Zmierzch merytokracji: Linux trafi pod kontrolę bojowników o sprawiedliwość społeczną?
Wydarzenia tego tygodnia sprawiły, że wielu ludzi zaczęło głośno mówić o początku końca Linuksa. I nie bez powodu: doniesienia o przerwie w pracy, którą zrobił sobie Linus Torvalds, aby „rozwijać własny charakter” i „zrozumieć ludzkie emocje”, brzmiały przecież zupełnie nierealnie. Gdy zaś internet obiegła informacja, że córka Linusa Torvaldsa podpisała „manifest przeciwko merytokracji”, a Fundacja Linuksa przepchnęła osobliwy Kodeks Postępowania (Code of Conduct) w pospiechu i bez konsultacji ze społecznością, zrobiło się naprawdę groźnie. Microsoft może zacierać ręce – niewykluczone, że najważniejszy opensource’owy projekt na świecie czeka wojna domowa.


Przedstawiona 16 września przez Linusa Torvaldsa informacja o wydaniu Linuksa 4.19-rc4 była znacznie dłuższa niż zwykle. Zamiast o kodzie i zmianach, Torvalds rozpisał się o swoim charakterze, swoim niewłaściwym podejściu do komunikacji z ludźmi, problemach w społeczności tym wywołanych. Przyznał, że zdaje sobie sprawę, że problem leży po jego stronie i potrzebuje urlopu, podczas którego zasięgnie pomocy i nauczy się właściwie komunikować z ludźmi. Swoje obowiązki scedował na znanego opiekuna kernela, Grega Kroaha-Hartmana.

W linuksowym światku zawrzało. Niektórzy przypomnieli, że już trzy lata temu mówiło się, że przygotowywana jest prowokacja o seksualnym podtekście, która miałaby zrujnować reputację niewygodnego dla związanych z amerykańską lewicą Linusa Torvaldsa. Czy w końcu udało się znaleźć na twórcę Linuksa jakieś haki?

Zmierzch merytokracji: Linux trafi pod kontrolę bojowników o sprawiedliwość społeczną?
Linus Torvalds


Linus pod ścianą


Rzeczywistość okazała się inna, lecz również związana z intrygami. „Dożywotni dyktator” Linuksa poszedł na przymusowy urlop ze względu na działania dziennika The New Yorker. Noam Cohen, reporter tego dziennika miał przycisnąć Linusa do ściany w kwestii seksizmu panującego w linuksowej społeczności, seksizmu, który miał zniechęcać kobiety do pracy nad kernelem.

The New Yorker dał Linusowi i jego pracodawcy, The Linux Foundation, kilka dni na przygotowanie odpowiedzi. I tak oto 15 września Greg Kroah-Hartman, działając jako przedstawiciel Technicznej Rady Fundacji, przepchnął w pospiechu do linuksowej dokumentacji oficjalny Kodeks Postępowania (Code of Conduct). Kodeks stawiał sobie za cel uczynienie z linuksowej społeczności miejsca otwartego na wszystkich niezależnie od płci, rasy, orientacji seksualnej, tożsamości gender, sprawności fizycznej itd. itp., a zarazem wolnego od wszelkich form prześladowania i dyskryminacji.

Niedopuszczalnym uczyniono używanie nacechowanego seksualnymi konotacjami języka, trollowanie, upokarzające komentarze, a także wszelkie inne działania, które mogłyby zostać uznane za niewłaściwe w miejscu pracy. Opiekunowie kernela zostali zobowiązani do podejmowania wszelkich korekcyjnych działań w razie napotkania przypadków naruszenia Kodeksu Postępowania – coś zupełnie nie do pomyślenia wcześniej, gdy konflikty rozstrzygano na podstawie daleko bardziej liberalnego dokumentu Code of Conflict, obecnie z dokumentacji kernela usuniętego.

Należy podkreślić, że ten nowy Kodeks Postępowania został podpisany jedynie przez 6 z 10 członków Rady Technicznej Fundacji Linuksa. Fatalnie to wygląda w porównaniu do Code of Conflict, pod którym podpisało się ponad 60 kluczowych deweloperów kernela.

16 września, jak już wspomnieliśmy, Linus Torvalds wygłosił samokrytykę i udał się na urlop, oddając opiekę nad kernelem Kroah-Hartmanowi.

