Moja zajawka - warzenie piwa
Już jakiś czas temu uwarzyłem piwo górnej fermentacji w stylu stout i dodałem do niego śliwki wędzone drewnem czereśniowym, które sam uwędziłem i płatki dębowe macerowane w Jack Daniel's.

W zapachu czuć znaczną wędzonkę, słody palone, czekoladę i karmel. W tle lekkie nuty whisky i wanilii.
W smaku wyraźnie palone, wędzone. Alkohol dobrze ukryty. Jest dość mało gładkie, dlatego przy kolejnej wersji tego piwa dodam słód owsiany i płatki owsiane, które powinny nadać piwu aksamitności.

Moja zajawka - warzenie piwa

Moja zajawka - warzenie piwa
To piwo jest wariacją lagera.
Hoppy: dodałem znaczną ilość chmielu, który czuć w zapachu jak i smaku.
Milkshake: dodałem do gotującej się brzeczki kilogram laktozy - cukru, który jest niefermentowany przez drożdże, więc zostaje w gotowym piwie i nadaje mu posmak lekko mleczny i słodki.
Double: ponieważ ekstrakt początkowy to 18Blg (2Blg dodała laktoza)
Lager: ponieważ użyłem drożdży dolnej fermentacji - saflager w34/70

Moja zajawka - warzenie piwa
W zapachu: niestety niewiele się tutaj dzieje, prócz lekkich nut mango pochodzących od chmielu o nazwie Azacca. Profil czysty, bez estrów.
W smaku: już od pierwszego łyku uderza w język mocna goryczka, która po chwili niwelowana jest przez słodycz laktozy. Piwo dość gładkie i pijalne.

Co bym zmienił? Dodał więcej chmielu na aromat a mniej na goryczkę, nachmieliłbym piwo w trakcie cichej fermentacji ciekawszymi odmianami chmielu, zmienił drożdże na drożdże górnej fermentacji.

Etykiety projektowała moja dziewczyna za co jej serdecznie dziękuję, bo IMO są zajebiste :>

dobre
   
słabe
   
12

Najlepszy komentarz:

eloglizda dzisiaj o 12:17
0  0

W jakich rejonach mieszkasz? Mam nadzieje ze kiedys bede blisko to sie skontaktuje by cos kupic i skosztowac.

marval666 dzisiaj o 12:34
0  5

@eloglizda: Witaj! Mieszkam w górach sowich, a sam browar mieści się w Niedźwiedzicy koło Walimia :) notabene mój tata prowadzi tam agroturystykę, więc jak coś to można śmiało na jakiś weekend wpaść :D


Warzenie piwa w domu - Russian Imperial Stout
Zacząłem od wrzucenia słodów do gorącej wody, by utworzyć zacier. Na sam koniec poszły słody palone. Niestety nie obliczyłem, że 50l gar nie wystarczy na to :P było też innych wpadek ale to dalej.

Warzenie piwa w domu - Russian Imperial Stout
Zacier wymieszany, czekamy aż skrobia zamieni się w cukry, którymi będą mogły pożywić się drożdże.

Warzenie piwa w domu - Russian Imperial Stout
Siema :D

Warzenie piwa w domu - Russian Imperial Stout
Przyznam szczerze, że pod koniec tego procesu, zdałem sobie sprawę, że mam za małe kadzie filtracyjne, by przenieśc do nich cały zacier :( Doszedłem do wniosku, że użyję kolejnego fermentora i zrobię dwie kadzie filtracyjne i to rozwiązało problem, ale stworzyło kolejny. Przez taką czynność, jak i przez to, że testuję nową siatkę filtracyjną nie uzyskałem takiej efektywności jaką bym chciał. Przy takim zacierze powinienem był uzyskać około 20% ekstraktu, a finalnie uzyskałem 17%.

Warzenie piwa w domu - Russian Imperial Stout
No nic. Po filtracji mamy brzeczkę, którą postanowiłem gotować 3h, żeby uzyskać ekstrakt mniej więcej 24-25%, by piwo było gęstsze i mocniejsze.
Jestem właśnie w trakcie gotowania, zaraz będę wrzucał chłodnicę piwowarską, chłodził do 18 stopni celsjusza i zadawał drożdże piwowarskie US-05 :D trzymajcie kciuki, żeby piwo wyszło dobre! :)

dobre
   
słabe
   
6

Bo piwo to moja pasja... cz.1
Zacznę może dość nietypowo... bo od śliwek :)

Co mają śliwki wspólnego z piwem? Ano tyle, że będę je wędził i będą jednym z głównych dodatków mojego "Plummy Stout'a".

