dobre
   
słabe
   
7

Najlepszy komentarz:

Krystaff 05 listopada 2014 12:22
0  1

Fajna wrzuta. Tak się składa, że posiadam w swojej hodowli samiczkę z tego rodzaju. Na żywo rzeczywiscie robi wrażenie, mimo, że jest raczej spokojnym osobnikiem w porównaniu do innych moich pupili. Szkoda, że media i ludzie robią ptasznikom złą reklamę, bo te zwierzęta uczą pokory i szacunku do dzikich zwierząt. Posiadam ich obecnie ok. 30 sztuk i nie mam zamiaru przestać rozszerzać hodowli.


poznajcie Johna. oto John :)

dobre
   
słabe
   
4

Najlepszy komentarz:

thepiana 03 listopada 2014 23:52
0  0

mój ziomekimage

image

redox13 03 listopada 2014 23:57
0  1

@thepiana: John jest subtelny, a Twój ziom nakurwia z jakąś halabardą zagłady, lekko przerażająca wizja...;p

Czechy - Kutná Hora - kaplica czaszek
Dzisiejsza stosunkowo niewielka miejscowość to zaledwie cień średniowiecznego miasta, przez ponad 200 lat drugiego co do wielkości w Czechach, a w XIV w. liczącego tylu mieszkańców, ile ówczesny Londyn.
Zwiedzając Kutną Horę, nie powinno się pominąć przedmieścia Sedlec. Przy ulicy Zámeckiej mieści się tyleż zdumiewająca, co kontrowersyjna kaplica - kostnica.
Wewnątrz zgromadzono kości 40 tysięcy osób chowanych przez długie lata na pobliskim cmentarzu.
W 1870 r. władze kościelne zaproponowały Františkowi Rintowi wykorzystanie ich do ozdobienia świątyni. Efekt przechodzi wszelkie oczekiwania.

Czechy - Kutná Hora - kaplica czaszek
Z kości wykonano tu wszystko: napisy, kielichy, krzyże, nawet zwisający pośrodku wielki żyrandol, do którego konstrukcji posłużyły wszystkie elementy ludzkiego szkieletu.

Czechy - Kutná Hora - kaplica czaszek
Makabrycznego nastroju dopełnia niesamowity herb Schwarzenbergów, na którym ptak dziobie głowę Maura.

Czechy - Kutná Hora - kaplica czaszek

dobre
   
słabe
   
12

Najlepszy komentarz:

Synoptyk 03 listopada 2014 14:46
0  2

to są szczątki ludzi... a nie elementy wystroju wnętrz ...

JaTuTylkoNaChwile 03 listopada 2014 18:07
1  7

@Synoptyk: Moje ciało zostanie spalone, chociaż takie "drugie życie" też spoko. Mi się te kości już do niczego nie przydadzą, a jeżeli ktoś miałby zrobić z nich coś tak pięknego... Czemu nie :)

W lipcu 1968 roku cztery pary myszy wpuszczono do zamkniętej kwadratowej zagrody o wymiarach 2.7 metra o ściankach wysokich na 1.4 metra. Na każdej ze ścianek umieszczono cztery poczwórne tunele wykonane z drucianej siatki. Tunele te prowadziły do klatek lęgowych, karmników i dozowników wody. Pokarm, woda i materiał do budowy gniazd dostępny był przez cały czas. Nie było również żadnych drapieżników. Jedynym ograniczeniem była niemożliwość opuszczenia zagrody.

Warunki życia w mysim raju:
Woda, jedzenie i materiał do budowy gniazd dostępne były zawsze i bez ograniczeń.
Wyeliminowano zagrożenie ze strony drapieżników.
Myszom zapewniono opiekę lekarską.
Jedynym ograniczeniem było ograniczenie przestrzeni - wielkość siedliska została przewidziana dla 3840 myszy.

Faza A - Faza społecznego dostosowania się (okres dążeń)
Najważniejsze spostrzeżenia:
Dzień 1 - do siedliska wpuszczono 4 samce i 4 samice
Dzień 104 - urodził się pierwszy miot
(1) Był to okres "burz i naporu" zanim te 8 myszy przyzwyczaiło się do siebie i otoczenia.
(2) Określona została przynależność terytorialna i zbudowane gniazda

Faza B - Faza najszybszego wzrostu (okres wykorzystania)
Dzień 105 - szybki wzrost liczebności populacji
Dzień 314
(1) Czas podwojenia liczebności populacji wynosi ok. 55 dni
(2) Wykształca się struktura socjalna – częstotliwość miotów jest proporcjonalna stopnia społecznej dominacji
(3) Rodzenie koncentruje się w boksach zamieszkałych przez samce dominujące, podczas gdy u pozostałych samców (samce niedominujące - withdrawn males = WM) potomstwo jest nieliczne lub nie ma go wcale.
Pomimo tego, że Każdy boks miał identyczną budowę i identyczne warunki bytowania więcej pokarmu konsumowane było w niektórych boksach. W miarę wzrostu populacji coraz większej liczbie myszy nie przeszkadzała podczas jedzenia i picia obecność innych osobników. W niektórych boksach dochodziło do zatłoczenia.
Pod koniec tego okresu było trzykrotnie więcej niedojrzałych społecznie myszy niż dojrzałych. Co więcej dojrzałymi były głównie te starsze.