19 września na łamach The New Yorkera opublikowany został artykuł Noama Cohena, uzupełniony o informacje o ustąpieniu Linusa Torvalda (i krytykujący go za niewystarczającą samokrytykę i żarty ze sprawy) oraz działaniach Fundacji Linuksa, w szczególności wprowadzeniu tego Kodeksu Postępowania.

Zmierzch merytokracji: Linux trafi pod kontrolę bojowników o sprawiedliwość społeczną?
Patricia Torvalds


Zmierzch merytokracji


W maju 2018 roku transseksualna programistka Coraline Ada Ehmke, znana ze swojej walki o sprawiedliwość społeczną i wkład w język Ruby, opublikowała na GitHubie dokument pt. The Post-Meritocracy Manifesto. Głosi on, że merytokratyczne podejście napędza ruch Open Source i całą informatykę – liczą się jedynie kompetencje. Najwyższy czas z tym jednak skończyć, ponieważ merytokracja służyć ma wyłącznie uprzywilejowanym, wykluczać mniejszości.

Dlatego ruch post-merytokratyczny dąży do tego, by zwiększyć różnorodność reprezentowanych w branży osób, odrzucić pracę, która negatywnie wpływa na dobre samopoczucie innych ludzi i zaakceptować zmiany społeczne. Co szczególnie ważne, głos tych, którzy nie znają się na technice, ma być teraz równie ważny co głos tych, którzy technikę tę tworzą. Nie ma też mowy o tym, by usprawiedliwiać toksyczne zachowania ludzi tworzących technikę ich wkładem w rozwój projektu.

Innymi słowy – Linus Torvalds ma do powiedzenia w kwestii Linuksa tyle samo, co np. dbający o różnorodność płci i orientacji seksualnych opiekunowie projektu GNOME Outreachy, a jego toksyczna osobowość nie może być dłużej akceptowana i usprawiedliwiana jego wielkim wkładem w projekt.

Na liście osób, które podpisały się pod manifestem, znalazła się Patricia Torvalds – córka Linusa, studentka informatyki, od kilku lat aktywnie działająca feministka, która otwarcie deklarowała w udzielonych wywiadach, że brak różnorodności to błąd. Opowiadanie zaś, że jeśli ktoś jest dobry w swojej robocie, to jego orientacja seksualna i płeć nie mają znaczenia jest tanią wymówką.

Zmierzch merytokracji: Linux trafi pod kontrolę bojowników o sprawiedliwość społeczną?


Amerykański Kulturkampf


Warto przypomnieć, że nowy linuksowy Kodeks Postępowania nie jest pierwszym tego typu dokumentem – w lutym 2018 roku podobny dokument, zachwalający różnorodność, przyjęła społeczność FreeBSD. Jest on jeszcze bardziej surowy, zakazując nawet używania „niewłaściwych” zaimków osobowych czy czynienia jakichkolwiek komentarzy w kwestii obżarstwa i otyłości.

Ten kodeks FreeBSD jest niemal dosłowną kopią kodeksu stworzonego przez społeczność GeekFeminism, zrezygnowano w nim jedynie z klauzuli wykluczającej możliwość poskarżenia się na „cisfobię” czy „rasizm na odwrót” – ponieważ coś takiego, jak piszą autorki GeekFeminism, nie istnieje.

Linuksowy kodeks postępowania jest jednak znacznie bliższy temu, co znajdziemy w kodeksie GeekFeminism, niż np. wolne od polityki tożsamości seksualnej, stawiające na pragmatyzm kodeksy postępowania KDE czy Debiana (nie mówiąc już o minimalistycznym kodeksie TrueOS-a).

Innymi słowy można powiedzieć, że linuksowy kernel stał się oficjalnie projektem rozwijanym już nie według merytokratycznych założeń Code of Conflict, lecz według wytycznych polityki amerykańskich bojowników o sprawiedliwość społeczną (SJW – Social Justice Warriors).

Zmierzch merytokracji: Linux trafi pod kontrolę bojowników o sprawiedliwość społeczną?


Wyrzucić tego seksistę!


Pierwszą wymienioną z nazwiska ofiarą nowego kodeksu postępowania Linuksa stał się Theodore T’so, notabene jeden z tych czterech członków Rady Technicznej Fundacji Linuksa, który kodeksu nie podpisał. Jest on jednym z głównych deweloperów kernela, autorem najpopularniejszego linuksowego systemu plików EXT4.