Bo piwo to moja pasja... cz.1
Jest więc to takie prawdziwe rzemiosło jakie lubię :)

Śliwki wędzone są drewnem czereśniowym, przez około 5h, w temperaturze około 80 stopni celsjusza.

Wyszło idealnie, tak jak chciałem. Po tym śliwki trafiły do zamrażalki, by doczekać się swojej roli w piwie...

Bo piwo to moja pasja... cz.1
Po tygodniu nadszedł dzień na warzenie.

Na zdjęciu wyżej dodaję słód jęczmienny pale ale, który stanowi około 70% zasypu całego piwa.
Jest to etap, który zaczyna zacieranie. A samo zacieranie to podgrzanie do odpowiedniej temperatury (62-72 stopni) w celu przemiany skrobi zawartej w słodach na cukry proste, które będą miały istotny udział przy fermentacji piwa.

Bo piwo to moja pasja... cz.1
Zacier taki należy co jakiś czas mieszać łygą piwowarską. Na zdjęciu własnoręcznie wykonana łyga z drewna dębowego :)

Bo piwo to moja pasja... cz.1
Końcowy etap zacierania czyli wygrzew. Jest to nic innego jak podgrzanie zacieru do około 78-80 stopni w celu zakończenia zacierania.

Bo piwo to moja pasja... cz.1
Po zacieraniu czas na filtrowanie i wysładzanie. Pierwszy etap filtrowanie polega na oddzieleniu częsci stałych od zacieru czyli ziaren i łuski, by otrzymać breczkę, wolną od jakich kolwiek zanieczyszczeń. Drugi etap, wysładzanie polega na podlewanu zacieru gorącą wodą w celu dokładniejszego wypłukania ziaren z cukrów prostych.

Bo piwo to moja pasja... cz.1
Tak właśnie wygląda wypłukany zacier. Wysłodziny takie można wyrzucić lub dać kurom :)

Bo piwo to moja pasja... cz.1
Po przefiltrowaniu brzeczkę gotujemy przez około godziny. Na początku gotowania dodałem chmiel na goryczkę. Na sam koniec gotowania dodałem wspomnianą na początku wędzoną śliwkę.

Bo piwo to moja pasja... cz.1
Czas na chłodzenie. Po godzinnym warzeniu trzeba brzeczkę schłodzić do temperatury, w której drożdże są w stanie przefermentować piwo. Dla piw górnej fermentacji to przedział 15-23 stopnie, dla dolnej 9-14 stopni.

Po schłodzeniu brzeczkę przelewam do plastikowego fermentora, zadaję drożdże i czekam aż fermentacja zamieni cukry proste na alkohol i dwutlenek węgla. Oprócz tego powstaje masa innych związków pobocznych, ale nie chcę Was zanudzać chemią :)

Kolejne etapy będą jak piwo skończy fermentację burzliwą.

dobre
   
słabe
   
18

Najlepszy komentarz:

mbworld 08 grudnia 2017 19:24
0  0

Chetnie bym sprobował. Jak bys sprzedawal to daj znac!

AlterrEgo 08 grudnia 2017 19:28
0  0

Pewnie konkrecik ;)

marval666 08 grudnia 2017 19:30
0  3

@mbworld: Ze sprzedażą nie bardzo, bo to nielegalne. Mogę jedynie częstować :) jakbyś kiedyś wybierał się do agroturystyki "Przytulne Siedlisko" w górach sowich to daj znać. Butelka będzie czekała :)

Warsztat Piwowarski - rzemieślniczy browar z Wrocławia
Zacznę może od tego, że ten browar jest najbardziej rzemieślniczym browarem jaki znam.
Powstał z wysiłku kilku osób: Jarosława Hołowiaka, który zajął się spawaniem, organizowaniem sprzętu, Ewy Hołowiak, która chętnie jeździ na wszelkiego rodzaju festiwale, Agnieszki Wołczaskiej-Prasolik, znanej jako Marusia, która zaczynała jako piwowar domowy, Sławomira Prasolik (Slavoy), który również warzył w domu i od niedawna piwowara i blogera Bartka Klauzińskiego.

Cały sprzęt, który posiadają nie był wcześniej w żaden sposób związany z browarem. Na zdjęciu widzicie kocioł zacierno- warzelny, który został wykupiony z demobilu i wcześniej służył do gotowania ziemniaków. Ale to jeszcze nic, o czym przekonacie się na kolejnych zdjęciach.

