#lsd


Celem projektu MK Ultra było dokonywanie zmian w zachowaniu przy pomocy różnych sposobów, a ja nadmienię, że przy pomocy każdego sposobu.

MK Ultra – tajne eksperymenty CIA z LSD
Wypróbowywano wszystkiego od narkotyków po tortury z zamiarem użycia tych odkryć przeciw państwom bloku radzieckiego. MK Ultra był prowadzony od 1953 do 1973 roku, a eksperymenty odbywały się w 80 różnych instytucjach w USA i Kanadzie. Wiele tych badań przeprowadzono na personelu nie-wojskowym i bez jakiejkolwiek zgody. To tylko na początek.

Zwerbowani zostali również byli nazistowscy naukowcy, żeby dać im dodatkowe zajęcie, godne ich renomy, i swoiste „nie wiadomo co”. Generalnie eksperymenty były prowadzone przez chłopinę nazywającego się Sidney Gottlieb, o którym biograf napisał, że „urodził się ze zdeformowaną stopą i był jąkałą, co kompensował sobie w ten sposób, że został ekspertem od tańców ludowych i uzyskał doktorat na Cal Tech… pił tylko kozie mleko i hodował drzewka na Boże Narodzenie, jakie sprzedawał z przydrożnego stoiska”.

Brzmi, jak opowieść o świrze, który się zerwał z wariatkowa, ciekawy świr, tym niemniej świr.

Jeden z dokumentów o MK Ultra z 1955 r. daje wskazówki, jaki rodzaj substancji dokonujących trwałych zmian umysłu, chcieli znaleźć podczas eksperymentów i czego próbowano. Oto niektóre z nich:

  • 1 – substancje, jakie mogą czasowo albo na stałe spowodować uszkodzenie mózgu i utratę pamięci,

  • 2 – substancje i metody fizyczne, jakie spowodują powstanie stanu amnezji wobec wydarzeń sprzed i w trakcie ich zastosowania,

  • 3 – substancję, jaka spowoduje powstanie stanu umysłowego zamieszania takiego rodzaju, że jednostka pod jej wpływem będzie mieć trudności z fabrykowaniem zeznań podczas przesłuchania.

Sądzę, że ja już znalazłem pewien zielony składnik, jaki odpowiada tym wymaganiom?

Ogólnie rzec biorąc chcieli mieć coś, co będzie umożliwiać tworzenie zombi na życzenie.

MK Ultra – tajne eksperymenty CIA z LSD
Jedną z głównych substancji narkotycznych, na jaką rzucili się z zapałem było LSD. Rozdawali ją chętnie chorym umysłowo, więźniom, uzależnionym od prochów i prostytutkom. Jednemu z pacjentów szpitala psychiatrycznego w Kentucky dawali LSD przez 174 dni po kolei. Możecie sobie wyobrazić loty na okrągło przez pół roku, gdy i tak już jesteś psychiczny. Ja nie mogę.

Używano również LSD podczas przesłuchiwania pracowników CIA, personelu wojskowego armii USA i tych, których podejrzewano o bycie podwójnymi agentami. Straszono ich, że będą poddani działaniu substancji w nieskończoność, jeśli nie chcieli się przyznać. Całkiem „ciemna zabawka”. Niektórzy z tych nie poddających się szczurów laboratoryjnych wpadała w stan permanentnego otępienia i debilizmu, a miały miejsce i przypadki zgonów.

Przez jakiś czas stała się ona regularnym środkiem eksperymentatorów do zastosowania przy różnych okazjach wobec pracowników CIA bez ostrzeżenia i bez okazji podpatrzenia, jakie skutki uboczne może to mieć w realnym życiu. I tak podawano je podczas spotkań biznesowych. Jeden z naszprycowanych gości dostał LSD z poranną filiżanką kawy; skończyło się to tym, że biegał po Waszyngtonie widząc potwora w każdym samochodzie, który go mijał.

Innym nic nie podejrzewającym konsumentem kwasu był dr Frank Olson, który po jego zażyciu wpadł w głęboką depresję. Skończył ze sobą „wypadając w trans” z okna na 10 piętrze. W tym czasie powiedziano, że to samobójstwo, lecz gdy ciało poddano ekshumacji w 1994 r. okazało się, że nosiło ślady pobicia, zanim został wypchnięty. Niektórzy sądzą, że może to mieć związek z jego wiedzą na temat projektu SPAN, w trakcie którego naszprycowano całą wioskę – Pont-Saint-Espirit – LSD podanym w żywności i aerozolach. Skończyło się to tym (co zaskakujące nie jest), że wystąpiła masowa psychoza, było 32 było rannych, a 7 osób straciło życie. Najprawdopodobniej próbowali to utrzymać w sekrecie i trzeba było sprzątnąć niektórych.

MK Ultra – tajne eksperymenty CIA z LSD
Kwas nie był ich wyłączną ścieżką badawczą. Prowadzili eksperymenty, gdzie wstrzykiwali barbiturany w jedno ramię, a potem, gdy przedmiot badawczy był nieświadomy, wstrzykiwali amfetaminę w drugie ramię i biedny chłopina zaczynał paplać bez składu i ładu. Czy spodziewali się zdobyć dobre, prawdziwe odpowiedzi na ważkie pytania naukowe przy użyciu takiej metody? Wydaje się to całkiem nieprawdopodobne, żeby można było uzyskać coś użytecznego od kogoś, kto jest wprowadzony w mocny stan narkotyczny i przelewa się przez ręce w czasie eksperymentu.