Pani Sage Sharp poinformowała otóż na łamach Twittera, że Theodore T’so pochwala gwałty, a przecież dyskryminacja czy prześladowania ze względu na płeć czy gender są zakazane. Ten seksista napisał w 2011 roku podczas dyskusji na liście dyskusyjnej, że jedynie 27% przypadków zgłoszonych gwałtów faktycznie okazuje się gwałtami, a więc przedstawiane przez feministki statystyki gwałtów są przesadzone, oraz że oskarżenie o gwałt wymaga dowodów rzeczowych a seks z pijaną, lecz chętną kobietą nie jest gwałtem.

The new Code of Conduct explicitly says discrimination and harassment on the basis of sex or gender is not allowed. One Linux Foundation Technical Advisory Board member who did not sign off on the patch is Ted Tso, who is a rape apologist: https://t.co/xZ1oapTCoM

— Sage Sharp (@sagesharp) September 20, 2018

Zmierzch merytokracji: Linux trafi pod kontrolę bojowników o sprawiedliwość społeczną?
Theodore T’so


Biorąc pod uwagę to, że Theodore T’so jest członkiem Rady Technicznej Fundacji Linuksa, pani Sharp stawia pod znakiem zapytania zdolność linuksowej społeczności do samodzielnego wprowadzenia Kodeksu Postępowania w życie. Na łamach swojego bloga Otter Tech wzywa do zmuszenia Fundacji Linuksa do publikowania raportów z przestrzegania Kodeksu Postępowania.

W sukurs przychodzi jej Coraline Ada Ehmke. Transseksualna programistka ogłosiła otóż uruchomienie projektu CoC Beacon, który ma doprowadzić do powstania bezpiecznego i efektywnego systemu przestrzegania Kodeksów Postępowania – nadającego się do projektów Open Source wszelkich rozmiarów.

I’m happy to announce CoC Beacon, a project designed to make establishing, managing, and enforcing codes of conduct easy and fair for open source projects of all sizes.
You can help fund development of this critical project at our Patreon: https://t.co/Ew9hKPLsBz

— Coraline Ada Ehmke (@CoralineAda) September 17, 2018

W ten sposób cel polityczny bojowników o sprawiedliwość społeczną może zostać osiągnięty: toksyczna merytokracja musi odejść, nadzór nad projektami Open Source znajdzie się w rękach tych, którzy najlepiej się na tym znają i których celów politycznych nikt nie kwestionuje.

Niektórzy zauważają zarazem, że wspomniane cele polityczne wcale nie są takie, jakie się nam wydają. To, że Theodore T’so został zaatakowany jako pierwszy ma mieć swoje uzasadnienie – programista ten odrzucił presję ze strony Intela, forsującego używanie zamkniętego, sprzętowego generatora liczb losowych. Taki niesprawdzalny, nieweryfikowalny generator mógłby działać jako furtka w systemach, obniżając entropię i ułatwiając złamanie szyfrowania.

Zmierzch merytokracji: Linux trafi pod kontrolę bojowników o sprawiedliwość społeczną?


Quo vadis, Linux?


Każda akcja powoduje reakcję – i nie inaczej jest w wypadku nagłego wprowadzenia linuksowego Kodeksu Postępowania. Na łamach Change.org opublikowano petycję, wzywającą Fundację Linuksa do jego odrzucenia. Autorzy twierdzą, że Kodeks doprowadzi jedynie do podzielenia społeczności, wprowadzenia polityki do spraw programistycznych i administracyjnych.

To jest jednak tylko proszenie o naprawienie sytuacji. Pojawiły się jednak też groźby – i to poważne. Na łamach listy dyskusyjnej kernela opublikowano list otwarty, którego autorzy twierdzą, że mogą zlikwidować Linuksa.

Chodzi o znajdującą się w licencji GPLv2 możliwość wycofania swojego kodu z projektu. Jeśli ktoś zostałby wyrzucony ze społeczności ze względu na naruszenia Kodeksu Postępowania, to mógłby też zabrać ze sobą dotychczas stworzony kod. Dalsze jego wykorzystanie w kernelu stałoby się nielegalne, autor kodu mógłby dochodzić strat, zaskarżyć Fundację Linuksa na bazie amerykańskiego prawa.

Klauzula uniemożliwiająca wycofanie swojego kodu przez autora została wprowadzona bowiem dopiero w licencji GPLv3, kernel jednak od początku objęty jest licencją GPLv2.