Tak, ten wsypujący słód to ja :P Zaczynam proces zacierania, pierwszy proces obejmujący robienie piwa.

Warsztat Piwowarski - rzemieślniczy browar z Wrocławia
Od prawej: kocioł zacierno-warzelny 6 hektolitrów, który widzicie na zdjęciu wcześniej, kadź filtracyjna i na samym końcu kadź do podgrzewania wody do wysładzania.

Obie ostatnie kadzie pochodzą z przetwórstwa mleczarskiego i służyły jako chłodziarki do mleka. Cały sprzęt został przerobiony na warunki piwowarskie przez Jarka, który w browarze uchodzi za złotą rączkę. I nie jest to określenie nad wyrost. Uwierzcie, że zrobienie tego wszystkiego to kupa czasu i roboty.

Warsztat Piwowarski - rzemieślniczy browar z Wrocławia
Po zacieraniu czeka nas wysładzanie, a po wysładzaniu należy pozbyć się zboża, które zostało przepłukane i nie posiada w sobie żadnych użytecznych cukrów potrzebnych w dalszym etapie do fermentacji.

Warsztat Piwowarski - rzemieślniczy browar z Wrocławia
Kocioł zatem trzeba dokładnie umyć z wysłodzin. Robi się to oczywiście wodą pod ciśnieniem. Zdjęcie to w zasadzie powinno być przed tym, które pokazuje wysłodziny, gdyż podczas mycia kotła cały zacier tak naprawdę jest w kadzi filtracyjnej. Ale lećmy dalej :)

Warsztat Piwowarski - rzemieślniczy browar z Wrocławia
Gdy już zacier zostanie przefiltrowany i wysłodzony, brzeczka trafia do kotła by zacząć proces warzenia, czyli gotowania. Na tym etapie dodaje się chmiel (na goryczkę na początku gotowania, na aromat pod koniec gotowania). Gotowanie trwa zazwyczaj około godziny.

Niestety, nie wiem jak zrobić żeby zdjęcie na ujaranych wyszło prosto... ;/ mam wrażenie, że ta witryna automatycznie obraca zdjęcia, by były w poziomie. Ale nic.

Na zdjęciu widzicie tanki fermentacyjne. Te dwa duże zostały zakupione dość niedawno i nie są robione "ręcznie" jak wszystko w tym browarze. Natomiast fermentor oznaczony numerem 20 jest przerobiony przez Jarka i wcześnie służył zupełnie za coś innego.

To jest kolejny etap robienia piwa. Po zagotowaniu brzeczki i schłodzeniu jej za pomocą wymiennika ciepła, trafia ona do jednego z tych fermentorów. Dodaje się także odpowiednich drożdży piwowarskich i po kilku tygodniach piwo jest gotowane do butelkowania.

Warsztat Piwowarski - rzemieślniczy browar z Wrocławia
Ostatni etap to etykietowanie :) Tutaj zdecydowanie widać, że jest to browar rzemieślniczy pełną gębą. Etykieciarka ręcznie wykonana przez Jarka. Działa? Działa :)

Warsztat Piwowarski - rzemieślniczy browar z Wrocławia
Na sam koniec chciałbym podziękować i przedstawić część ekipy ze zdjęcia. Brakuje Bartka, ponieważ wtedy nie był jeszcze piwowarem Warsztatu Piwowarskiego. Od lewej: Jarek, Ewa, Agnieszka i Sławek.

Wielki szacunek za stworzenie browaru i za drogę przez mękę pod względem przepisów i legalizacji. Zakładanie trwało przeszło 3 lata. Warsztat Piwowarski, jesteście Wielcy!

dobre
   
słabe
   
7

Najlepszy komentarz:

dejos 13 kwietnia 2017 13:52
0  3

Bzyk w pszenicy :D Dobra robota, wysyłacie piwka może? :D

Piwna rewolucja - o co w tym właściwie chodzi?
Spotkaliście się już jakiś czas temu z określeniem piwa rzemieślniczego? Ile razy zadawaliście sobie pytanie: ku*wa, o co kaman? Otóż sprawa nie jest na tyle trudna, by nie napisać o niej, chociaż uprzedzę, ze to temat rzeka.

A wszystko zaczęło się od Ameryki...