Faza C - Faza stagnacji (okres równowagi)
Dzień 315 - wolny wzrost liczebności populacji
Dzień 559
(1) Czas podwojenia liczebności populacji wynosi ok. 145 dni
(2) U samców maleją zdolności do obrony gniazd
(3) Karmiące samice stają się agresywne, przejmując tym samy rolę obrończyń terytorium od samców. Agresja ta kierowana jest również przeciw własnemu potomstwu. Jest ono atakowane, ranione i zmuszane do opuszczania gniazd jeszcze przed odstawieniem od piersi.
W tym okresie odnotowano zachowania nowego rodzaju. Przemoc stała się powszechna. Samce, którym nie powiodło się zdobycie samic "wycofały się". Zaburzenia zachowań społecznych się widoczne - WM (wycofany samiec) atakuje innego pasywnego WM'a, który z kolei atakuje jeszcze innego WM. Niektóre osobniki stają się celem powtarzających się ataków. Można je rozpoznać po pogryzionych z pokrytych bliznami ogonach.
Społecznie wycofany samiec nr 29 składa propozycję seksualna samcowi nr 16, który niedawno był atakowany. Można zauważyć, że jeden z nich przyjmuje rolę żeńską. Coraz więcej starszych samców zaleca się do młodszych - w ten sposób pojawia się mysi homoseksualizm.
(4) Obserwuje się spadek zapłodnień i wchłanianie płodów (w niedogodnych warunkach zewnętrznych organizm myszy może uruchomić wewnątrzmaciczne wchłonienie płodów - taka samoistna antykoncepcja organizmu) oraz zanikanie instynktów matczynych. Doprowadziło to do pojawienia się "bezdzietnych" samic.
(5) W połowie fazy C praktycznie już wszystkie młode były przedwcześnie odrzucane przez matki. Rozpoczynały one samodzielne życie bez wykształcenia odpowiednich reakcji emocjonalnych.
(6) Biorąc pod uwagę, że w 16 boksach stworzono 256 miejsc do budowy gniazd, należało się spodziewać, że brak terytorium zacznie być czynnikiem ograniczającym gdy liczba mieszkańców przekroczy 3840. Zaobserwowano skłonność wielu zwierząt do nadmiernego tłoczenia się, w gniazdach przebywało więcej osobników niż planowano (przewidziane były one dla 15 sztuk). Gdy populacja osiągnęła swoje maksimum czyli 2200 myszy, 20% gniazd było pustych. Tak więc, samica zawsze, jeśli by tylko chciała, miała możliwość zajęcia wolnego gniazda do urodzenia i wychowania młodych.
(7) Zaburzenia społeczne polegające na tym, że WM (wycofany samiec) atakuje innego nieagresywnego WM (wycofanego samca), który z kolei atakuje kolejnego.

Faza D - Faza wymierania (okres wymierania)
Dzień 560 - stały spadek liczebności populacji
Dzień 1588 - koniec eksperymentu
(1) W 560 dniu po zasiedleniu zakończył się wzrost populacji.
(2) Przypadki zachodzenia w ciążę są coraz rzadsze, a nielicznie rodzone młode nie przeżywają.
(3) Do ostatniego poczęcie doszło w 920 dniu.
(4) Męskimi odpowiednikami "bezdzietnych samic" były "samce pięknisie", nie zalecające się do samic i nie wałczące. Ich repertuar zachowań sprowadził się wyłącznie do jedzenia, picia, spania i czyszczenia futerka.
(5) Populacja utraciła zdolność do reprodukcji.
(6) Ostatni tysiąc myszy nigdy ani nie nauczył się, ani nie wykształcił odpowiednich dla reprodukcji zachowań społecznych. Nieznana im była agresja niezbędna do ochrony gniazd i potomstwa. Nie angażowały się w żadne inne działania poza dbaniem o siebie, wyglądały zatem całkiem ładnie.
Myszy wchodzące w dorosłość kompletnie zmieniły swoje zachowania. Dr Calhoun nazwał je "pięknisiami". Swój czas poświęcały wyłącznie na dbanie o futro, jedzenie i spanie. Nigdy nie interesowały się innymi osobnikami, nie miały ochoty ani na seks ani na walkę. Wszystkie były pięknymi okazami, o przenikliwych i czujnych oczach osadzonych w zdrowym i zadbanym ciele. Jednak nie potrafiły one poradzić sobie z nietypowymi bodźcami. Choć wyglądały na ciekawe życia w rzeczywistości były bardzo głupie.