Jeśli faktycznie do tego by doszło – i wykluczony ze społeczności linuksowej za niewłaściwe wypowiedzi o gwałtach Theodore T’so zabrałby swój kod EXT4, trudno sobie wyobrazić konsekwencje dla całego linuksowego ekosystemu. A takich „toksycznych merytokratów” jak T’so jest najwyraźniej znacznie więcej. Niech co drugi z nich zabierze swoje klocki – przez długi czas nie zobaczymy nowych wydań kernela, gdy trzeba będzie na nowo przepisywać kod kluczowych podsystemów.

W pewnym jednak sensie ludzie tacy jak Coraline Ada Ehmke mają rację. Pokazali swoimi działaniami, że jest inaczej, niż wydawało się Linusowi Torvaldsowi. Nie wystarczy zająć się techniką, by wszystko było dobrze. Rozwijanie opensource’owych projektów to działalność nie tylko techniczna, ale i polityczna. Ignorancja Linusa w kwestii polityki – którą wielokrotnie wypominał mu np. Richard Stallman – obróciła się przeciwko projektowi. Pozostaje tylko pytanie: czy znajdą się tacy, którzy metodami politycznymi zdołają powstrzymać bojowników o sprawiedliwość społeczną?

Bo jeśli nie, to tylko czekać, aż z Linuksa zrobi się feministyczny ToleranUX, a kluczowi linuksowi deweloperzy podzielą los Larry’ego Garfielda, dewelopera Drupala, który został wykluczony z projektu za praktykowanie seksualnej dominacji nad kobietami.


Autor: Adam Golański
Źródło: https://www.dobreprogramy.pl/Zmierzch-merytokracji-Linux-trafi-pod-kontrole-bojownikow-o-sprawiedliwosc-spoleczna,News,91072.html#komentarz-2517366
Tagi: #homopropaganda #lewica #linux #Linus #Linus_Torvalds #równouprawnienie #feminizm #feminazizm #IT #oprogramowanie #system #OS #polityka #geek

dobre
   
słabe
   
3

Najlepszy komentarz:

THCmonster wczoraj o 12:44
0  4

tak jak niedawno ktos komentowal idiokracja to chyba prawda...


Nie żyje Chester Bennington. Wokalista zespołu Linkin Park.

Lider zespołu Linkin Park Chester Bennington nie żyje

- poinformował koroner Los Angeles. Dodał, że wygląda na to, że muzyk popełnił samobójstwo. Zwłoki znaleziono w domu muzyka w USA.

"Jestem zszokowany i zrozpaczony, ale to prawda"

- napisał na Twitterze Mike Shinoda z Linkin Park. Dodał, że zespół wyda wkrótce oficjalne oświadczenie.


Samobójstwo w urodziny przyjaciela


Wcześniej informację o śmierci wokalisty podał zajmujący się życiem celebrytów portal TMZ. Powoływał się na służby, które miały potwierdzić, że 41-letni Bennington popełnił samobójstwo. Miał się powiesić w swoim domu w Palos Verdes w Los Angeles. Agencja Reutera próbowała potwierdzić tę informację u rzecznika policji w Palos Verdes, ale ten nie chciał komentować sprawy. Rzecznik Greg Robinson w oświadczeniu napisał jedynie, że policja została wezwana na interwencję w Palos Verdes w czwartek rano, przed godziną 9.

Chester Bennington miał sześcioro dzieci, był dwukrotnie żonaty. Portal TMZ pisze, że Bennington od lat walczył z uzależnieniem od narkotyków i alkoholu. W jednym z wywiadów miał wyznać, że w przeszłości myślał o samobójstwie, bo jako dziecko był wykorzystywany seksualnie przez mężczyznę. Bennington był przyjacielem Chrisa Cornella, wokalisty Soundgarden, który popełnił samobójstwo w maju 2017 roku. Dzisiaj przypadały 53. urodziny Cornella. Bennington w dniu śmierci przyjaciela napisał do niego list otwarty.


https://www.youtube.com/watch?v=kXYiU_JCYtU&feature=youtu.be


Xero, później Linkin Park


Zespół Linkin Park zdobył nagrodę Grammy, a ich debiutancki album "Hybrid Theory" rozszedł się w 10 milionach egzemplarzy. Bennington zaistniał na scenie muzycznej w 1999 roku. Został polecony zespołowi Xero, który poszukiwał wokalisty i nagrał dla niego pierwsze utwory. Został frontmanem Xero, które z czasem zmieniło nazwę na Linkin Park.


