout-styl-gatunek/

Warzenie RISa (Russian Imperial Stout) + krótka historia
A teraz zapraszam Was na moją interpretację RISa :) nie pokażę wszystkich czynności robienia piwa, a tylko te, których nie pokazałem w poprzedniej mojej wrzucie.

W moim składzie znalazły się płatki owsiane poprawiające pienistość piwa. Ale aby dodać je do zacieru najpierw należy je skleikować, czyli gotować przez 20 minut :)

Warzenie RISa (Russian Imperial Stout) + krótka historia
Tak wygląda "kleik" po 20 minutach gotowania :) w takiej postaci możemy dodać nasz produkt do zacieru.

Warzenie RISa (Russian Imperial Stout) + krótka historia
No to lecimy. Słód żytni sprawi, że nasze piwo będzie oleiste, zalepiające, a taki właśnie powinien być RIS :)

Warzenie RISa (Russian Imperial Stout) + krótka historia
Po dodaniu wszystkich słodów nasz zacier wygląda właśnie tak :) powiem szczerze, że było ciężko... Łyga piwowarska staje! :P

Warzenie RISa (Russian Imperial Stout) + krótka historia
Sama filtracja trwała 4 godziny z powodu dużej ilości słodów, które warzyły jakieś 8kg :) Było ciężko, ale dałem radę! Wysładzałem do objętości 26 litrów brzeczki.

Przy okazji popijałem swój poprzedni produkt: "pszechmielone" czyli American Wheat :)

Warzenie RISa (Russian Imperial Stout) + krótka historia
Nie szanuję tego, co widzicie powyżej... Jest to brewkit i można zrobić z niego piwo. Dostałem to wraz z zestawem sprzętu browarniczego i chciałem się tego pozbyć. Ale mój kolega, który ma za sobą dużo więcej warek niż ja i który mi doradza, powiedział żeby dodać go do RISa i że wszyscy tak robią. Więc dodałem :) Zwiększy nam ekstrakt przy znikomym udziale na smak.

Warzenie RISa (Russian Imperial Stout) + krótka historia
Brzeczkę, którą filtrowałem przelałem do garnka, dodałem brewkit i zagotowałem :) Gotowanie pozwala pozbyć się DMSu, czyli substancji, która odpowiedzialna jest za posmak i zapach kukurydzy w piwie :) DMS występuje naturalnie w słodach. Pozbywamy się go i przy okazji poprzez parowanie wody, uzyskujemy wyższy ekstrakt :)

Warzenie RISa (Russian Imperial Stout) + krótka historia
Po schłodzeniu brzeczki do ok. 20 stopni zmierzyłem ekstrakt i wyszło zaskakująco 27Blg :) zazwyczaj RISy, które można kupić w sklepach mają po 24Blg.

Taką schłodzoną brzeczkę przelewamy do fermentora, zadajemy drożdże i czekamy ok. 3 tygodni aż skończy się fermentacja burzliwa :) Gotowy do spróbowania będzie dopiero po ok. pół roku od zabutelkowania :)

Na tym kończę moją wrzutę. Mam nadzieję, że dowiedzieliście się czegoś nowego, nie zanudziłem i zachęciłem do uczynienia własnej pierwszej warki :)

dobre
   
słabe
   
14

Najlepszy komentarz:

monkey 14 września 2016 12:14
0  2

Rewelacyjna wrzuta!!!




O mnie

Marcin, fan gier fabularnych, miłośnik literatury fantasy. Zajmuję się stolarką, a od czasu do czasu zwykłym majsterkowaniem. Wykonuję na zamówienie drewniane kufle do piwa, a także jestem piwowarem domowym.

Skąd

Wrocław/Niedźwiedzica (G. Sowie)

Z nami od

11 sierpnia 2013 20:45

Dodanych

84

Komentarzy

470

Karma wrzut

2370

Karma komentarzy

363

Obserwowani 4

Obserwują 18