Piwna rewolucja - o co w tym właściwie chodzi?
... kiedy to piwowarzy domowi zauważyli, że wyhodowane rodzime odmiany chmielu nadają piwom mocną goryczkę, intensywny aromat i niepowtarzalny smak cytrusów. Dlaczego piwo ma być napojem, który przelewa się przez nasze gardła, jak woda w szalecie miejskim w upalny dzień lata? Otóż właśnie na zachodzie zauważyli, że piwu warto nadać zupełnie inny smak. I tak w latach 90 rodził się nowy styl, który z genów angielskiego piwa "ale" po dodaniu odpowiedniej ilości amerykańskiego chmielu zaczął zwać się American Pale Ale.

Piwna rewolucja - o co w tym właściwie chodzi?
Nie pisałbym o tym, gdyby na popularnej "apie" się skończyło. Piwna rewolucja od tego momentu dopiero kiełkowała. Ludzie odkrywali coraz to nowe gatunki chmielu, dające aromaty od cytrusów, po mango, aż do kokosu. Amerykanie uwielbiają brać nasze klasyczne style, chociażby pilsnera, którego chmielili po swojemu. Widzieliście pewnie nie raz przodujący wyraz "american". Już wiedzie dlaczego. Na sypaniu chmielu łopatą się jednak nie skończyło.

Piwna rewolucja - o co w tym właściwie chodzi?
Taaaak... dlaczego by nie ozdobić naszego piwa jakimś owocem? Najlepiej egzotycznym, który w jeszcze większy sposób wpłynie na smak i zapach piwa. Od teraz piwo pije się dla smaku. Ale myslicie, że owoce to wszystko? Otóż nie! Bekon, ogórki gruntowe, buraki brzmi jak niezłe śniadanie. Nie zdziwcie się jednak, gdy przy ogarnianiu składu piwa znajdzie się jedno z nich na liście! Ale to jeszcze nie wszystko...

Piwna rewolucja - o co w tym właściwie chodzi?
... bo piwo i beczka od niedawna ma ze sobą wiele wspólnego. Ale to nie taka zwykła beczka, bo od teraz przoduje w tym zestawieniu, Jack Daniel's, calvados, białe wina, czerwone wina... W skrócie piwo ładuje się do beczki po tym trunku w celu wyciągnięcia z niej olbrzymiej ilości aromatów i smaków. Od wanilii, po kokos i słodki zapach dębu, taniczność... To wszystko znajdziecie w piwie, na etykiecie którego znajdziecie dopisek "barrel aged".

Piwna rewolucja - o co w tym właściwie chodzi?
To jest właśnie piwna rewolucja, to jest to całe szaleństwo związane z "craftowym", "rzemieślniczym". Skończyły się czasy, gdy przedstawicielem był bezsmakowy lager, złoty i bez zapachu. Parafrazując słowa znanego blogera pamiętajcie, że piwo to nie złocisty trunek! Dlatego warto spróbować czegoś nowego. I tak jak wspominałem wcześniej, to jest temat rzeka. Ja tutaj ten temat tylko przybliżyłem i w naprawdę dużym skrócie opisałem. Na resztę zapraszam na festiwale piw rzemieślniczych :) tylko ostrzegam. To wciąga.

dobre
   
słabe
   
7

Najlepszy komentarz:

Plomien 31 marca 2017 20:42
1  1

Bullshit straszny. Owszem, zaczęło się od stanów, ale tu nie chodzi o to, żeby do piwa wrzucać coraz dziwniejsze składniki. Kadź piwowarska to nie kociołek Panoramiksa.
Piwna Rewolucja i piwa rzemieślnicze / kraftowe to powrót do korzeni piwowarstwa, różnorodnych styli i gatunków, a ponad to uderzenie w koncerny które od lat zalewają rynek "Jasnym Europejskim Lagerem". Jeśli to kogoś ciekawi, to jeszcze parę lat temu 93% rynku piwa (wartościowo) w Polsce należało do 3 koncernów - Sab Miller, Carlsberg, Heineken, a 97% produkcji (ilościowo) to był jeden gatunek piwa, właśnie wspomniany przeze mnie lager. Poczytajcie sobie co to jest HGB, do kogo należy Żywiec czy Tyskie, i ile jest gatunków piwa.

marval666 01 kwietnia 2017 07:17
0  2

@Plomien: opisalem piwna rewolucje, a nie piwa rzemieslnicze, a to wciąż spora różnica. Co do tych piw to napisałeś prawdę, ale mój mini art nie jest o tym. Stety, niestety powoli kadź warzelna zamienia się w kociołek panoramixa i dlaczego by nie? Opisałem taki deep craft. Wiec żaden bullshit mój przyjacielu :) trochę się tym interesuje jednak, wiec wiem co pisze, a ponadto warzę piwa.

