Moai....

dobre
   
słabe
   
0

  • Y...

    2 0makumaku 0makumaku SFW    link    wczoraj o 20:42     3313

Y...

dobre
   
słabe
   
0

Kobra
Takiej animacji szukałem już od jakiegoś czasu i właśnie wpadła mi w łapy... więc się podzielę...
Link do animacji: https://www.instagram.com/p/BHatpVKDFyX/

Jest to sposób na układanie kobry metodą TIG (WIG), zwanej też rybią łuską. Jest to lico układające się w dwa rzędy łusek zachodzących na siebie (jak rybie łuski).
Ostatnim czasem widzę trend, a nawet gloryfikację tego sposobu wykończenia lica... Czasem myślałem, że są ludzie, którzy mają wręcz erekcję na samą myśl a tych spawach...

Na koniec pozdrowienia... Dla tych co wiedzą do czego służy spawarka...

dobre
   
słabe
   
0

Czarny humor

dobre
   
słabe
   
0

No siema! Leon jestem :)
Własne ;) Takie dziwne hobby :)

dobre
   
słabe
   
4

Najlepszy komentarz:

ozzie tylko koty wczoraj o 21:02
0  3

Zanieś tego kota do weterynarza, mi wygląda na bardzo chorego!

Czy można wymazać światło innym światłem?
Oto ciekawy eksperyment, który możesz zrobić.
Pomaluj ścianę fluorescencyjną farbą.
Poświeć na nią białym światłem np. z żarówki.
Po zgaszeniu światła w pokoju, ściana zacznie świecić na zielono. To zjawisko luminescencji które każdy chyba zna: https://pl.wikipedia.org/wiki/Fluorescencja

Białe światło z żarówki jest jednak mieszaniną wszystkich kolorów: światła czerwonego, żółtego, zielonego, niebieskiego fioletowego etc.. Co się stanie jeśli poświecimy na ścianę tylko jednym kolorem? Poświeć na ścianę żarówką pomalowaną na czerwono. Zgaś światło i...nic! Nie będzie luminescencji. Myślisz, że to wina żarówki? Weź czerwony laserek wskaźnikowy i nim poświeć na ścianę. Bez względu na to jak mocno te dwa źródła czerwonego światła będą jasno świecić nic się nie zmieni. Jeśli masz diodę na podczerwień (A taką zapewne masz w pilocie do telewizora) efekt będzie podobny. Ściana się nie zaświeci na zielono.

Czyli ewidentnie częstotliwość światła (jego kolor) ma znaczenie, a jego natężenie - nie.

Weź zatem żarówkę świecącą niebieskim światłem i zrób to samo. Poświeć nią na luminescencyjną ścianę. Efekt będzie widoczny gołym okiem - ściana świeci! Jeśli masz pod ręką latarkę na światło ultrafioletowe to efekt będzie jeszcze lepszy! Nawet kilku miliwatowy laserek na UV wystarczy by móc "pisać" światłem po takiej ścianie jak długopisem.

Ale co się stanie...jeśli połączymy oba (czerwone i niebieskie) źródła światła?
Poświeć na ścianę niebieską żarówką (albo lepiej: latarką na UV) aż cała będzie świecić na zielono, a potem czerwonym laserkiem spróbuj na niej coś napisać. Efekt może wydać ci się zaskakujący - "wymazałeś" w ten sposób światło! Tam gdzie poświeciłeś czerwonym laserkiem, świecąca normalnie na zielono ściana będzie zastąpiona czarną plamą! Zaskakujące nie?