Brzmi znajomo?

dobre
   
słabe
   
11

Najlepszy komentarz:

Zuziuuzi 02 listopada 2014 12:38
0  7

Wystarczy włączyć telewizor bądź spojrzeć za okno ;)
Ostatnio czytałem o tym tutaj: http://www.physicsoflife.pl/dict/eksperyment_calhouna.html
ale jakoś nie pomyślałem aby tu wrzucić. Btw. ciekawa strona :)

dobre
   
słabe
   
14

Najlepszy komentarz:

przemoc 31 października 2014 08:54
0  0

Nie prosciej uzyc frezarki?

blues 31 października 2014 13:29
1  4

@przemoc: Chcesz wiercic dziure w scianie frezarka? Np. w sciankach gipsowych / drewnianych pod instalacje puszki elektrycznej (prąd, gniazdko telefoniczne, TV kablowa, czy dostep do ukrytego zaworu wodnego). Zastosowan jest wiele. Trzeba sie tylko nad nimi zastanowic, albo..... znalezc sie w sytuacji, w ktorej klniesz i mowisz do siebie: O zesz k.wa mac! Zebym mial teraz ruskie wiertlo do wycinania kwadratow!

@killBox:
cheers

Jemen - Sokotra
Nazwa So­ko­tra jest utoż­sa­mia­na z naj­więk­szą wyspą ar­chi­pe­la­gu, choć obej­mu­je on jesz­cze trzy mniej­sze wy­sep­ki i izo­lo­wa­ne wy­chod­nie skal­ne. So­ko­tra ma 130 km dłu­go­ści i 50 km sze­ro­ko­ści. Więk­szą część jej po­wierzch­ni zaj­mu­je wa­pien­ny pła­sko­wyż (znaj­du­ją się tu ja­ski­nie kra­so­we) i góry Ha­ghier. Kli­mat jest pół­pu­styn­ny.

na zdjęciu Róża pu­sty­ni (Ade­nium obe­sum so­co­tra­num)

Fantastyczny krajobraz z niespotykanymi roślinami sprawia, że Sokotra nazywana jest "wyspą obcych", "wyspą z innej planety" czy "najbardziej dziwacznym miejscem na Ziemi".

Jemen - Sokotra
Smo­cze drze­wa (Dra­ca­ena cin­na­ba­ri) zwane też drze­wa­mi smo­czej krwi, ze wzglę­du na wy­twa­rza­ny przez nie czer­wo­ny sok, to wi­zy­tów­ka wyspy - wy­stę­pu­ją tylko tutaj.

Jemen - Sokotra
W 1980 roku Lu­do­wa Re­pu­bli­ka Po­łu­dnio­we­go Je­me­nu otrzy­ma­ła mi­li­tar­nie wspar­cie od Związ­ku Ra­dziec­kie­go. Spu­ści­zną tego okre­su są ra­dziec­kie czoł­gi T-34 rdze­wie­ją­ce w róż­nych czę­ściach wyspy.

Jemen - Sokotra
Drze­wo ogór­ko­we (Den­dro­si­cy­os so­co­tra­num)

Jemen - Sokotra
Bal­sa­mo­wiec mirra (Com­mi­pho­ra abys­si­ni­ca). To wła­śnie z ży­wi­cy tego drze­wa wy­twa­rza się wonną mirrę, którą nie­gdyś bal­sa­mo­wa­no zmar­łych, a obec­nie uży­wa­ną w prze­my­śle ko­sme­tycz­nym.

dobre
   
słabe
   
3

Najlepszy komentarz:

cassper 31 października 2014 07:34
0  1

Łoo zajebiste miejsce, są tam jakieś hotele czy bazy noclegowe? Można tam pojechać? Czy tubylcy nie są przyjaźnie nastawieni? Wie ktoś czy możliwa jest podróż "ot tak" na sokotrę?

  • Ramjet

    8 blues blues Wiedza    link    30 października 2014 00:00     31764

dobre
   
słabe
   
6

Najlepszy komentarz:

ZuluPL 30 października 2014 14:54
2  0

Nie propsuje tego co czyni nasz świat tak smutnym .

blues 30 października 2014 17:03
1  3

@ZuluPL: Czy mozliwosc podrozowania z predkosciami hipersonicznymi sa smutne? Gdyby nie koszty paliwa, to ja zyczylbym sobie moc przeleciec na trasie NY Wa-wa w godzine, zamiast 10 godzin.



Losuj następne

Polub nas!