Russian Imperial Stout z browaru domowego Hoppy Bear
Pamiętacie jak jakiś czas temu wrzucałem jak warzę bardzo mocnego stouta? Oto finał mojej pracy :) trzeba teraz tylko czekać kilka miesięcy aż się nagazuje i trochę ułoży :)

Ciemne jak noc, gęste jak ziemska atmosfera po apokalipsie i mocne jak kawa, którą piłeś w kwarantannie numer 40 i 4. Pamiętasz smak czekolady? Od dawna jej nie produkują. Pozwól, że przypomnę. Ściągnij maskę gazową i wczuj się w zapach. To nie apokalipsa. To tylko piwo.

Ekstrakt: 27Blg
Alkohol: 9,6%

dobre
   
słabe
   
4

Najlepszy komentarz:

0makumaku 09 grudnia 2016 22:28
1  0

stwórz piwo.." Marval 666"
z dopiskiem Sex, sex, sex.. z niem. sorry..

marval666 09 grudnia 2016 22:37
0  4

@0makumaku: A potem będę musiał umieścić to piwo na NSFW, bo na SFW admini mi nie pozwolą :D

Piwo jopejskie/jopenbier - historia piwnego stylu
Aby zacząć od piwa musimy przenieść się do Gdańska, do dawnej ulicy Jopejskiej, dzisiaj już zwanej ulicą Piwną. Obrazek u góry ukazuje obserwatorium Jana Heveliusa, prekursora piwa jopejskiego.

Piwo jopejskie/jopenbier - historia piwnego stylu
Jan Hevelius był astronomem, matematykiem i konstruktorem instrumentów naukowych. Stworzył między innymi mapę księżyca, a jeśli interesuje Was astronomia, to zapraszam do naukowych źródeł o nim.

Piwo jopejskie/jopenbier - historia piwnego stylu
Piwo to miało niesamowitą moc i ekstraktywność jak na piwo, ponieważ około 19% alkoholu i 55Blg ekstraktu to mocarz. Nazywano to syropem piwnym i nie służyło do zwykłego degustowania, ponieważ intensywność smaku jest przyjemna do pewnej chwili. Najczęściej dolewano go do słabych piw, mało smacznych, by nadać im charakteru. Inne źródła podają, że piwo jopejskie wykorzystywano jako lek.

Piwo jopejskie/jopenbier - historia piwnego stylu
Piwo fermentowało przez kilka miesięcy w otwartych kadziach, przy pomocy spontanicznych drożdży i pleśni. Niektórzy twierdzą, że miejsce w którym fermentowało jopejskie, czyli ratusz Starego Miasta w Gdańsku posiadał mikroświat drożdży spontanicznych, które wręcz zostały tam wyhodowane, a pleśń oblepiała ściany fermentowni. Wyobrażacie sobie w dzisiejszych czasach miny sanepidowców? :D

Piwo jopejskie/jopenbier - historia piwnego stylu
I teraz najważniejsze... Jak smakuje jopejskie? Osobiście nie wiem. Niestety, nigdy nie miałem okazji spróbować tego trunku. Moja piwowarska przygoda dopiero się zaczyna. Po wrażenia zapraszam na kanał Tomka Kopyry, który probował jopejskiego i bardzo ciekawie o tym opowiada. Mam w planach uwarzenie swojego jopejskiego, ale to za jakiś czas :)

dobre
   
słabe
   
1

Orange Imperial India Pale Ale
Zastanawiałem się jakie piwo pasuje do Grudnia :)
Stouty są przereklamowane, jest ich mnóstwo, a poza tym mój sliwkowy stout jeszcze dojrzewa. Postanowiłem więc kupić składniki na Imperial IPA, którą doprawię suszoną skórką bergamotki i ponoć mega aromatycznym chmielem o bujnej nazwie "mandarina bavaria" który wnosi nuty pomarańczy. Piwo będzie gotowe w grudniu :) Dzisiaj nocne warzenie, a już niedługo wrzucę zdjęcia.

dobre
   
słabe
   
4

Najlepszy komentarz:

Howard 21 października 2016 10:49
0  1

O panie orgazm! Pomarańcz + IPA :D uwielbiam pomarańczę, i IPA to jedeo z moich ulubionych piw :D