Od siebie


.. dodam, że uwielbiałem ich KAŻDY kawałek, ale z dwóch pierwszych albumów. Ta muzyka kojarzy mi się z zajebistymi latami i wywołuje u mnie uczucie, którego nawet nie chce mi się opisywać.. Chciałem pójść na ich koncert. Ostatnio się nie udało, a teraz...

dobre
   
słabe
   
0

Goku został oficjalną twarzą Igrzysk Olimpijskich Tokio 2020
Igrzyska Olimpijskie są wyjątkowym wydarzeniem, które jednoczy wszystkie narody świata i sprawia, że przez kilka tygodni zapominamy o całym świecie.


Gdy dowiedziałem się, że potocznie nazywaną "Olimpiadę" w 2020 roku zorganizują Japończycy, od razu pomyślałem, że będą to najbardziej wyjątkowe zawody sportowe w tym stuleciu.

Zaczęło się niepozornie, od tego, że na zakończenie imprezy w Rio, sam premier Japonii wyskoczył z zielonej rurki i jako Mario zaprosił nas za (wtedy) cztery lata do Tokio.

Nasi wschodni przyjaciele doskonale zdają sobie sprawę z tego, że najbardziej atrakcyjnymi rzeczami jakie aktualnie posiadają, są gry i anime. Dlatego też na wszystkich gadżetach związanych z Igrzyskami, zobaczycie Naruto, bohaterów One Piece, Sailor Moon, a nawet Goku.

To właśnie ostatni z nich, legendarny Sayianin został oficjalnym ambasadorem i twarzą całego wydarzenia. A biorąc pod uwagę to, jakim jest wytrzymałym skurczybykiem, to doskonały wybór. Son Goku nadaje się także na mentora do treningów, w końcu kto inny potrafi zrobić 10 tysięcy pompek przy 100-krotnej grawitacji?


https://www.youtube.com/watch?v=55ylng2LRaE


Źródło: www.ppe.pl/news/48991/goku-zostal-oficjalna-twarza-igrzysk-olimpijskich-tokio-2020.html

dobre
   
słabe
   
11

Najlepszy komentarz:

petro 02 lutego 2017 18:57
2  1

Son Goku nadaje się także na mentora do treningów, w końcu kto inny potrafi zrobić 10 tysięcy pompek przy 100-krotnej grawitacji?

Proste: Saitama. :)
image

Ruka 02 lutego 2017 20:15
1  0

@petro: proszę nie promować pederastów :d

Esau 02 lutego 2017 21:46
0  0

@petro: a potrafi zrobic 100 trilionow brzuszkow ?:D


https://www.youtube.com/watch?v=0_79n-2fAVw

petro 03 lutego 2017 17:33
0  1

Co się stało z Julianem Assange? ZAJEBIŚCIE WAŻNE!!
Nie jesteśmy w stanie powiedzieć, czy wynik wyborów prezydenckich w USA byłby inny, gdyby nie ujawnione przez Wikileaks e-maile, dokumentujące brudne sprawki kandydatki Demokratów. Wiadomo jednak, że wycieki te były szeroko komentowane i budziły wściekłość w mainstreamowych amerykańskich mediach, a samego Juliana Assange przedstawiano wręcz jako rosyjską marionetkę, pożytecznego idiotę służącego Kremlowi do manipulowania procesem wyborczym. A potem, 17 października założycielowi Wikileaks, przebywającemu w ambasadzie Ekwadoru w Londynie, odcięto dostęp do Internetu. Był to początek całej serii wydarzeń, po których musimy zadać otwarcie pytanie – gdzie obecnie jest Assange? W ambasadzie go niemal na pewno bowiem nie ma. Co więcej, możliwe, że nie ma też Wikileaks, to co widzimy może być jedynie aktywnością figurantów. Zapraszamy do zapoznania z tą godną szpiegowskiego filmu historią.

I tyle go widzieli…

18 października sekretarz stanu USA John Kerry rozmawiać miał z władzami Ekwadoru, by powstrzymały Assange’a przed opublikowaniem wycieków dokumentów o Hillary Clinton w trakcie trwających rozmów z kolumbijską partyzantką FARC. Jednocześnie Wikileaks ogłosiło, że sprzyjające Demokratom amerykańskie media przygotowały wspólny front – Assange zostanie oskarżony o pedofilię i wzięcie 1 mln dolarów od Rosji.

