BESTIARIUSZ SŁOWIAŃSKI #16 Bobo
Bobo był to demon znany także jako: bebok czy babok (Górny Śląsk) bobok (Wielkopolska i Małopolska) czy wreszcie osławiona buka, to różne imiona jednej istoty, którą straszono dzieci na niemal całym obszarze Słowiańszczyzny. Nazwa tego niewielkiego wzrostem demona wywodzi się od rzymskiego bubo czyli „puchacz”. Bobo, będące istotą nocną, zamieszkiwało ciemne piwnice, rzadko odwiedzane strychy i inne miejsca, w których mogło spokojnie przeczekać dzień. Zaraz po zapadnięciu zmroku wychodziło z ukrycia, by znęcać się nad struchlałą i z przerażenia dziatwą. Zachowanie jego nie miało, wbrew intencją rodziców, funkcji wychowawczej, gdyż obrywało się zarówno urwisom, jak i dzieciom grzecznym. Jedynym sposobem na uspokojenie tajemniczego beboka była, jak w przypadku większości demonów domowych, porządna porcja strawy pozostawiona mu przez gospodarzy. Nadal można usłyszeć: Jak nie będziesz spać, to przyjdzie Bobo, wydłubie ci oko i zje z ketchupem i marmoladą. Oskar Kolberg odnotował w XIX wieku podobne groźby: Cicho bądź, bo cię bobok weźmie albo Jak nie bedzies jot, to ciebie bobo zjy. To, jak bobo ma dręczyć, utrwalił folklor dziecięcy, a szczególnie zabawy, podczas których straszymy dzieci (a one lubią się bać). Jak to robimy?

Idzie bobo, złapie kogo? I tu mówimy imię dziecka i łaskoczemy dziecko.
Idzie bobo z da-le-ka, po małego czło-wie-ka! Dawaj go! W tym momencie łaskoczemy dziecko.
Idzie bobo po żelazie, co napotka to przelezie! Powtarzając rymowankę, „kroczymy” palcami, „wspinając się” na kolana, łokcie, nos itp.
Idzie bobo i dotknie tu kogo... tu, tu, tu...
Idzie bobo – pogłaszcze tu kogo.... mizi, mizi, mizi....
Idzie bobo – uszczypnie tu kogo... szczypu, szczypu, szczyp...
Idzie bobo – podrapie tu kogo... drapu, drapu, drap...
Idzie bobo – całuje tu kogo... cmoku, cmoku, cmok...
Idzie bobo – utuli tu kogo... luli, luli, lu.

Mamy też kołysanki-straszanki:

Pójdźmy Jasiu oba,
nie bójmy się boba,
bo bobo malutkie,
zbijemy go oba.

#Rodzima_wiara

dobre
   
słabe
   
3

Najlepszy komentarz:

amirra 39 minut temu
0  1


BESTIARIUSZ SŁOWIAŃSKI #17 Baba Jaga
Wszyscy znamy z dzieciństwa baśń Braci Grimm o Jasiu i Małgosi ale skąd się wzięła? Bez wątpienia bracia inspirowali się mitami zaczerpniętymi ze słowiańskiej mitologii. Baba-Jaga (Ruś Kijowska) czy też Jędza to demon, który pod postacią wysokiej, chudej i pomarszczonej baby o czarnych oczach, bezzębnych ustach i kobylej nodze występował w lasach całej Słowiańszczyzny. W swym ruchomym domku na kurzej stopie przemierzał puszcze w poszukiwaniu ofiar - głównie bezbronnych dzieci. Wyjątkowo odpychający wygląd nie przeszkadzał jędzy w przywabianiu do siebie zagubionej w borze dziatwy; nie używała w tym celu żadnej specjalnej magii, lecz dużo skuteczniejszego wabika: słodyczy. Znęcone wizją nieograniczonego dostępu do łakoci szkraby łatwo ulegały i dawały się uwięzić. W niewoli, karmione migdałami, bakaliami i rodzynkami, szybko przybierały na wadze, po czym kończyły przysmak na stole ohydnego demona. Wbrew pewnym utartym wyobrażeniom jędza nie miała zbyt wiele wspólnego z pospolitą czarownicą. Przede wszystkim nie była człowiekiem, lecz istotą demoniczną o sobie przynależnych cechach.

Najbardziej znają jędzą była Baba-Jaga. Na Rusi wierzono, że mieszka w domku na kurzej stopie, a szukając swych ofiar, lata w wielkim moździerzu lub masielnicy.

#Rodzima_wiara

dobre
   
słabe
   
3

Najlepszy komentarz:

ozzie dzisiaj o 10:12
0  2

Siostra teściowej

w Polsce to ok +/-40 stopni maksymalnie, ale na świecie temperatury powietrza wahają się znacznie bardziej. Jeszcze ciekawsze, niż max i min, jest szybkość, tempo spadku i wzrostu takich temperatur. To są dopiero ekstrema!


https://youtu.be/5XfH0IcN9iE

dobre
   
słabe
   
0






Polub nas!