Najlepszy komentarz:

Broda 31 stycznia 2014 13:47
0  0

o kurwa ja pierdole... czytam i czytam, czytam o tym gościu - inwigilowany i jestem w szoku ! kurcze ja już sam nie wiem, na początku się wkręciłem i czytałem z zainteresowaniem, pomyślałem ze jakiś wariat na 100 %. Wydawało mi się że to są objawy schizofrenii paranoidalnej. Na bank ma coś z głową i ze trzeba mu pomóc, że musi iść do lekarza, a jacyś idioci jeszcze mu przytakują. Teraz mam chwilę wątpliwości... ogarnąłem sobie jego blog. OPÓR SCHIZA JAK SIĘ CZYTA CO W JEGO GŁOWIE SIĘ DZIEJE, NIESAMOWITE I STRASZNE.

Można i tak ;P

   
   
2

Najlepszy komentarz:

Bebik 29 stycznia 2014 20:40
0  1

No proszę, on może, a do tworzenia wzorów na Płaskowyżu Nazca potrzebowali podobno statków latających:)

  • ab nsa

    7 ismile ismile Wiedza    link    29 stycznia 2014 12:35

ab nsa
Kolejny rozdział sprawy związanej z PRISM i szpiegowaniem internautów (a także graczy) przez Amerykanów. Edward Snowden, wróg numer jeden władz USA, opublikował nową porcję tajnych dokumentów. Wynika z nich, że NSA zbiera dane użytkowników korzystających z aplikacji mobilnych – w tym z gier Angry Birds.
Z informacji ujawnionych na łamach dziennika The New York Times wynika, że NSA – amerykańska Agencja Bezpieczeństwa Narodowego – wraz ze swoim brytyjskim odpowiednikiem (Government Communications Headquarters) gromadzi prywatne dane dostarczane przez aplikacje na smartfony i tablety. Obejmują one m.in. książkę telefoniczną telefonu, orientację seksualną, aktualną lokalizację oraz poglądy polityczne.

Ale nie tylko – Amerykanie mają dostęp także do kluczowych informacji, które są wykorzystywane w reklamie i potrafią na ich podstawie dowiedzieć się wielu interesujących rzeczy. Przykład? Powiedzmy, że wchodzisz na stronę sklepu internetowego z odzieżą dziecięcą i kupujesz ubranie – NSA wie już, że masz dzieci. Z kolei gdy odwiedzasz serwisy luksusowymi dobrami, które potem nabywasz, analitycy wiedzą, że do biednych nie należysz. I tak dalej.

W dokumentach dostarczonych przez Edwarda Snowdena wśród aplikacji, które wzięto na cel, wymieniono m.in. Angry Birds. To oznacza, że uruchamiając produkcję studia Rovio za każdym razem musisz liczyć się z tym, że będziesz szpiegowany. Firmą, która w większości przypadków odpowiedzialna jest za dostarczanie danych użytkowników jest Millenial – spółka, z którą w 2011 roku współpracowali twórcy „Wściekłych Ptaków”.

Przedstawiciele studia Rovio zaprzeczyli, jakoby wiedzieli, że ich gry wykorzystywane są do szpiegowania graczy i posiadaczy smartfonów oraz tabletów. O dementowaniu doniesień ze strony NSA nie trzeba chyba pisać, bo to raczej oczywistość..

   
   
9

Najlepszy komentarz:

SmallChild 29 stycznia 2014 18:51
0  3

Pewnie prowadzą jakiś światowy ranking graczy i niebawem wyłonią najlepszych, którym zaproponują pracę. Innego wytłumaczenia nie ma! :D

Mgławica NGC 6960
10 tysięcy lat temu, jeszcze przed pierwszym, znanym zapisem historii ludzkości, na nocnym niebie pojawiło się nagle nowe źródło światła, które po kilku tygodniach zbladło. Dzisiaj wiemy, że światło to pochodziło od eksplozji gwiazdy, która wytworzyła kolorowy, rozszerzający się obłok nazywany obecnie Mgławicą Włóknistą (ang. Veil Nebula).

Powyższe zdjęcie przedstawia zachodnią część Mgławicy Włóknistej - znaną oficjalnie jako NGC 6960, a mniej formalnie jako Mgławica Miotła Wiedźmy (ang. Witch's Broom Nebula).

  • gwałtownie poruszający się gaz uzyskuje swój kolor przez zderzanie i wzbudzanie napotkanego w okolicy gazu.
  • pozostałości po supernowej położone są w odległości około 1400 lat świetlnych
  • leży w gwiazdozbiorze Łabędzia (Cygnus)
  • Miotła Wiedźmy ma rozpiętość ponad trzykrotnie większą od rozmiaru kątowego Księżyca w pełni.

Jasna gwiazda 52 Cygni widoczna jest gołym okiem, jednak nie jest ona związana z pradawną supernową.

   
   
2

Najlepszy komentarz:

Sedans 28 stycznia 2014 23:44
0  1

Droga mleczna
Nad Lasem drzew Kołczanowych

   
   
5

Najlepszy komentarz:

PanSowa 27 stycznia 2014 19:58
0  0

Ej to naprawdę jest tak dobrze widoczne?Jadę tam.

brunette6 27 stycznia 2014 20:10
0  1

@PanSowa: Byłoby zbyt bajecznie ;) Jest to raczej efekt długiego czasu naświetlania w aparacie... Albooo kilka nałożonych na siebie zdjęć z różnymi ustawieniami aparatu.

jubox 28 stycznia 2014 18:06
0  3

@PanSowa: było już o tym na ujaranych. był przypadek z większym miastem i właśnie takim widokiem kosmosu. Bajer polegał na tym, że zdjęcie miasta było robione w dzień i szmery bajery w PS robiła się noc, natomiast zdjęcie kosmosu było robione na identycznej szerokości geograficznej, ale w miejscu bez świateł miast/ neonów itp. Następnie całość pięknie sklejona w PS, podbajerowana kolorami i ludzie się jarają i myślą ze tak naprawdę widać.
Cheers!
PS. jeśli się nie mylę, to jakiś rosyjski fotograf się w tym specjalizuje. Jak znajdę wkleję link :)



Losuj następne

Polub nas!