Tego samego dnia rząd Ekwadoru oficjalnie przyznał, że odcięcie Assange’a od sieci to jego zasługa. W komunikacie wspomniano o nieingerowaniu w sprawy wewnętrzne innych państw, w szczególności w proces wyborczy w USA, jak też nie popieraniu któregokolwiek z kandydatów. W odpowiedzi Wikileaks opublikowało zbiór kolejnych e-maili ze skrzynki Johna Podesty, szefa kampanii Hillary Clinton. Zapowiedziano również, że przed wyborami zostanie opublikowany prawdziwie przełomowy materiał.

19 października znany działacz na rzecz praw człowieka Craig Murray napisał na swoim blogu, że był na spotkaniu z Julianem Assange – pili razem do północy. Określił stan założyciela Wikileaks jako bardzo dobry. I prawdopodobnie był to ostatni raz, kiedy znana, zaufana osoba widziała Juliana Assange’a żywego. Potem zaczęło się dziać dziwnie.

20 października na Twitterze @cryptomeorg zaćwierkał enigmatycznie: Wrong building for Assange’s EC bolt hole. Orator perch still waving flag. 51°29’56.62” N 0°09’40.51” W. Te współrzędne geograficzne wskazują na ambasadę Ekwadoru i Kolumbii. Tweet został usunięty po kilku godzinach. Później na koncie @wikileaks pojawiają się wpisy z błędami. Na 8chanie anonimowi twierdzą, że to kod sugerujący, że stało się coś złego.

21 października Wikileaks ćwierka: Pan Assange wciąż żyje, a Wikileaks wciąż działa. Prosimy popierające nas osoby by przestały blokować amerykański internet – dowiedliście swojej racji. Jest to bowiem dzień potężnego ataku DDoS na serwery DNS firmy Dyn, który rozłożył najpopularniejsze amerykańskie serwisy. Kilka godzin później pojawia się zdjęcie mające przedstawiać zmilitaryzowaną policję, która pojawiła się przed ambasadą Ekwadoru.

23 października Wikileaks informuje, że wyda oświadczenie w sprawie Assange’a, podkreślając, że jest on żywy i pomimo ograniczonej komunikacji, wciąż zarządza zespołem. 24 października oświadczenie zostaje wydane. Poza ogólnikami nic w nim ciekawego nie ma. Kilka godzin później pojawia się ankieta – tysiące ludzi mają żądać dowodu na to, że Assange żyje. 51% wybiera jako dowód „wideo”, 35% chce, by Assange pojawił się w oknie. Zamiast tego zobaczyć możemy wideo z redaktorem Bloomberga Markiem Halperinem, który pokazuje nam karteczkę ze słowami pochodzącymi podobno od szefa Wikileaks.

26 października Kim Dotcom jako pierwszy deklaruje, że Wikileaks usunęło najbardziej problematyczne e-maile ze swojego wycieku. Następnie pisze, w jaki sposób można te e-maile odzyskać – radzi skontaktować się z NSA, które za pomocą narzędzia X-Keyscore poda nam wszystko, co Hillary Clinton otrzymała i wysłała w ciągu ostatnich 7 lat.

28 października Wikileaks donosi, że szwedzka prokuratura odrzuciła prośbę Juliana Assange’a o zgodę na udanie się na pogrzeb Gavina MacFadyena pod eskortą policji. Tego samego dnia opublikowane zostaje oświadczenie, w którym Assange ubolewa nad decyzją. Wciąż nikt go nie widzi.

31 października pojawia się na Wikileaks sonda z pytaniem, kogo prezydent Barack Obama powinien ułaskawić na koniec swojej kadencji za rozpowszechnianie poufnych dokumentów. Do wyboru mamy Chelseę Manning, Juliana Assange’a, Edwarda Snowdena oraz… Hillary Clinton. 68% głosuje za ułaskawieniem Clinton.

