• 3 xxsmakuxx xXSmakuXx Mikroblog    link    17 września 2018 22:46     1638

Niektórym wydarzeniom nie pozwalamy się zrosnąć; pozostają w nas jak pęknięte kości, w które co jakiś czas stukamy, sprawdzając, czy nadal wywołują ból. Pielęgnujemy te złamania, przyzwyczajając się do nich i traktując je jako normalny stan. Odmawiamy sobie leczenia, delektując się nimi; chełpimy się, jak bardzo jesteśmy połamani, zamiast pozwolić sobie wyzdrowieć.

dobre
   
słabe
   
2

8:30 Chcieliśmy przespać porę śniadaniową, ale obudził nas głód. Niestety ojciec nie zrobił zapasów w sobotę. Zjedliśmy fusy po kawie, obierki po cytrynie i tulipana, co go mama na Dzień Kobiet dostała.

09:30 Próbowaliśmy wyjść na spacer, ale to był koszmar. Całe rodziny zmuszone były ze sobą rozmawiać. Niektóre rodziny nie zniosły bliskości i rozpadły się. Potem członkowie tych rodzin snuli się i przyłączali się do innych, przypadkowych, silniejszych rodzin.

09:45 Wielu ludzi jest w parku po raz pierwszy i nie wiedzą jak się zachować. Po tym, jak jakaś dziewczyna uprawiała jogging parę osób pomyślało, że w parkach trzeba biegać. Jak kilka osób zaczęło biegać, lawina ruszyła i wszyscy biegali. Potem zaczęli łączyć się w hordy i podobno cały Rzeszów biegnie teraz na Suwałki.

10:30 Kultura. Ojciec ma fejsbuka i z nienawiści do postów Jandy i Stuhra przyobiecał nigdy do teatru nie chodzić ani żadnej kultury nie zażywać. "Pamiętaj synu, zażywasz - przegrywasz", tak mi zawsze mówił. Na szczęście okazało się, że telewizor normalnie nadaje, a właśnie leci polski kabaret.

12:30 Po osiedlu chodzi facet z zakupami w reklamówce Biedronki. Ludzie z nadzieją w oczach pytają gdzie jest otwarte, a on wtedy wabi ich na tyły magazynu, że niby od zaplecza trzeba pukać. Ludzie znikają. Podejrzewamy najgorsze.

13:00 Pijemy dużo wody, żeby jakoś zagłuszyć głód.

13:10 Nie wytrzymaliśmy i zjedliśmy Fafika. Miał 9 lat, więc i tak dużo jak na psa.

14:45 Ciocia Bogumiła oszalała z głodu i pobiegła do lasu, by od tej pory tam żyć i polować.

15:00 Rodzice zaczynają rozważać sprzedaż obrączek i samochodu, żeby pójść do restauracji. Matka za bardzo boi się, że ojciec powie głośno, że chce "szpagetti bolonieze" i postanawiają przeczekać.

16:00 Żeby przetrwać do 17:00, musieliśmy jechać na stację po hot dogi. Była długa kolejka, więc czekaliśmy do 17:21. Czułem, jak mój organizm trawi sam siebie. Na Orlenie wybuchły zamieszki.

17:44 Tracę czucie w nogach.

18:00 Nie mam siły pisać. Mogę tylko czytać komentarze.

dobre
   
słabe
   
9

Najlepszy komentarz:

Dran77 11 marca 2018 20:49
0  4

Dzięki. Uśmiałem się +

  • 0 xxsmakuxx xXSmakuXx Mikroblog    link    25 listopada 2017 21:25     3299

Najlepsza, najpiękniejsza, najmocniejsza
a mogę ją dać tylko raz
ponoć to Bóg...
ponoć to wiesz...

dobre
   
słabe
   
0

  • 5 xxsmakuxx xXSmakuXx Mikroblog    link    15 października 2017 23:08     4818

Niektórym wydarzeniom nie pozwalamy się zrosnąć, pozostają w nas jak pęknięte kości, w które co jakiś czas stukamy, sprawdzając, czy nadal wywołują ból. Pielęgnujemy te złamania, przyzwyczajając się do nich i traktując je jako normalny stan. Odmawiamy sobie leczenia, delektując się nimi, chełpimy się, jak bardzo jesteśmy połamani, zamiast pozwolić sobie wyzdrowieć....

~ Anna Witkowska

dobre
   
słabe
   
2




O mnie

Uważaj na kroki bo los bywa złowrogi...

Skąd

pomorskie

Z nami od

04 czerwca 2012 11:24

Dodanych

102

Komentarzy

472

Karma wrzut

853

Karma komentarzy

249

Obserwowani 9

Obserwują 7