
W środę, 7 października, po raz pierwszy w historii do polskiego portu zacumowały okręty Marynarki Wojennej Chin. Trzy jednostki: niszczyciel rakietowy Jinan, fregata rakietowa Yiyang oraz okręt zaopatrzeniowy Qiandaohu. Okręty te należą do najnowszych typów w swoich klasach, na wyposażeniu zespołu znajduje się m.in. chiński system rakietowy HQ-9 powstały w oparciu o rozwiązania rosyjskiego S-300.

W sobotę, 10 października, pokłady okrętów Marynarki Wojennej Chińskiej Armii Ludowo - Wyzwoleńczej zostały udostępnione do zwiedzania. Niestety nie dane mi było, mimo wcześniejszej zapowiedzi, wejść na pokład niszczyciela"Jinan".
Tu na zdjęciu trap i część rufy w/w.

Wizyta okrętów Marynarki Wojennej Chińskiej Armii Ludowo - Wyzwoleńczej w Polsce to efekt 66 lat współpracy pomiędzy państwami. To właśnie dzień 7 października 1949 roku jest uważany za oficjalną datę nawiązania polsko - chińskich stosunków dyplomatycznych. Tyle oficjalne informacje. Faktem jest,że okręty te pełniły służbę na Bliskim Wschodzie wraz z okrętami innych państw. Chroniły one szlaków oraz broniły statków handlowych przed ewentualnymi atakami ze strony somalijskich piratów w zatoce ardeńskiej.Po skończeniu misji udały się na 5miesięczny tzw "world tour". Przed Polską odwiedziły również, z tego co pamiętam, Sudan, Egipt, Daniię, Finlandię oraz Szwecjię.Po wizycie u nas popłynęły do Portugalii a następnie do Kanady i USA.

Na dziobie fregaty rakietowej "Yiyang". Chętnych do odwiedzenia okrętów było wielu.

Fregata była przycumowana do burty okrętu zaopatrzeniowego.

Cały czas w gotowości bojowej,co było dla mnie trochę zaskoczeniem, z drugiej zaś strony tak przecież powinni działać profesjonaliści.

Dziób niszczyciela oraz widoczni na burcie żołnierze piechoty morskiej.
Podsumowanie. Takie wykorzystanie sił morskich jest wręcz podręcznikowym przykładem dyplomacji morskiej, zaś wizyty chińskich okrętów w odległych portach są dowodem wzrastającego znaczenia tego państwa jako nie tylko potęgi lądowej ale i morskiej. Chińscy marynarze bardzo uprzejmi i pomocni,niestety niewielu mówiło po angielsku.

Na zakończenie tego fotoreportażu fotka na której oksywski port wojenny oraz okręty polskiej MW. Dziękuję za uwagę.Foty robione telefonem.a tutaj więcej o chińskich okretach:
http://www.defence24.pl/266904,chinskie-okrety-w-gdyni-klasyczny-przyklad-morskiej-dyplomacji-relacja