Zjawisko to wytłumaczył nie kto inny jak Albert Einstein.
Okazuje się, że światło nie do końca jest niesione jako ciągła fala energii, tylko jest upakowane (skwantowane) w pakiety które nazywamy fotonami. Energia każdego fotonu jest tym większa im większa jest jego częstotliwość. Światło podczerwone ma mniejszą częstotliwość od czerwonego, czerwone ma mniejszą częstotliwość od zielonego, zielone ma mniejszą częstotliwość od niebieskiego, a niebieskie ma mniejszą częstotliwość od ultrafioletowego. Zatem w naszym wypadku światło UV niesie najwięcej energii na foton. Ponieważ ściana luminescencyjnie świeci się na zielono, musimy na nią zaświecić światłem o częstotliwości większej od zieleni - czyli światłem niebieskim albo jeszcze lepiej: ultrafioletowym. Nie ważne zatem ile miliardów fotonów światła czerwonego wyślesz na fluorescencyjną farbę, żaden z nich nie ma dość energii by nawet jeden atom się zaświecił na zielono. Praw fizyki nie złamiesz - energia musi być zachowana! Częstotliwość światła padającego na ścianę nie może być mniejsza od częstotliwości światła ją opuszczającą. Gdyby tak było, z fotonu o energii mniejszej uzyskałbyś foton o energii większej. (co przy okazji pokazuje dlaczego promieniowanie mikrofalowe z mikrofalówek, wi-fi oraz telefonów nie ma prawa wywołać raka - fotony mikrofal są dziesiątki tysięcy razy słabsze od fotonów światła czerwonego --> http://www.totylkoteoria.pl/2017/08/mikrofala-promieniowanie-wifi-szkodliwa.html ). Gdy poświeciłeś na ścianę światłem ultrafioletowym, cząsteczki luminescencyjnej farby zaczęły przechowywać tę energię świetlną i powoli ją oddawać w postaci fotonów zieleni. Gdy po tym poświeciłeś na farbę czerwonym laserkiem, energie fotonów UV i czerwieni się zsumowały i farba natychmiast się mocno zaświeciła, po czym zgasła. Czerwony laserek wypompował z nich całe światło - zadziałał jak gumka która wymazała luminescencję. I tak - jeśli się przyjrzysz, po poświeceniu czerwonym laserkiem zobaczysz, że luminescencyjna farba faktycznie na ułamek sekundy świeci mocniej dookoła miejsca na które poświeciłeś. ( https://pl.wikipedia.org/wiki/Efekt_fotoelektryczny )

Wiki: https://en.wikipedia.org/wiki/Luminous_paint

dobre
   
słabe
   
0

  • Laktoza

    10 petro petro Wiedza    link    wczoraj o 18:10     28511

Laktoza
Piliście mleko bez laktozy? Z pewnością zauważyliście zatem, że smakiem jest ono o wiele słodsze od normalnego mleka. Dlaczego tak się dzieje? Odpowiedzi udziela nam biochemia!

Laktoza to cukier złożony - połączenie dwóch mniejszych cukrów: glukozy i galaktozy. Wiele osób nie potrafi jej trawić - nie posiadają dość (a czasami w ogóle) aktywnego genu laktazy z białkiem rozkładającym laktozę. W efekcie po wypiciu mleka lub zjedzeniu nabiału, osoby takie mają gazy i biegunkę. Teoretycznie, można by metodami chemicznymi usunąć laktozę z mleka, ale takie mleko byłoby nie tylko niesmaczne i niezdrowe, ale także i drogie! Zamiast tego laktozę usuwa się metodami biotechnologicznymi: hoduje się bakterie które produkują ogrom enzymu laktazy. Potem bakterie się zabija, a z ich resztek pozyskuje się ową laktazę, którą dodaje się do mleka. (Można nawet kupić suplementy diety - roztwory laktazy które można u siebie w domu dodać do mleka by pozbyć się laktozy)

I tu wytłumaczenie zagadki dlaczego mleko staje się po takim zabiegu słodsze. Z początku mieliśmy jeden typ cząsteczki cukru w mleku: laktozę. Teraz mamy dwa razy więcej cukrów! Mleko bez laktozy ma w sobie glukozę i galaktozę! Mało tego - różne cukry mają różną "słodkość" dla człowieka. Jeśli przyjmiemy, że cukier stołowy (Sacharoza/Cukroza) ma referencyjną słodkość "1", laktoza w tej skali miałaby słodkość "0,16". Galaktoza jest natomiast dwukrotnie słodsza (0,32), a glukoza jest prawie pięciokrotnie słodsza od laktozy! (0,74). Dlatego właśnie mleko bez laktozy jest słodsze.

Warto nadmienić, że firmy które przemysłowo robią mleka bez laktozy oszczędzają na tym drogim enzymie i nie dodają go bezpośrednio do mleka. Zamiast tego laktazę zamykają w małych kapsułkach które są cały czas dodawane do nowych partii mleka, odzyskiwane i wykorzystywane ponownie. Gdy tylko glukometrem (tak - tym samym urządzeniem którym cukrzycy wykrywają poziom glukozy w swojej krwi) producenci mleka stwierdzą dostatecznie dużo glukozy uznają, że nie ma już w nim laktozy.

dobre
   
słabe
   
3

Najlepszy komentarz:

0makumaku wczoraj o 21:13
0  1

zaś mnie oświeciłeś...






Polub nas!