W Kanadzie miły chłopina o nazwisku Donald Ewan Cameron przeprowadzał coś, co banalnie nazywał „eksperymenty podczas jazdy”. Zakładały one wprowadzanie ludzi w chemicznie wywołany stan śpiączki na okres nawet 3 miesięcy. Brzmi to sobie, jak zwyczajny eksperyment relaksujący. Mogli sobie hałasować do woli, chrzanić głodne kawałki, a gość w śpiączce miał i tak swój własny świat. Zostały one przeprowadzone na ludziach z chorobą umysłową, ale tylko z lekkimi zaburzeniami, jak depresja, lecz często kończyło się to permanentnym wyobcowaniem osoby poddanej eksperymentowi. Część pacjentów stała się osobami bez kontroli na czynnościami fizjologicznymi, inni zapominali, jak się mówi, u jeszcze innych doszło do takiego przemaglowania mózgu, że myśleli o swych przesłuchujących, iż są to ich rodzice. CIA zasadniczo chciała znaleźć narzędzie umożliwiające złamanie czyjejś psyche i odbudowanie jej od podstaw, aby stworzyć doskonały wojenny klon.

Podczas paniki z aferą Watergate, dyrektor CIA, Richard Helms, nakazał, aby wszystkie pliki dotyczące programu MK Ultra zostały zniszczone. Dzięki amerykańskiej administracji nawykłej do różnego bałaganu, ok. 20 tysięcy dokumentów ocalało z uwagi na ich niewłaściwe zaklasyfikowanie. To matoły. Nigdy nie poznamy pełnej skali tego, co wówczas było w toku, ani w latach wcześniejszych. I nigdy się nie dowiemy o pełnej skali tego, co obecnie ma miejsce. Przerażające sprawy.


Źródło oryginalne: www.sickchirpse.com
Źródło polskie: Wolna-Polska.pl
Tagi: #CIA #LSD #Tajne_Eksperymenty

dobre
   
słabe
   
3

Najlepszy komentarz:

Aqualinespirit Semantyczny Psychopata 19 maja 2015 08:00
0  1

Pierwszym programem do kontroli umysłu był Projekt Bluebird - oficjalnie od 1949 roku. Następnie został on zastąpiony programem Artichoke w 1951 roku. Trzeci upgrade tego programu to właśnie MKULTRA. Przy czym zaraz po nim wystartował następny - MKDELTA. MKULTRA koncentrował się na eksperymentach ograniczając się zasięgiem do testowania na obywatelach USA bądź Kanady, natomiast MKDELTA odpowiadał za operację poza kontynentem. Kolejnym nijako upgrade to Projekt NAOMI. Ten projekt ewoluował już w bardziej wynajdywanie "dziwnych" substancji organicznych niż testowanie jednej na różne sposoby. W projekt zaangażowani byli naukowcy z 3 Rzeszy przewiezieni w ramach Operacji Spinacz do USA tacy jak Blome czy Traub. Oficjalnie w 1970 roku Nixon rozwiązał wszystkie projekty opierające się na eksperymentach na ludziach, tudzież na wynajdywaniu nowych substancji w tym Projekt MKNAOMI. Jednak pięć lat później znalezione 11 gram śmiertelnej trucizny pozyskiwanej z jakiegoś zabójczego skorupiaka właśnie w ramach operacji MKNAOMI. Truciznę znaleziono w Forcie Detrick, a więc program MKNAOMI rozebrało wojsko, a dokładnie SOC - Special Operation Command, które miało nadzór nad programem MKNAOMI.

Nieoficjalnie powstał jeszcze jeden program, MONARCH. Jego celem była (i jest) kontrola celebrytów, dziennikarzy i innych osób mogących wpłynąć na społeczeństwo. Ludzie, którzy wierzą, że ten program jest prawdziwy uważają, że to właśnie ten program odpowiada za przekazy podprogowe w kreskówkach, filmach, czy teledyskach (gdzie ostatnimi czasy symbolika NEW World Order występuje rzeczywiście na tyle często, że daje sporo pożywki dla ludzi wierzących w podświadomą kontrolę umysłu przez Rząd).


https://www.youtube.com/watch?v=sj-VkExyfsQ

O ile rzeczywiście symbolika w treściach nadawanych z Hollywood trąci jakimś kultem pogańsko-satanistycznym to zwalanie winy na kontrolę umysłu w tym wypadku jest tutaj znacznym wyolbrzymieniem. Już pomijając kwestię tego typu, że podświadoma kontrola jest zdecydowanie przereklamowana i przekazy podprogowe nie są i nie będą - z racji sposobu w jaki działają - dobrym środkiem na wywieranie wpływu na innych, to z tego typu zachowaniami mamy do czynienia w praktycznie wszystkich państwach na całym świecie. Zawsze wokół władzy buduje się pewnego rodzaju układ, tudzież najpierw jest układ, a potem dochodzi on do władzy. Tak czy siak, celebrytów i dziennikarzy nie trzeba hipnotyzować, czy czarować LSD, wystarczy im zapłacić, a i użytecznych idiotów, którzy odwalą krecią robotę za darmochę też nie brakuje, co widać chociażby na przykładzie naszego kraju.






Polub nas!