Assange embassy siege by the numbers
More: https://t.co/Mb6gXlhwsi pic.twitter.com/PDoHxgfyUg
— WikiLeaks (@wikileaks) November 15, 2016

Napięcie przed wyborami w USA sprawia, że sprawa Juliana Assange’a schodzi na dalszy plan. Niespodziewane zwycięstwo Donalda Trumpa niczego w tej sprawie nie zmienia. I dopiero w tym tygodniu, 14 listopada, Reuters donosi, że szwedzcy prokuratorzy przesłuchali Juliana Assange’a w ambasadzie Ekwadoru w Londynie. Tyle przynajmniej w pierwszym akapicie. Dalej bowiem możemy się dowiedzieć, że prokurator Ingrid Isgren spędziła w ambasadzie 4 godziny, gdzie przekazała pytania przez ekwadorskiego prokuratora, a następnie opuściła ambasadę bez komentarza. Co więcej, przy całym spotkaniu nie brał udziału szwedzki prawnik Assange’a, Per Samuelson – nawet nie poinformowano go o mającym się odbyć przesłuchaniu.

Co się stało z Julianem Assange? ZAJEBIŚCIE WAŻNE!!
Pamela Anderson z lunchem dla Juliana Assange'a (źródło: pamelaandersonfoundation.org)


Co w tej całej sprawie robi jednak Pamela Anderson? Podobno jest przyjaciółką Assange’a, która bywała już kilkukrotnie w ambasadzie Ekwadoru w ciągu tych ostatnich lat (ostatni raz miało to być 15 października, gdy osobiście dostarczyła założycielowi Wikileaks lunch). 14 listopada publikuje na swoim blogu wpis, opowiadający, jak to się spotkała z Julianem. Ilustruje go zdjęciem Juliana spoglądającego przez okno – zdjęcie z 5 lutego 2016 r.

Kryptografia tylko przeszkadza

Anonimowi z /pol/ na 8chanie zauważyli jako pierwsi, że ostatnio opublikowane pliki „ubezpieczające”, które zostały opublikowane przez Wikileaks, nie zgadzają się z sumami SHA256, które zostały wyćwierkane w październiku. To pierwszy taki wypadek – wszystkie dotychczas publikowane pliki „ubezpieczające” miały skróty zgodne z tym, co było wcześniej zapowiadane.

To nie koniec zmian. Dotychczas publikowane torrenty z wyciekami były podpisane, teraz podpisów nie ma. Co więcej, jeden z najnowszych plików torrent hostowanych na witrynie wikileaks.org, saudi-database, ma zupełnie inny format daty, niż pozostałe (09-Nov-438498967 06:00). Tak samo nowe pliki nie zostały posolone, podczas gdy do tej pory zawsze były solone. Opustoszał także czat, działający jako ukryta usługa w sieci Tor, przez który dotąd można było sobie bezpiecznie porozmawiać z załogą Wikileaks.org.

Co się faktycznie stało? Pięć dni temu ludzie podający się jako zespół Wikileaks przeprowadzili sesję pytań i odpowiedzi na reddicie (/r/IAmA). Trudno powiedzieć, kim faktycznie byli. Pewne rozbawienie wzbudził fakt, że polecili do pobrania torrentów wikileaks klienta µTorrent, o którym trudno mówić, by był bezpieczny. Co więcej, na samym subreddicie /r/WikiLeaks pojawił się wpis z linkami do „użytecznych zasobów darkwebu”. To co tam opublikowano najlepiej podsumowuje komentarz jednego z użytkowników: Nice try NSA:).

Reasumując, nieładnie pachnie to co pachnie. Co się stało z Julianem Assange – nie mamy pojęcia. Bardzo jednak interesująco na tle tego wszystkiego wygląda informacja, że 21 października najbliższe ambasady Ekwadoru niewielkie lotnisko London City Airport zostało zamknięte na trzy godziny ze względu na alarm chemiczny.

Miejmy jednak nadzieję, że to wszystko szalony zbieg okoliczności. Może jeszcze dziś Assange pojawi się z kubkiem herbaty w ręku w oknie ambasady Ekwadoru.


Źródło: http://www.dobreprogramy.pl/Co-sie-stalo-z-Julianem-Assange-Wikileaks-zapewnia-ze-zyje-ale-czy-mozna-wierzyc-im-i-Pameli-Anderson,News,77429.html
Tagi: #Wikileaks

dobre
   
słabe
   
12

Najlepszy komentarz:

SlavonicLady 18 listopada 2016 05:34
0  1

Na świecie dzieje się ogrom ważnych i strasznych rzeczy, na które my jesteśmy za malutcy, a które mogą niedługo realnie wpłynąć na nasze życie.