Kilka błędów piwnych konsumentów
Chmiel, jako wyznacznik jakości piwa. Wielokrotnie powtarzam, ze piwo, to przede wszystkim słód, a chmiel to tylko przyprawa :) Oczywiście, warto kierować się tym jaki chmiel trafił do piwa, ponieważ ma to znaczenie przy wybieraniu różnego rodzaju piw typu IPA... Wyznacznikiem jakości będzie z pewnością kolor, zapach, a także i piana, o smaku nie wspominając. Jak zatem zadecydować czy piwo jest dobre, czy nie? Ja kieruję się jedną zasadą: smakuje? Zatem piwo jest dobre. Nie znoszę nagonki "beergeek'ów" na tak zwanych "januszy piwowarstwa", którzy już na śniadanie chętnie shejtowaliby, że Żywiec nadaje się do wypłukania kufla! Bzdura! Niech nikt Wam nie wmówi, że pijecie złe piwo. Sami to zauważycie za jakiś czas :)

Kilka błędów piwnych konsumentów
"Im więcej alkoholu w piwie, tym piwo lepsze."
Bzdura! Nie kierujemy się ilością alkoholu, chyba, że ktoś pije piwo tylko po to, żeby zapomnieć o beznadziejnym dniu. Alle mimo wszystko alkohol jest ważny, ponieważ coś nam już o piwie mówi.
Jeśli mamy dwa piwa o ekstrakcie powiedzmy 14Blg, ale jedno z nich ma 5% alkoholu, a drugie 7% alkoholu, to śmiało możemy powiedzieć, że to pierwsze jest słodsze, a drugie wytrawniejsze. Dlaczego? Prosta sprawa: w pierwszym piwie drożdże przerobiły mniejszą ilość cukru na alkohol, a co za tym idzie, tego cukru w piwie mamy więcej.

Przykładem naprawdę dobrego piwa o małym procencie alkoholu jest to na zdjęciu powyżej :)

Kilka błędów piwnych konsumentów
Morska opowieść na kontretykiecie. Czasami mam wrażenie, że pisał ją sam Tolkien :) Ma zwrócić naszą uwagę na piwo, ma sprawić, że gdy ją przeczytamy, to ślinka poleci nam z ust. O ile browary kraftowe nie mijają się z prawdą na swoich etykietach, o tyle te większe kłamią jak ośmiolatek, że umył zęby.

Nie patrzymy na to. Omijamy szerokim łukiem.

Kilka błędów piwnych konsumentów
"Droższe piwo, pewnie będzie lepsze". Albo "Niemieckie piwo to wyznacznik jakości". I nie przypadkiem trafiło tutaj zdjecie Grolscha, który zazwyczaj kosztuje 2 razy tyle co Żywiec. Czym się różni? Przecież ma zamknięcie patentowe, butelka jest ładnie wyprofilowana... A poza tym to piwo z Holandii! Ta, ta, ta...
To piwo importowane, dlatego jest droższe. A poza tym marka. Za samą nazwę Grolsch płacimy niezły hajs. Nie kupujcie piw importowanych.

Owszem, warto wydać nieraz na piwo 8zł, ale niech to będzie piwo z małego browaru, kraftowego, z Polski :) Uwierzcie, że poczujecie różnicę.

Kilka błędów piwnych konsumentów
Jak zatem nie dać się naciąć i nie kupić bubla? Po prostu próbuj i wyciągaj wnioski :)

Na zdrowie!

dobre
   
słabe
   
14

Najlepszy komentarz:

Howard 17 października 2016 10:03
0  8

"Im więcej alkoholu w piwie, tym piwo lepsze." Chyba nigdy nie stosowałeś kluczowego przy wyborze piwa, "Wzoru na piwo"


https://www.youtube.com/watch?v=ixev8vjwAJo

A tak po za tym fajne arty, dobrze się czyta ;) chyba jak będę odpalał swoją warkę to się zwrócę do Ciebie o pare rad.




O mnie

Marcin, fan gier fabularnych, miłośnik literatury fantasy. Zajmuję się stolarką, a od czasu do czasu zwykłym majsterkowaniem. Wykonuję na zamówienie drewniane kufle do piwa, a także jestem piwowarem domowym.

Skąd

Wrocław/Niedźwiedzica (G. Sowie)

Z nami od

11 sierpnia 2013 20:45

Dodanych

88

Komentarzy

485

Karma wrzut

2535

Karma komentarzy

379

Obserwowani 4

Obserwują 25