Marla 18 listopada 2016 10:19
0  0

@SlavonicLady: mam dokładnie to samo zdanie w tej sprawie.

maximus 18 listopada 2016 11:48
0  0

@Marla: yhymmm taa, sratatata..srAtAtAta, za takie myślenie to klaps na otrzeźwienie;P
wpływają już realnie na nasze życia przez to że zbyt wielu wydaje się, że są za malutcy aby być w stanie realnie wpływać na walkę dobra ze złem. Bezczynność w samym już myśleniu to w zasadzie współudział w osłabianiu dobra. To jak walka tych dwóch wilków, białego i czarnego: jeśli stoimy z boku i tylko patrzymy to kto ma karmić w tym czasie obydwa aby miały siłę do walki? czarnego karmią, wciąż starają się karmić każdego dnia, między innymi strasznymi rzeczami, strachem, lękiem, gniewem, nienawiścią czy obojętnością
Odwagi więc dziewczęta, cycki w górę i do przodu;) wszak to też Waszą energię starają się niszczyć i tłumić

Marla 18 listopada 2016 11:53
0  0

@maximus: nie chodzi o bezczynność, chodzi o niewiedzę

maximus 18 listopada 2016 16:37
0  3

@Marla: no tak, często jest i tak,wiem. aleeeee wiecie Wenusjanki,że jesteście zajebiste hm?:)
a jak nie wiecie to wam mówię, macie moc, od środka na zewnątrz,jest moc:)
a całą resztę, człowieki czy duchy, dla siebie i dla Was leje po pyskach Mars;)

Twórca WikiLeaks: Państwo Islamskie i konflikt na Ukrainie to robota USA
Zdaniem aktywisty WikiLeaks, Juliana Assange ze zgromadzonych przez ten portal dokumentów wyraźnie wynika, że za krytyczną sytuację na Ukrainie i Bliskim Wschodzie odpowiadają Stany Zjednoczone.

Assange ujawnił te informacje w wywiadzie dla argentyńskiego dziennika „Pagina/12”, w którym politykę USA określił mianem „bezmyślnego awanturnictwa”, a „zniszczenie cywilizacyjne w Iraku i Syrii” jako „bezsensowne”. Jego zdaniem depesze dyplomatyczne będące w posiadaniu WikiLeaks jednoznacznie wskazują, że przesłanki do wojny na Bliskim Wschodzie powstały w Departamencie Stanu i Departamencie Obrony USA oraz w CIA.

ISIL miało być wcześniej hojnie wspierane przez USA, gdyż występowała przeciwko rządowi Baszara Al-Assada. Assange tłumaczy, że celem działań Amerykanów była kontrola nad złożami ropy naftowej i osaczenie Iranu, dzięki czemu chciały umocnić swoją pozycję geopolityczną. Dodał również, że USA zdecydowały się stworzenie groźnej organizacji terrorystycznej, mającej działać na tyle brutalnie, by podjąć kolejną próbę podporządkowania sobie rządów w regionie. Jego zdaniem rządy Arabii Saudyjskiej, Turcji i Kataru uzyskały dużą niezależność od Waszyngtonu, którego pozycja została mocno osłabiona, m.in. ma skutek konfrontacji z Iranem. Wcześniej USA wspólnie z Izraelem miały wspierać Hamas, w celu podzielenia umiarkowanego religijnie ruchu oporu.

Assange powiedział także, że USA miały prowadzić działania wymierzone w Rosję i dążące do włączenia Ukrainy do swojej strefy wpływów. Tu podstawowe znaczenie miał czynnik militarny. Stanom Zjednoczonym miało zależeć na wyraźnym zmniejszenie roli rosyjskiej bazy wojskowej na Krymie.

„To doprawdy fascynujące, że te miliardy dolarów zainwestowane w ukraiński sektor pozarządowy dały marne wyniki"

– powiedział Assange. Jego zdaniem to dlatego Amerykanie zdecydowali się na wariant siłowy.

Twórca WikiLeaks od ponad trzech lat nie może opuścić budynku ambasady Ekwadoru w Londynie. Władze brytyjskie zapowiedziały, iż pomimo udzielonego mu oficjalnego azylu zostanie on zatrzymany.

dobre
   
słabe
   
1

Najlepszy komentarz:




Z nami od

06 stycznia 2012 18:31

Dodanych

351

Komentarzy

1433

Karma wrzut

6163

Karma komentarzy

1003

Obserwowani 25

Obserwują 25